Marcin Naruszczka po Respect FC 9 – wywiad

15 Kwiecień 2013
Marcin Naruszczka po Respect FC 9 – wywiad

Poniżej prezentujemy wywiad z Marcinem Naruszczką przeprowadzony na Respect FC przez naszego wysłannika, Adama Gaika. Marcin opowiada o atmosferze na galach w Niemczech, porównuje je do poziomu KSW, mówi o potencjalnej przyszłości w polskiej organizacji, a także o rozwijających się powoli klubie i marce odzieżowej, które nie tak dawno założył.

Witaj Marcin. Passa czterech zwycięstw na Respect FC robi wrażenie. Jak widać ring Respectu przynosi ci szczęście.
Ja ogólnie lubię przyjeżdżać tutaj do Niemiec. Bardzo podoba mi się atmosfera. Mam tutaj sporo znajomych, mam zaprzyjaźniony klub MC Box, z którego Tomasik zrobił dzisiaj na gali nokaut sezonu. Marcin (Zawada) stał u mnie w narożniku. Chłopaki pomagali mi też w parterze.

Przygotowywałeś się tutaj przed walką?
Nie przygotowywałem się, bo nie miałem czasu. Jestem człowiek biedny, elastyczny i mam swój klub, w którym muszę harować od rana do nocy. Ale teraz obiecałem chłopakom, że przyjadę do nich i sobie razem trochę potrenujemy. Zapraszają mnie już dłuższy czas, więc muszę to zrobić. Nie wypada mi cały czas odmawiać, bo powiedzą mi w końcu, że jestem jakiś crazy.

Czujesz rosnącą popularność w Niemczech? Wiele osób chciało sobie zrobić z tobą
zdjęcie po walce i prosiło cię o autograf.

Czy ja wiem czy czuję. Bardzo mi jest z tego powodu miło. Polonia mnie tutaj bardzo wspiera, krzyczą mi, pomagają, dopingują. Ja od pierwszego Respektu dobrze się tutaj czuję i odczuwam ich wsparcie również poza ringiem. Niektórzy podchodzą, rozmawiają sobie ze mną, z czego się bardzo cieszę. Jest po prostu super. Wszyscy są mili i bardzo sympatyczni.

Powiedz może krótko o twoich przygotowaniach. Gdzie, z kim, jaki okres czasu.
Przygotowania do tej walki były połączone z moimi przygotowaniami do KSW 20. Moich dwóch przyjaciół i głównych sparingpartnerów od zapasów i MMA siedzi obok mnie, to jest Patryk Nowak i Mariusz Andrukonis. Chłopaki bardzo mocno mi pomagają. Teraz zaczynają się już bić na MMA, na razie amatorsko, ale myślę, że za niedługo będą nieźle zamiatać. Zapasy mają wcale nie gorsze od chłopaków z Ankosu. Przygotowywałem się również u pana Piotrka Jeleniewskiego z PJ Promotion Group, który ułożył mi na tą walkę taktykę. Na pewno będzie bardzo niezadowolony, że schodziłem do parteru. Prawie
skończyło się to tragedią, bo mnie tam złapał. Dobrze, że nie pociągnął balachy, bo byłby dramat. U Radka Turka robiłem parter, a u Nastali sparingi. Tak to wyglądało. Trenowałem również w moim rodzimym klubie Arrachion, u Pawła Derlacza, Szymona Bońkowskiego i Michała Szulińskiego, którzy mnie zawsze goszczą, a „Ponczek” Adam Kowalski zawsze mnie wozi po Olsztynie. Michał się bije za tydzień z kimś od Oknińskiego, a „Ponczek” z Zającem, więc będzie dobra walka.

Zostajesz w kategorii do 84 kg?
84 kg. to moja naturalna waga. Ja tą wagę robię w dwa dni. Naturalnie ważę 86 kilo, więc ze zbiciem nie mam problemu. Do poniedziałku jem słodycze, batony i tak wygląda moja dieta. Od wtorku jem tylko raz dziennie batony, w środę przechodzę na dietę, a w piątek się ważę.

Jak to wygląda w KSW? Będziesz walczył dalej w catchweightach?
Nie wiem jak to będzie wyglądać. KSW to jest takie moje marzenie. Zawiodłem trochę oczekiwania Maćka i Martina, bo te dwie walki jakoś tak trochę dziwnie wyszły.

Martin wspomniał w którymś z wywiadów po KSW 22, że nie będą się pozbywać zawodnika z takim sercem i dającego tak widowiskowe walki.
Nie znam niestety żadnych konkretów, wszystko zależy od nich. KSW jest fajną organizacją, ale jeszcze nikt się do mnie nie zgłaszał. Tzn. ja nawet ostatnio rozmawiałem z „Kawulem”, gdzieś się z nim przelotem spotkałem i chwilę pogadaliśmy, ale umówiliśmy się, że wpadnę po Respekcie. On też nie chciał mi zawracać głowy jakimiś informacjami, które mogłoby mnie dołować albo napawać zbytnim optymizmem. Zobaczymy. Spotkamy się i jeśli nie przedłużą to trudno. Fajna była przygoda, poznałem wielu ciekawych ludzi, świetną organizację. Złego słowa o nich nie mogę powiedzieć.

