TUF 17 – podsumowanie dotychczasowych wydarzeń

31 Styczeń 2013
10
TUF 17 – podsumowanie dotychczasowych wydarzeń

Nowy sezon „The Ultimate Fightera” przyjemnie zaskakuje, rezygnując coraz bardziej z formuły reality show, a idąc bardziej w stronę pokazania walk, trenerów i zawodników od sportowej i życiowej strony, bez stawiania na specjalne show. Jak zmienił się TUF i kim są zawodnicy, którzy będą pokazywani przez najbliższe tygodnie?

[poll id=”82″]

Na początek chciałbym tylko zauważyć, że krótkie spoty emitowane na FX zrobiły na mnie dobre wrażenie i zachęciły do oglądania show. Do tego nie przekłamują tego, co dostajemy naprawdę i są utrzymane w bardzo podobnym klimacie, co ostateczny produkt. A klimat ten jest nieco inny niż dotychczas. Po sezonach nastawionych na rywalizację między trenerami, rozróbę w „domu”, format live lub rywalizację dwóch lokalnych drużyn, tym razem dostajemy coś nieco odmiennego.

Sezon pod kryptonimem „300”
A co takiego? Sezon o wiele bardziej skupiony na walkach i emocjach. Widać to chociażby po tym, że zignorowano temat podziału łóżek, imprez czy posiłków, koncentrując się na fighterach martwiących się o swoją przyszłość i scenach z treningu. Wyraźnie widać także nacisk na to, by trenerzy nie tylko mówili, ale też przemawiali. To kolejny raz po reklamówkach tego sezonu, kiedy wygłaszają oni swego rodzaju mowy, a nie widzimy za bardzo ich luźnych interakcji. Ujęcia z zawodnikami ćwiczącymi w jednym rzędzie przypominają nieco film „300”, a całość często nabiera właśnie kinowego klimatu. Zresztą wiele rzeczy wydaje się być mocno reżyserowanych, np. Jones podsłuchujący przez drzwi pokoju, czy rozmowy w ogrodzie, gdzie jakimś cudem znalazł się właśnie operator. Nie uważam jednak, by było to rażące.

Walki, zawodnicy i trenerzy
Całość filmowana jest w dość nowoczesny i przyjemny dla oka sposób, nad czym nie chcę się tutaj rozwodzić. Ani trochę się przy tym odcinku nie nudziłem, a jedyne, co mnie martwi, to poziom samych zawodników, który nie wróży fajerwerków. O ile jest szansa na efektowne nokauty, pierwszy odcinek pokazał naprawdę nierówne występy i dosłownie kilku zawodników z papierami na to, by w ogóle myśleć o występach w UFC. Odnoszę wrażenie, że technicznie są oni nieprzygotowani do walk na najwyższym poziomie i zdecydowanie nie wyglądają, jakby mieli oni utrzymać się długo w Zuffa po ewentualnym angażu.

Skupmy się zatem bez przeciągania na samych zawodnikach. Walka Gilberta Smitha z Lukiem Barnattem zdecydowanie nie należała do najlepszych. Obydwaj mieli poważne luki jeśli chodzi o obronę przed sprowadzeniami, boks, kontrolę w parterze i utrzymywanie tempa walki. Smith zresztą zupełnie nie wyglądał jak zawodnik MMA, z ogromnymi kotletami na klacie i rękami kulturysty, miał olbrzymie problemy ze swoim cardio. Zauważyć się jednak dało, że Barnatt nie wykorzystał wyraźnie nawet tego. Poprzedni odcinek pokazał nam dużo więcej walk, w których zaprezentowało się dobrze niewielu z tak mocno reklamowanych jako supertalenty uczestników. Uriah Hall, Kevin Casey i kilku innych, których pamiętam teraz jak przez mgłę mogą myśleć o byciu traktowanymi poważnie jako kandydaci do UFC, reszta może pokazać się od dobrej strony później, ale prawdopodobnie czeka nas sezon z dość topornymi walkami.

