Daniel Omielańczuk wygrywa na UFC 165 przez NOKAUT!

22 Wrzesień 2013
Daniel Omielańczuk wygrywa na UFC 165 przez NOKAUT!

Kolejny, niesamowity debiut Polaka w UFC, który udowadnia, że nasi zawodnicy są gotowi na pierwszą ligę. Daniel Omielańczuk (16-3-1-1NC) potrzebował niespełna trzech rund, żeby jego przeciwnik – Nandor Guelmino (11-5-1), na moment ujrzał biały tunel.

Na wciąż trwającym UFC 165, wychowanek Nastula Team wygrał w pięknym stylu nie przez wymarzone TKO, lecz przez jeszcze potężniejsze KO, co w tym wypadku, oznacza natychmiastową i całkowitą utratę przytomności, gdzie w zasadzie nie było już czego dobijać. Wystarczy zresztą spojrzeć na załączony obrazek poniżej.

Od samego początku Daniel próbował punktować Austriaka swoim firmowym wysokim kopnięciem, na przemian miksując je z kopnięciem na korpus. Pomimo, że pierwsze wrażenie to więcej uderzeń dla Polaka, to Guelmino był tym, który górował w statystykach. Mimo to runda numer 1 powinna należeć do Omielańczuka, który trafił go mocną serię trzech uderzeń z rzędu, które prawdopodobnie zamroczyły go i dały efekt w postaci obalenia na krótką chwilę. Do tego dochodzi fakt kontroli pod ścianą oktagonu. Na koniec 1 rundy, obaj zeszli ze zmęczeniem na twarzy.

Kolejna runda nie wyglądała już tak różowo dla Daniela. Dokładnie w połowie spróbował ryzykownej kimury, co przypłacił przetoczeniem i w konsekwencji skończył na plecach, gdzie Nandor głównie z pomocą siły, nie pozwolił mu już wstać do samego jej końca. Zdecydowanie runda na korzyść Austriaka.

Pod warunkiem, że sędziowie przyznali zawodnikom po jednej rundzie, ostatnia część była grą o wszystko. Nie na darmo mówi się jednak, że waga ciężka to bardzo często pojedynek do jednego, celnego uderzenia. Choć obaj wyraźnie „pływali” ze zmęczenia, Polak wyraźnie szukał „home runa”, który zapewni mu wygraną. Dokładnie w 3:13 finałowej rundy, Guelmino popełnił błąd, nie trafiając frontalnym uderzeniem i tym samym zbliżył się na tyle, żeby z impetem wpaść na lewy zakroczny Daniela. Pięć sekund później nie było już czego zbierać!

Komentarze

  • gonzo

    Wygrana cieszy, ale kondycja na niespełna rundę to trochę za mało, żeby zawojować ufc. Na pewno stres, podróż, aklimatyzacja zrobiły swoje, także miejmy nadzieję, że następnym razem zobaczymy Daniela z w pełni naładowaną baterią.

  • Eksporter Zla

    All Heil Daniel Omielańczuk!!!

    To za to KO. Bo niestety styl moim zdaniem nie był taki, jaki być powinien. Był zdecydowanym faworytem a zwycięstwo, bądźmy szczerzy, wymęczył.

    No ale wygranych się nie sądzi, więc cieszmy się, że mamy dwóch krajanów w UFC i przynajmniej 4 ich tam walki jeszcze.

  • Pako

    hehe,no normalnie myślałem że serce mi wybuchnie przy jego walce Smile całe szczęście że wygrał,lecz naprawde wiele wiele pracy przed nim,jeśli chce walczyć z czołowymi zawodnikami,ale póki co trzeba się cieszyć kolejnym udanym debiutemApplause

  • EmWu

    Ja to się chyba do Daniela zgłoszę z wnioskiem o zwrot kasy za leki uspokajające, bo dawno taki zdenerwowany na walce nie byłem 🙂
    Wyglądało to słabo – zapewne przez nerwy i zmianę strefy czasowej. Pewnie Daniel będzie teraz kondycję robił. Może i mają rację Ci, którzy twierdzą, że pierwsza runda była dla Daniela, chociaż biorąc pod uwagę statystyki nie wiem czy sędziowie nie punktowali jej remisowo :/ – ale to już nieważne. (ciekawe czy będzie można jakoś poznać kart sędziowskie). Druga runda od połowy to już była tragedia, podobnie trzecia. Tak na prawdę przewagi żadnego z zawodników nie było jakoś wyraźnie widać, a chodzili obaj tak, jakby mieli się zaraz przytulić i zasnąć :))))
    To chyba trochę wskazuje, że faktycznie obaj mogli być wycieńczeni nerwowo i z uwagi na zbyt krótką aklimatyzację.
    Z sukcesu jednak można się cieszyć, aczkolwiek pracy jeszcze przed Danielem więcej niż się spodziewałem. Bo takie walki – szczególnie w UFC – raczej słabo się sprzedają. Trzeba trochę brzuchala zrzucić ;))))

  • zenek

    Jak walka się rozpoczęła cały czas nerwy ,aż w końcu 3 runda i ko szał z radości …

  • Pako

  • kerimm85

    daniel ma pierdolniecie w lapie

  • metaraon

    Słaba walka z dobrym zakończeniem. Najważniejsze, że debiut do przodu.