Typowanie UFC on FOX 5: Henderson vs. Diaz

autor:
08 Grudzień 2012
Typowanie UFC on FOX 5: Henderson vs. Diaz

Po wielkich emocjach związanych z KSW 21 pora na galę UFC on FOX 5. W walce wieczoru nie lada rarytas, który reklamuje sam siebie – Benson Henderson vs. Nate Diaz. Na głównej karcie emocje niewiele mniejsze. Dwie legendy naszej dyscypliny – BJ Penn i Shougun Rua – spróbują powstrzymać napór młodych wilków – odpowiednio Rory’ego MacDonalda i Alexandra Gustafssona. Nasze typy w środku posta.

Benson Henderson vs. Nate Diaz

Łukasz: Ostatnimi czasy uwielbiam oglądać walki młodszego z Diazów. Piekielne cardio, niebezpieczny parter i kapitalny boks to wybuchowa mieszanka, która po kolei zdmuchiwała z oktagonu takich rywali jak Takanori Gomi, Donald Cerrone i Jim Miller. Co zatem przeciwstawi obecnie panujący mistrz? Przede wszystkim bardzo dobre zapasy zapasy, groźne g’n’p i odporność na poddania. Trudno przewidzieć przebieg tego pojedynku, dla mnie to 50 na 50. Ciekaw jestem jak zachowa się Benson, gdy Diaz wrzuci drugi bieg i zacznie zabierać tlen swoimi kapitalnymi kombinacjami bokserskimi. A może Henderson pójdzie po rozum do głowy i to on przejmie inicjatywę tak jak w pojedynkach z Nate’em robili to Rory MacDonald i Dong Hyun Kim? Postawię na scenariusz, w którym Nate po raz kolejny będzie bardzo celnie trafiał i punktował rywala w stójce, zwłaszcza w późniejszych rundach. Myślę, że uda ma się wygrać ich co najmniej trzy i będziemy świadkami koronacji nowego mistrza wagi lekkiej. Diaz przez decyzję.

Franek: Na papierze Diaz jest bez szans. Jedyne przewagi nad Benem Hendersonem to jego zasięg i kondycja, co oczywiście może mieć duże znaczenie w pięciorundowej wojnie. Benson jest większym, silniejszym, lepszym zapaśniczo, ciężej uderzającym, bardziej eksplozywnym zawodnikiem. Jego zwycięstwo powinno być tylko i wyłącznie kwestią czujności i trzymania się gameplanu, przy czym nie zdziwi mnie, jeśli uda mu się wygrać przed czasem. Jednak jeśli spojrzeć na poprzednie walki Nate’a, jego nieustanna presja sprawiała, że „głupieli” nawet zawodnicy tacy jak Donald Cerrone, który na papierze powinien był zniszczyć Stocktończyka swoimi low-kickami i mocnym kickboxingiem. Myślę, że Henderson będzie chciał często sprowadzać, zwłaszcza pod koniec rund, by pozbawić Nate’a przewagi zasięgu, a stąd będzie używał łokci, by przekonać sędziów do większej ilości zadanych przez siebie obrażeń. I choć Benson jest dla mnie faworytem, nie zdziwi mnie, jeśli Nate rzuci go na głęboką wodę i wywalczy decyzję lub poddanie w późniejszych rundach, zamęczając swojego przeciwnika. Henderson przez decyzję.

Mauricio Rua vs. Alexander Gustafsson

Łukasz: Czas bohaterów Pride przemija bezpowrotnie i legendy starzeją się w szybkim tempie. W swoim ostatnim pojedynku Rua wyglądał fatalnie i obawiam się, że już nigdy nie odzyska formy z walk w Japonii. To nadal groźny zawodnik, ale Gustafsson to na chwilę obecną chyba za dużo dla Brazylijczyka. Szwed jest stosunkowo szybki, ma niezłe warunki fizyczne, przyzwoitą stójkę – w moich oczach to bardzo przekrojowy zawodnik. Największe zagrożenie będzie dla niego w parterze, ale nie sądzę, aby Rua zdołał sprowadzić tam walkę. W stójce Shougun nie zniweluje przewagi zasięgu i zostanie wypunktowany. Gustafsson przez decyzję.

Franek: Choć ostatnie walki Shoguna nie przekonują mnie, by był przygotowany do rewanżu z Jonesem, tym bardziej nie mogę powiedzieć tego o Gustafssonie. Na pewno jest to zawodnik z dużym talentem, umiejętnościami i warunkami fizycznymi, jednak to wciąż nieoszlifowany diament i nie wiemy na ile więcej go stać, a zwłaszcza w walce z taką legendą i o taką stawkę. Tutaj znowu o wszystkim zadecyduje pomysł na walkę, skłaniam się jednak lekko ku Shogunowi. Myślę, że będzie skutecznie skracał dystans i zamęczy Gustafssona pod siatką, wygrywając za pomocą swojego bezwzględnego, nieco chaotycznego boksu. Shogun przez KO/TKO w 2 rundzie.

