„Lubię sprawiać, żeby ludzie krwawili.” – Kendall Grove przed sobotnim Global Warrior Challenge

27 Czerwiec 2013
4
„Lubię sprawiać, żeby ludzie krwawili.” – Kendall Grove przed sobotnim Global Warrior Challenge

Nie robi tego dla sławy, nie robi tego również dla pieniędzy. Kendall Grove (17-13-1NC) od lat walczy bo lubi i występuje na ringu dla samej walki. Po dwóch efektownych, choć nieudanych pojedynkach w KSW, po zaledwie 21 dniach od morderczej acz najlepszej walce wieczoru na KSW 23, stanie przed kolejnym testem swoich umiejętności.

Dokładnie 29-go czerwca, na gali GWC w Kansas City, zmierzy się z Valentino Petrescu (12-3), który większość wygranych odniósł przed czasem, przede wszystkim przez nokaut. Dlaczego po tak krótkim okresie przerwy między występami decyduje się na kolejne wyzwanie? O tym Kendall opowiedział na łamach mmajunkie.com:

Po prostu staram się walczyć najwięcej jak mogę. Kocham ten sport, uwielbiam współzawodnictwo i poszczęściło mi się, bo nie miałem zbyt wielu poważnych urazów w karierze. Widzę siebie jak mogę robić 50 walk. Przy tempie w jakim walczę, dojdę do tego punktu w ciągu kilku lat. Jeżeli mógłbym walczyć co weekend i moje ciało byłoby do tego zdolne, zrobię to.

Od 2012 roku do dnia dzisiejszego „Da Spyder” przewalczył aż osiem pojedynków, kończąc z bilansem wygranych/przegranych równo pół na pół. Hawajczyk zdradził co jest sekretem, dzięki któremu jest w stanie utrzymać wysokie tempo na najwyższym poziomie:

Pozostaję aktywny i nie piję już alkoholu. Jestem ojcem rodziny i są dwie rzeczy, które mogę robić – doglądać moich dzieci oraz trenować, i robię je obie.

W najbliższą sobotę zmierzy się z przeciwnikiem, który ostatnie trzy wygrane z rzędu, zanotował przed czasem:

Valentino jest niezły, dobre jiu-jitsu, przekrojowy, radzi sobie w każdej sytuacji, choć w niczym nie jest mistrzem. jestem podekscytowany. Wydaje mi się, że on uwielbia uderzać, ale jak tylko kończy uderzać, próbuje sprowadzić za jedną nogę. Udało mi się to wychwycić, oglądając jego walki na YouTube. Na pewno to mi się przysłuży, choć nie przejmuję się tym w ogóle. Teraz chwyciłem bakcyla stójki i z jakiegoś powodu lubię boksować. Po prostu lubię uderzać ludzi w twarz. To jest uzależniające. Lubie sprawiać, żeby ludzie krwawili, ale nie mówię tego w jakiś zły sposób. To jak gra video, jak w Street Fighterze, gdzie po każdym uderzeniu widzisz jak ich pasek energii spada w dół. To samo tutaj.

Mimo zupełnie innego stanu umysłu przed sobotnim pojedynkiem, Grove z chęcią odniósł się do występu z Michałem Materlą o którym wiemy z ust Macieja Kawulskiego, że może być szykowany rewanż:

Spodziewałem się wygrać moją ostatnią walkę, ale zostałem oszukany. Nie ma teraz sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Tak, trzy przegrane z rzędu… to boli. Ale tak naprawdę nie walczę dla rekordu. Walczę dla walki. Oczywiście chciałbym mieć lepszy rekord. Ale to g*wno może zdarzyć się każdemu i to jeszcze nie koniec. Muszę wyjść z tego padołu a jedynym sposobem żeby to zrobić to walczyć i wygrywać. Mam więc „sernikowego zabójcę” z którym będę walczył i miejmy nadzieję, że uda mi się otrząsnąć z pasma przegranych i zacząć znowu zwyciężać.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

4
Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
PakokamerlingWociekOczekk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pako
Gość
Pako
Offline

z tymi 5 rundami dobry pomysł,jak w UFC

kamerling
Gość
kamerling
Offline

Dokładnie, 5×5 w KSW pod względem kondycyjnym to abstrakcja.

Wociek
Gość
Wociek
Offline

problemu by może nie było,ale płakanie gdy nikt nie wyrobi kondycyjnie jak najbardziej.

Oczekk
Gość
Oczekk
Offline

Ja mam pomysł dla KSW, dać 5 rund, jeśli walka dotyczy pasu mistrzowskiego. Gdyby tak było, to teraz by nie było żadnego problemu i płakania.