Winkeljohn analizuje występ Johna Dodsona

29 Styczeń 2013
Winkeljohn analizuje występ Johna Dodsona

Mike Winkeljohn udzielił ciekawej analizy walki portalowi MMAmania.com, w której opowiedział o tym, jak narożnik zespołu Jackson-Winkeljohn zapatrywał się na występ Johna Dodsona. O tym, co w walce muszych wyszło, a co zadecydowało o ostatecznym niepowodzeniu „małego Johna”, przeczytacie w środku posta.

O głównych założeniach na walkę:

Spodziewałem się, że John nieco mocniej przyciśnie Demetriousa. Walka nie wyglądała tak, jak się spodziewałem, ale zauważyłem, że mały John ze swoimi zmyłkami, unikami i pracą nóg sprawiał, że Demetrious nie trafiał. To się rzadko widzi, bo jest tak szybki, mało kto może tego dokonać. Ale zostawiał trochę luk, więc staraliśmy się w nie trafiać od pierwszej rundy i działało to naprawdę nieźle. Kluczem tego wieczora okazały się zapasy.

O niewykorzystanych szansach po lepszych trafieniach Dodsona:

Zwłaszcza w drugiej rundzie obydwaj z Gregiem krzyczeliśmy do niego, że Johnson oberwał i żeby go dobić. Ale John starał się nie być gościem, który daje z siebie cały ładunek, a potem odchodzi zataczając się. Nawet mimo tego pod koniec walki John był dość mocno zmęczony, z kilku powodów. Po pierwsze, Demetrious trafił go w korpus kilka razy, duże znaczenie miały też jego zapasy oraz świetne przygotowanie kondycyjne. Ostatecznie ważne było też to, jak Demetrious wymęczył go obaleniami i sprawił, że walka była naprawdę ciężka.

O tym, co zadecydowało o gorszych późniejszych rundach Dodsona:

Największe znaczenie pod koniec miało zmęczenie. W zasadzie to chciałbym żeby John udawał sprowadzenia, a następnie wchodził w duże wymiany ciosów, ponieważ po tym. Zmęczenie i dyskomfort spowodowany niemożnością skończenia przeciwnika po tylu dużych uderzeniach były tutaj kluczowe.

Trener na koniec podkreślił także, że nie widzi kontrowersji w nielegalnych kolanach Demetriousa Johnsona i że jest przekonany o chęci rewanżu Dodsona.

Komentarze