
„Seagal’omania” najwyraźniej przeżywa swój ponowny rozkwit. Z aktora i mistrza sztuk walk żartował nawet ostatnio Matt Horwich, który stwierdził, że nauczył się danej techniki od samego Stevena Seagala. Skąd taki trend na żarty o aktorze filmów akcji?
Wszystko zaczęło się od gal UFC a konkretnie od Andersona Silvy i kilku innych, znanych fighterów z teamu Black House. Ekipa znana z niekonwencjonalnego podejścia do sztuk walki, w którym słowo „sztuka” ma ogromne znaczenie a Steven na pewno uważa się za artystę wśród wojowników. Problem w tym, że media poświęcały mu za dużo uwagi – tak jak my teraz – a aktor znany z braku poczucia humoru, podchodzi do sprawy serio za każdym razem, kiedy cokolwiek robi lub mówi. Teraz jednak przeszedł sam siebie.
W wywiadzie w MMA Hour nazwał Georgesa St. Pierre’a świetnym zawodnikiem, ale nie genialnym a jedną z jego walk określił mianem „okropnej”.
Jedną z rzeczy na którą patrzy Mistrz, kiedy spogląda na zawodnika, jest historia jego walk. Kiedy na nią patrzysz, patrzysz zarówno na jego najlepsze pojedynki jak i na te najgorsze. Jeżeli spojrzeć na najgorsze pojedynki Andersona, one nie są złe. Jeżeli zaś spojrzeć na najgorsze walki GSP, np. na walkę z Jakiem Shieldsem, która była okropna.
Dalej nie było lepiej:
Uważam Georgesa za miłą osobę. Myślę, że jest dobrym fighterem i dobrym studentem sztuk walk. Czy nazwałbym go wspaniałym/wielkim wojownikiem? W moim odczuciu, nie. Po prostu uważam go za wspaniałego adepta sztuk walki i dobrą osobę. Niektórzy ludzie rodzą się wspaniałymi, a niektórzy ją nabywają po drodze. Uważam, że z czasem, on będzie coraz lepszy.
Korzystając z okazji, Ariel Helwani zapytał Stevena o komentarz w sprawie żartobliwego stwierdzenia Randy’ego Couture’a, który niejako wyzwał Seagala na pojedynek. Wszystko jednak utrzymane w konwencji żartu a ten zupełnie nie po drodze mistrzowi, zwłaszcza gdy chodzi o tak ważny temat.
Jedyne co mogę powiedzieć w tej kwestii, to to, że jestem tutaj. Każdy może mnie znaleźć o każdej porze, gdziekolwiek. Jeżeli Randy chce ze mną walczyć, może ze mną walczyć kiedykolwiek tylko będzie chciał. To będzie za darmo i będzie to gdzieś, bez świadków.
Zapytany, czy odbyłoby się to wg zasad MMA, odpowiedział jednoznacznie:
Nie gram wg jakiś zasad. Nie tak walczę.
Nie dziwi więc, że temat podchwycił portal cagepotato.com, który skontaktował się z Couturem, żeby usłyszeć jego „polityczną” odpowiedź.
Ja jestem tym, który rozpoczął ten żart, jako niezobowiązującą wypowiedź w programie dla Jaya Glazera. Powiedziałem wtedy, że mógłbym wrócić z emerytury tylko i wyłącznie, żeby walczyć z Seagalem. Najwyraźniej ktoś powiedział mu o tym i teraz żart zaczął żyć własnym życiem. Nie jestem zaskoczony, że chce to zrobić gdzieś na odosobnieniu, gdzie nikt nie zobaczyłby co się stanie. Najwyraźniej zainicjowałem ten żart. Nie uważam, żeby doszło do tego starcia.
A wy jaki wynik przewidujecie w kwestii „hipotetycznej” walki bez zasad „Couture vs. Seagal”?
Poza tym legendy mówią że jeszcze za czasów świetności Seagal wyzwał do walki publicznie Van Damme’a i Norrisa ale bez odzewu 🙂