B.J. Penn vs. Rory MacDonald

Łukasz: Rory MacDonald to idealny przykład młodej fali w MMA – agresywny, bezkompromisowy, przekrojowy, świetnie przygotowany pod względem atletycznym. Swoje umiejętności szlifuje w bardzo dobrym gymie Tristar, gdzie jest sparingpartnerem GSP. Widać efekty tej współpracy – MacDonald ma coraz lepsze zapasy i g’n’p. Czy zrobi z BJ Pennem to samo co jego starszy kolega? Pewnie dominacja nie będzie aż tak wyraźna, ale stylistycznie będzie tak samo niewygodny dla Penna jak St. Pierre. BJ ma przewagę umiejętności bokserskich, straszy rywala parterem, ale prawda jest taka, że ostatni raz rywala poddał w 2009 roku. Zagadką dla mnie też jest poziom motywacji Hawajczyka. Twierdzi, że nigdy w życiu nie był tak pozytywnie zbudowany przed walką, że Rory na nowo wzniecił w nim ogień i głód walki. Z drugiej strony już parę razy chciał kończyć karierę i sugerował, że MMA już nie sprawia mu radości. Ciężko stwierdzić gdzie jest więcej prawdy. Wracając do pojedynku – Rory będzie obalał, uderzał łokciami, kontrolował walkę na punkty, ale Penna nie skończy. MacDonald przez decyzję.

Franek: Gdzie Hawajczyk powinien upatrywać swojej szansy? Przede wszystkim w narzuceniu swojego stylu walki. Penn ma świetny boks, a jeśli chodzi o jiu-jitsu, może nawet liczyć na poddanie. Jeśli jednak pozwoli Rory’emu chodzić wokół niego i próbować swojej gry, z każdą rundą będzie wyglądał coraz gorzej. Tym bardziej, że przewaga rozmiaru i siły jest bardzo znacząca. Jestem przekonany, że BJ jeszcze może pokonać Rory’ego, nie może jednak walczyć asekuracyjnie.

Mike Swick vs. Matt Brown

Łukasz: Słabiutka walka jak na main card UFC on FOX. Według mnie nadal nie wiemy co tak naprawdę może nam zaoferować Swick. Brown to zawodnik, który bazuje na swoim muay thai i dąży do brawlu, chaosu pozostawiając przy tym duże luki w obronie. Swick w formie bez problemu poradziłby sobie z rywalem takiej klasy, ale w ostatnim pojedynku Damarques Johnson sprawił mu problemy – to nie świadczy zbyt dobrze. Mam jednak nadzieję, że podszlifował swoją formę i pokaże się ze znacznie lepszej strony. Swick przez KO/TKO w 3 rundzie.

Franek: Walka będzie ciekawa, z dużą ilością wymian, z której wyjdzie lepszy uderzacz. Myślę, że zobaczymy powrót Swicka do dobrej formy, kluczem do sukcesu będzie składanie dłuższych kombinacji i po prostu wejście w rytm. Jeśli to się uda, powinien bez większych kłopotów poradzić sobie w tej walce i skupić na sobie większą uwagę fanów. Swick przez KO/TKO w 2 rundzie.

Dennis Siver vs. Nam Phan

Łukasz: Siver przez KO/TKO w 2 rundzie.

Franek: Siver przez KO/TKO w 2 rundzie.

Scott Jorgensen vs. John Albert

Łukasz: Jorgensen przez decyzję.

Franek: Jorgensen przez poddanie w 1 rundzie.

Mike Easton vs. Raphael Assuncao

Łukasz: Easton przez decyzję.

Franek: Assuncao przez poddanie w 2 rundzie

Ramsey Nijem vs. Joe Proctor

Łukasz: Nijem przez decyzję.

Franek: Nijem przez decyzję.

Henry Martinez vs. Daron Cruickshank

Łukasz: Cruickshank przez KO/TKO w 1 rundzie.

Franek: Cruickshank przez decyzję.

Yves Edwards vs. Jeremy Stephens

Łukasz: Stephens przez KO/TKO.

Franek: Stephens przez KO/TKO w 1 rundzie.

Komentarze

  • Paweł

    Ja idę dzisiaj ślepo na Diaza. Kursy w granicach 2.15 + ponad 2.50 na Shoguna? Gra warta świeczki. Do tego Rory i może będzie na jakiś tygodniowy wyjazd.

  • F. Georgiew

    Najbardziej ryzykowny jest tutaj Diaz. Powiem szczerze, że już prędzej bym dał Shogun + Rory, choć mam dziwne przeczucie, że Gustafsson może poradzić sobie dużo lepiej, niż chcieliby fani PRIDE. To w ogóle jedno z najcięższych typowań od dawna.