Pierwsze słowa zwycięzców po UFC 165

22 Wrzesień 2013
Pierwsze słowa zwycięzców po UFC 165

Wiemy już dla kogo dzisiejsza noc była szczęśliwa a kto na swoje szczęście będzie musiał jeszcze poczekać. Poniżej pierwsze słowa zwycięzców poszczególnych pojedynków z rozpiski UFC 165.

Khabib Nurmagomedov:

– wrażenia po walce z Patem Healy
Dziękuję kanado. Słuchajcie mnie UFC i Kanado. Panie i Panowie. Dwadzieścia jeden wygranych i zero porażek z rzędu, pięć zwycięstw w UFC i żadnej porażki. UFC dajcie mi szansę walki o pas. Jestem gotowy

– o gameplanie na pojedynek
Za każdym razem kiedy wygrywam, dzieję się tak dzięki Bogu. Mam w sobie mnóstwo wiary. Po prostu ufam Bogu.

Brendan Schaub:

– o radości po wygranej
Jestem szczęśliwy jak nigdy przedtem. Kocham Was, kocham Toronto. Pracowałem na to tak ciężko. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć Was wszystkich w domu. Jeżeli dostanę bonus za poddanie wieczoru, stawiam Wam kawę.

– o duszeniu D’arce
Mam w gymie sporo zawodników dużego kalibru. Jestem bardzo pewny tego duszenia. Trenowałem ciężko i jestem tak bardzo szczęśliwy z tego powodu.

Renao Barao:

– o swoim przeciwniku
Dziękuję bardzo. Chciałbym najpierw podziękować Panu. Jeżeli nie on, to by mnie tu nie było. Jestem tu by pokonać każdego. Teraz czekam jedynie na Dominicka Cruz. To zwycięstwo jest dla mojego przyjaciela, który zmarł. To wszystko dla niego.

– o pierwszym nokaucie frontalnym kopnięciem po obrocie
Nie ćwiczę tego kopnięcia zbyt często na treningu, bo w ten sposób można kogoś skrzywdzić. Na swoich walkach zawsze jednak tego próbuję. Tym razem po prostu zadziałało. Chciałbym podziękować wszystkim członkom mojego obozu przygotowawczego.

Jon Jones:

– o samopoczuciu po walce
Od dawna prosiłem o jakąś walkę psów dla mnie i wreszcie ją dostałem. Dzisiaj byłem błogosławiony pod wieloma względami. Zyskałem zwycięstwo i tym samym coś sobie udowodniłem. Nie jestem jednak usatysfakcjonowany i muszę jeszcze sporo trenować, żeby utrzymać się na szczycie.

– o game planie
Spędziłem sporo czasu przygotowując się boksersko, ale być nie był to najlepszy pomysł. Powinienem być jak wojownik i być bardziej wszechstronnym. Czapki z głów przed Alexandrem, to była dotychczas moja najtrudniejsza walka. Moja dusza wojownika musiała się dzisiaj mocno wysilić i dlatego akurat jestem tym bardziej szczęśliwy. Zwłaszcza, że udało mi się wygrać.

– o sprowadzeniu go przez Gustafssona (pierwszy raz w karierze)
Nie byłem zaskoczony. Po prostu wyczuł dobry moment i dokończył ruch sprowadzając mnie do samego końca. Czułem się dzisiaj niezwykle rozlazły. Ostatecznie jednak moja dusza wojownika zwyciężyła a to znaczy dla mnie więcej niż zwycięstwo w pojedynku.

– o 4 rundzie
Wiedziałem, że dotychczasowe rundy były blisko. Wiedziałem, że jego sprowadzenia mają duże znaczenie. Tak, muszę przyznać, że czułem się zdesperowany, jednak próbowałem zachować spokój i koncentrację. Muszę przyznać, że Alexander był skuteczny. Zdecydowanie ma wytrzymałą szczękę.

Alexander Gustafsson:

– o punktacji sędziów
Dziękuję bardzo. To mnie honor móc walczyć z mistrzem. Jon jest mistrzem nie bez powodu. Wyciągnę z tego lekcję i wrócę znacznie mocniejszy. Dopiero zaczynam karierę i mam jeszcze przed sobą sporo pojedynków. Chciałbym podziękować sponsorom, team Alliance, Wam wszystkim bo to dzięki Wam miałem motywację żeby jeszcze mocniej przeć do przodu.

Komentarze

  • Pako

    a gdzie słowa Daniela? jakiś wywiad po wygranej?plsSmile

  • kerimm85

    te lokcie w 4 rundzie zalatwily Gustawsona  , szkoda bo bylo blisko…