Jose Landi Jons o ulicznej pogoni za Andersonem Silvą

12 Kwiecień 2013
Jose Landi Jons o ulicznej pogoni za Andersonem Silvą

Jest ciąg dalszy historii zwady pomiędzy byłymi kolegami z dawnego klubu Chute Boxe, gdzie trenowali Anderson Silva (33-4) i Jose Landi Jons(27-15). Wg informacji, które „Pele” podał w jednym z wywiadów, Brazylijczyk dosłownie gonił mistrza wagi średniej UFC po ulicy, nalegając na wspólny pojedynek… oczywiście w ringu.

Widziałem Andersona podczas joggingu, więc zdecydowałem zatrzymać samochód i wyzwać go na walkę. Powiedział, że mógłby walczyć, ale wtedy pojawił się samochód z ochroną i siedzący w nim mężczyźni powiedzieli, że nie będzie żadnej walki. Anderson zaczął się na mnie wydzierać, wyzywając mnie od gnojków. Również przekląłem w jego kierunku mówić, że jest mistrzem poza ojczyzną, ale w Curitibie jest nikim. Zawsze wyzywał mnie na pojedynek, przyjmowałem jego wyzwania i pokonałem go dwukrotnie a teraz to ja wyzywam go na walkę. Życzę mu długiego dzierżenia pasa UFC, co daje nam mieszkańcom Curitiby mnóstwo dumy. Wydaje mi się jednak, że jesteśmy to winni Curitibie (wspólny pojedynek). Anderson vs. Pele część trzecia. Kto wie, być może na UFC w Curitibie?

Relacje pomiędzy byłymi przyjaciółmi z klubu podgrzały się w 2012 roku, kiedy „Spider” wydał autobiograficzną książkę w której opisał pewien epizod z Jose w roli głównej a który ten uważa za nieprawdziwy i oczerniający jego wizerunek.

Chciałem tylko zapytać Andersona o to co umieścił w książce. Czuję się znieważonym ponieważ wszystko co powiedział, szkaluje moje imię. Nie chciałem ulicznej bijatyki, chciałem jedynie dowiedzieć siędlaczego napisał to co napisał. Pokonałem go w 1995 roku. Wciąż walczę, jednak na galach o niższym prestiżu. Walczę w odpowiedniku drugiej ligi piłki nożnej.

Chcę walczyć z nim tutaj na UFC w Curitibie. Nie chcę promować walki ulicznej. Chcę jedynie zapytać go o to co opisał w książce.

Bądźmy realistami. UFC nigdy nie zaryzykuje i nie zainwestuje swoich pieniędzy w promocję podobnej walki, gdzie przeciwnik niekwestionowanego mistrza i brazylijskiego celebryty, jest znany wyłącznie wśród zagorzałych fanów w Brazylii. To tylko jeden z powodów a tych jest przecież znacznie więcej i są oczywiste.

Komentarze

  • pietrrokov

    Do tej pory nawet nie wiedziałem o istnieniu tego murzyna.
    Widać, że chce polecieć na kasę którą niewątpliwie dostałby ogromną za walkę z Anderonem, ale na milion pojedynków i tak by żadnego nie wygrał. Nie ta liga.

  • o to ten pele, kiedyś się burzył do Andersona o tą książkę, że napisał chyba jak Pele wjechał autem w kałużę i ochlapał córkę Andersona, a Pele wypominał andersonowi walki z muay tai

  • Seba

    Książka to pewnie tylko pretekst. Chęć zdobycia pieniędzy i popularności dzięki nazwisku byłego kolegi.
    https://mmaffun.blogspot.com/2013/04/w-pogoni-za-mistrzem.html

  • Wilk z Lasu

    Można gdzieś zobaczyć ich walki?

  • bbk

    Pele swojego czasu to byla scisla czolowka swojej kategorii wagowej