Tito Ortiz twierdzi, że jego pożegnalny pojedynek z Forrestem Griffinem był ustawiony

08 Kwiecień 2013
Tito Ortiz twierdzi, że jego pożegnalny pojedynek z Forrestem Griffinem był ustawiony

Trzy pojedynki pomiędzy tymi samymi zawodnikami to aż nadto, chyba że w grę wchodzą takie osobistości jak Forrest Griffin czy Tito Ortiz, który wraz z pojedynkiem na UFC 148, zakończył karierę zawodniczą. Cały czas będąc blisko wydarzeń, stwierdził w jednym z wywiadów, że ostatnie spotkanie z Forrestem najwyraźniej rozegrało się jeszcze przed faktycznym spotkaniem w oktagonie.

Moja ostatnia walka nie zakończyła się tak jak powinna… Myślałem, że wygrałem tamtą walkę. Powalasz gościa dwukrotnie, sprowadzasz cztery razy, dominujesz go. On nigdy mnie nie sprowadził, ani nie zranił mnie.
Zobaczcie walkę raz jeszcze. Oni po raz pierwszy w historii pokazali statystyki z „prób uderzenia”. Nie „uderzenia zadane”, ale „próby uderzeń. Kiedy ktoś komuś pokazał takie statystyki?
Nigdy mnie tak naprawdę niczym dobrze nie trafił, wszystkie próby zblokowałem, zgasiłem wszystkie jego kopnięcia. Słuchałem później komentarzy Joe Rogana i wyglądało to tak jakbym oglądał jednostronną walkę. Dojechałem go za to przez telefon i później w „podcaście”, ale on tak jakby je ominął i nigdy nie odpowiedział na te pytania.
W trakcie komentowania powiedział „Spójrzcie na low kicki jakimi uderza Ortiza”, ale ja przecież wszystkie je obroniłem! Moja piszczel miała odczepiony fragment kości, właśnie dlatego, że wszystkie low kicki zablokowałem… nigdy mnie nie zranił. Myślałem, że wygrałem a wtedy on wybiegł z oktagonu, co pokazuje, że przegrał.
A później jeszcze Dana po niego pobiegł, żeby go sprowadzić z powrotem. Tam działo się coś dziwnego. Skąd Dana wiedział jaki będzie wynik? Pomyślałem, że coś jest w tym wszystkim dziwnego. Czy to było z premedytacją, czy to było zaplanowane? Jeżeli go nie znokautuję lub nie poddam, oni już wiedzieli, że Forrest wygra.

Wkrótce Tito przejdzie operację kolana za którą zapłaci UFC, tak jak zrobiło to w przypadku operacji szyi a póki co próbuje się odnaleźć m. in. w roli agenta zawodników MMA.

Komentarze

  • Mechiko

    Majaczy Ortiz. Skoro ma takie wątpliwości to trzeba bylo nokautować a nie szukać winnych rok po walce.

  • Blade

    Walkę Ortiz wygrał.

  • Pako

    taaa jak ja nie lubie takiego glupiego gadania…. tak jak pisal Mechiko,nokaut i po sprawie a nie teraz plakac bedzie 🙂

  • Blade

    TAk mowia ludzie ktorzy nie walcza. Nie kazda walke da sie skonczyc przed czasem. Po to sa sedziowie by wykonywali swoja prace dobrze, a nie jak w walce Pac-man vs Bradley.

  • dst

    Fakt, że Forrest był tak napizgany koksem, że nie wiedzial co się dzieje i uciekł z klatki, ale odgrzebywanie tematu po takim czasie to w przypadku Ortiza szukanie rozgłosu. Chłop lubi być w centrum uwagi.

  • Blade

    Zgadzam sie, ze to juz za pozno by o tym mowic.