Babalu: „Po walce w turnieju okładasz twarz oraz ręce lodem i zaraz wychodzisz do kolejnej walki.”

17 Styczeń 2013
Babalu: „Po walce w turnieju okładasz twarz oraz ręce lodem i zaraz wychodzisz do kolejnej walki.”

Po Piętnastu latach doświadczenia w branży, dla Renato Sobrala (37-9), walczyć oznacza „być”. Dzisiaj, ten 37-letni fighter jest raczej na końcu swojej kariery, ale póki jest w stanie, przyjmie każde wyzwanie. Nawet, gdy w grę wchodzi więcej niż jeden pojedynek w ciągu wieczoru. Jak tego dokona? Jest na to prosty patent. Walka, okład z lodu i kolejny pojedynek.

Kiedy idziesz do boju na pojedynczą walkę, to jedno. Ale kiedy zostajesz na drugą, to właśnie czyni ogromną różnicę. W przeszłości, podczas turniejów, które kończyły się w trakcie jednego wieczoru, po walce okładało się twarz i ręce lodem a za chwilę wychodziło się do kolejnej.

W tego typu wyzwaniach, tak zwane „game plany” schodzą na drugi plan a w grę wchodzą zupełnie inne czynniki. Tak przynajmniej twierdzi weteran ringów:

Musisz po prostu być bardziej inteligentny. Trochę szczęścia również się przyda. Musisz wyjść z ringu bez kontuzji. Czasami to zależy po prostu od szczęścia. Nawet jeżeli wygrasz.

Czterdzieści sześć zawodowych walk to niekończąca się lista mniejszych i większych urazów, ale dla Babalu ani to, ani nawet wiek, nie mają znaczenia.

Będę walczył, dopóki mój organizm będzie w stanie wytrzymać. Walczyć przez 15 lat oznacza, że doznasz ran i będziesz kontuzjowany. Dopóki się ruszam, idę do przodu. Mój umysł jest w dobrym stanie. Wciąż pamiętam nr do mojej zony.

Turniej z udziałem Sobrala rozpoczyna się dzisiaj. Brazylijczyk w pierwszej fazie spotka się z doświadczonym zawodnikiem sambo – Mikhailem Zayatsem (19-6).

Komentarze

  • Tapoutdeal1989

    O wodzie zapomniał .