Jak wygląda współpraca z Respektem? Na ile walk podpisałeś kontrakt?
Z Respectem nie mam podpisanej umowy. Przyjeżdżam tutaj praktycznie co galę. Fajnie u nich jest. Z organizatorami można powiedzieć, że jestem na stopie koleżeńskiej. Zawsze zostawiam tutaj kawał serca. Jedynie poziom sportowy jest może nieco niższy niż w Polsce. Niektórzy zawodnicy maja po prostu lekkie braki w niektórych elementach, ale za to duże serce do walki. Każdy twierdził, że z Penzerem będzie łatwa walka, a wcale tak nie było. Twarda głowa, mocny parter, zagroził mi parę razy kolanami. Rękoma może aż tak nie ogarniał, ale bólu mi narobił. Nie był wcale taki łatwy. Penzer jest trochę niedoceniany w Niemczech. Mówili, że Masuch… Masuch jest niezły, ale Penzer ma wszystko bardziej ogarnięte.

Wiesz już może coś na temat następnej walki na Respekcie?
Nie wiem, nie myślę o tym. Dzisiaj się chcę napić (śmiech). Jutro będę myślał, albo pojutrze.

Powiedz może coś krótko o twoim klubie, prowadzisz tam sam zajęcia?
Zajęcia prowadzę ja i Mirosław Jodzio, mój starszy kolega. Pomaga nam Karol Sypuł. Teraz przyjeżdża też Patryk Nowak, który poprowadzi jakieś zajęcia i mnie trochę odciąży. Generalnie haruję. Fajnie się dzisiaj poczuć gwiazdą, a w poniedziałek plecaczek na plecy, do roboty, keracik i tak od rana do wieczora. Rano jakiś trening i tak to wygląda, że zaczynam dzień o 8 a kończę o 24. Ale dzisiaj się trochę pocieszę.

Twój dobry znajomy, Krzysztof Jotko, wybrał się ostatnio z Peterem Sobottą do Brazylii. Bierzesz pod uwagę podobny wyjazd?

Na pewno przyjadę tutaj do chłopaków do Niemiec. Z pewnością pomogą mi się przygotować. Bardzo mi pomogli z przyjazdem. Dla mnie wywalić z 1200 złotych na samo paliwo plus do tego tutaj posiedzieć, to trzeba mieć około 2500 złotych, a to jest dla mnie akurat dużo kasy, szczególnie, że mój klub na razie nie zarabia. Robię to jako hobby. Mam paru małolatów, których już trochę wytrenowałem i zdobywają medale na amatorce.

Co z twoja firmą odzieżową?
Powoli się kręci. Mam fajne ciuchy, dobre jakościowo. Mam kolegę grafika, który mi pomaga i robi świetne projekty. Na razie wygląda to tak, że jakość jest zajebista, małe ilości, szybko się rozchodzą. Też nie mam aż tak czasu się tym zająć, bo tak jak ci mówiłem pracuję od rana do nocy. Mam nadzieje, że z czasem, powoli, powoli…

Na koniec możesz kogoś pozdrowić, podziękować sponsorom.
Pozdrawiam moją menadżerkę, Karolinę Kosobudzką, która jest zawsze ze mną i mi pomaga, kiedy jestem w Niemczech. Załatwia mi tutaj wszystkie moje sprawy, tłumaczy moje wywiady. Jest naprawdę świetnym menadżerem, dlatego bardzo ją polecam. Współpracowała już z paroma zawodnikami, niektórzy są cały czas, niektórzy już odeszli i teraz żałują. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, może się skontaktować ze mną na facebooku. Nie jest droga, bo bierze od 10 do 15 procent, a masz wszystko załatwione, tip top, nic cię nie interesuje. Pozdrawiam również Marka Ciołka, który ustawia mi super dietę i suplementację. Firmę Olimp, Kamilę Porczyk i Brele. Po raz kolejny pozdrawiam Piotra Jeleniewskiego, który mi ustawił gameplan. Zawadę i resztę chłopaków, Mariusza i Patryka., Mirka Jodzio, który prowadził zajęcia, kiedy mnie nie było. Mnóstwo jest tych ludzi. Pozdrawiam wszystkich, których nie zdołałem teraz wymienić oraz wszystkich moich kibiców. Dzięki.

wywiad przeprowadził Adam Gaik dla MMAnews.pl

Komentarze

  • Mikey

    Mam nadz ze zobaczymy jeszcze Marcina na KSW!