Strikeforce odchodzi bez fajerwerków

16 Styczeń 2013
Strikeforce odchodzi bez fajerwerków

Nie tak odległe są czasy, gdy o Strikeforce mówiło się jako o realnej sile na rynku MMA. W chwili obecnej organizacja ta odchodzi w niepamięć, kojarzona chyba głównie z porażkami Fedora Emelianenko i wypromowaniem na dobre walk kobiet. O tym, jak dalece Strikeforce upadło w ostatnim roku świadczyć może wynik oglądalności finalnej gali, który pozostawia wiele do życzenia.

Galę „Marquardt vs. Saffiedine” obejrzało zaledwie 310 tys. osób. Jest to drugi najgorszy wynik w ciągu ostatnich lat, gorzej było jedynie w przypadku „Barnett vs. Kharitonov”. Rekordową oglądalność Strikeforce osiągnęło podczas walki Fedora Emelianenko z Antonio Silvą, którą zobaczyło 741 tys. osób.

Średnia oglądalność ostatnich gal wynosiła 521 tys. osób i ostatnia gala z Rondą Rousey nawet nieznacznie przekroczyła ten wynik. Karta, która z początku miała nosić nazwę „Champions” nie tylko nastąpiła po odwołanych wydarzeniach Strikeforce, ale doznała też licznych strat w postaci podejrzanie kontuzjujących się tytułowych mistrzów.

Mimo tego, można było spodziewać się, że fani nie przepuszczą ostatniej okazji na zobaczenie walk pod tym szyldem – jak się jednak okazało, nie zostało ich tak wielu, jak można byłoby się spodziewać.

Na legendę taką, jak ta PRIDE’owska organizacja Scotta Cokera nie może liczyć. Prześmiewczy ton, w jakim wypowiadano się o Strikeforce w ostatnich miesiącach może przekreślić nawet szanse na kultowość porównywalną do WEC. Ciekawi jesteśmy jak środowisko będzie wspominać i jak szybko zapomni o walkach w sześciokątnej klatce.

Komentarze

  • dst

    Szkoda, lubiłem Strikeforce. Dobrych zawodników ściągali. Dla mnie Strikeforce miło się kojarzy i nie zamykali zawodników klauzulą wyłączności.

  • Iron Mike

    Ja także lubilem Strikeforce. Wiele bardziej niz WEC

  • Pako

    no strikeforce bylo na fajnym poziomie i to do konca 🙂 ale mi sie kojarzy tez milo 🙂

  • HectorUFC

    Szkoda, że Strikeforce odchodzi. Teraz UFC nie ma konkurencji. Z poważniejszych organizacji w USA został Bellator, ale to żadna konkurencja dla UFC. Po cichu myśle sobie, że Zuffa wystawi wielki hajs na stół i bellator też kupią i zamkną. Mam nadzieje ze KSW sie rozwinie. Żegnamy Strikeforce 😉 Było miło