Trenersko póki co widać przewagę Chaela Sonnena. Wydaje się nawiązywać lepsze stosunki ze swoimi zawodnikami, podczas gdy młody Jones zaliczył już pierwszą krytykę, porażkę i nieudane zestawienie. Także jego trening fani w komentarzach oceniali jako lżejszy, a rzeczy, które mówił za mniej przekonujące i motywujące. Dość dobrze zareagował jednak na swojego podopiecznego po tym, jak podkopano mocno jego wiarę w siebie.

The Ultimate Pussies?
Nie wiem czy zauważyliście, ale z sezonu na sezon zawodnicy coraz bardziej martwią się o zestawienia i drabinki. Chciałbym poświęcić temu osobny akapit, ponieważ trochę mnie to razi. Zawodnicy Team Jones poczuli niesamowite ciśnienie na samą myśl o tym, że mogą być niekorzystnie zestawiani ze względu na to, że ich kolega wydawał się nie być faworytem w wybranej przez trenera walce. Jeszcze nic nie było pewne, a oni najeżyli się i przez pół odcinka jęczeli i wyrażali swoje wątpliwości. Do tego dołożyli do tego niechęć do teamowego kolegi, a nawet trenera, nawet pomimo tego, jak nieprzewidywalne jest MMA, a nikt nie powiedział, że czarnoskóry zawodnik jest na straconej pozycji. Sam Gilbert także obraził się jak dziecko i ja mam tylko nadzieję, że pozostała część sezonu pokaże nam trochę mocniejsze charaktery. Każdy kto pamięta TUFa z Krzysztofem Soszynskim ma już wzór do naśladowania jeśli chodzi o godną, stabilną postawę niezależnie od wyniku. Team Jonesa chyba tego TUFa nie oglądał.

A jeśli nie mogą być wzorcami do naśladowania jak Krzysztof, niech będą chociaż wyraziści jak Nate Diaz.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

10
Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
10 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Iron MikeF. GeorgiewTrekingBituraph Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Iron Mike
Gość
Iron Mike
Offline

Na mma core bylo wszystko czego kiedykolwiek szukalem:)

F. Georgiew
Gość
F. Georgiew
Offline

mma-core,com

Treking
Gość
Treking
Offline

Przy karetce stoi gość w koszulce Team Sonnen. Ciekawy może być finał tej walki :]

Iron Mike
Gość
Iron Mike
Offline

War Sonnen team ! War Sonnen !

Bitu
Gość
Bitu
Offline

Mam pytanie, gdzie mozna oglądać ten sezon TUFa? bo jak szukam na necie to znajduje stare sezony

raph
Gość
raph
Offline

w karetce to raczej na pewno nie jest Hall – nie zmienia to faktu, że producenci fajnie namieszali tym trailerem.

Oprócz Hall’a, który jest faworytem numer 1, zwróciłbym uwagę na Jimmy’ego Quinlan’a, utalentowanego grapplera z backgroundem zapaśniczym, gość poddał Bruno Bastosa jako purpura, wygrał pan amsy w brązach. Jeśli będzie w stanie przenieść swoje bjj do octagonu, to może być ciekawie.

El Hombre
Gość
El Hombre
Offline

Nate Diaz faktycznie jest wyrazisty 😉

gumtree
Gość
gumtree
Offline

Jak to nie bedzie Hall tylko ten drugi koles to bede w szooooku!

F. Georgiew
Gość
F. Georgiew
Offline

Na MMAJunkie w komentarzach robili analizę tego, kogo wynoszą do karetki. Są screeny, na których zastanawiają się, czy to Gilbert Smith, czy Uriah Hall i będzie wielka niespodzianka, a może jeszcze ktoś inny. Też bardzo czekam na walkę Halla, jeden z niewielu naprawdę solidnie zapowiadających się fighterów, do tego pod okiem solidnych trenerów.

gumtree
Gość
gumtree
Offline

Uriah Hall to jest ten Killer ktorym kazdy sie zachwyca. JJ porownal go do A.Silvy a Sonnen do Jonesa podczas wypowiedzi na ostatniej gali. Ten zawodnik wpadl mi w oko z miejsca i dziwilem sie ze nie byl pickiem NO 1. Na 9 zawodownych walk przegral jedynie z Constantinos Philippou (dec) i Chris Weidmanem (TKO). W nastepnym odcinku padnie to glosno zapowiadane KO. Nie moge sie doczekac:)