„King Mo kontra Emanuel Newton” w walce na rasistowskie komentarze przed rewanżowym starciem

31 Październik 2013
„King Mo kontra Emanuel Newton” w walce na rasistowskie komentarze przed rewanżowym starciem


Przegrana King Mo (11-2) przez nokaut, była chyba ostatnią rzeczą jakiej ktokolwiek spodziewał po pojedynku z Emanuelem Newtonem (21-7-1) na lutowej gali Bellator 90. Fakt, że Lawal nie może przeżyć takiej porażki, wydaje się zrozumiały, ale fakt dla którego próbuje się usprawiedliwiać używając przy tym rasistowskich obelg, już mniej.

Zjawisko wymiany kulturowej wciąż jest w Polsce raczej marginalne, choć ma wyraźnie rosnącą tendencję. Ciężko jest więc dokładnie zrozumieć podobne mechanizmy, gdy nie nie ma się z tym styczności na co dzień. Nie od dziś wiadomo jednak, że USA są jednym z najbardziej rasistowskich państw, choć presja społeczna, tu i ówdzie reaguje obecnie bardzo surowo. Czarnoskórzy będąc przez lata dyskryminowani, w dużej mierze dyskryminują się teraz sami, używając przy tym argumentu „czarny może wyzwać czarnego ale biały już nie”. Korzystając więc z wygodnego uproszczenia, na antenie „MMA Hour”, King Mo wdał się w utarczkę słowną ze wspomnianym Newtonem:

Czarnuchu, idę po ciebie.

Co z miejsca wywołało u Newtona absolutny brak zrozumienia dla takich słów:

To mnie rani człowieku. Naprawdę rani. Nie używam takiego słownictwa. Po prostu nie. Nawet kiedy widzę takie super indywidua rodem z getta. Czemu tak mówisz? Pamiętam jak byliśmy w saunie przed walką… nie pamiętam co dokładnie powiedziałem ale nigdy nie powiedziałem słowa na „N” (red. Nigger = czarnuch). Być może powiedziałem coś w stylu „To będzie prawdziwa walka”, ale wszystko było wypowiedziane z szacunkiem.
Nigdy nie powiedziałem niczego złego o tym człowieku. Wszystko co powiedziałem, jest prawdziwe. Uważam, że jest zarozumiały. Bo jest zarozumiały. Powiedziałem, że jest arogancki. Bo jest arogancki. Powiedziałem, że sam siebie mianował królem. Bo sam siebie tak mianował. To nie tak, że jakieś miasto czy kraj pełen ludzi, zagłosował na niego, mianując go królem. To nie Anglia. Sam siebie nazwałeś królem.

I dalej nie poprzestaje:

Mo mówi sporo bzdur ale to jest po prostu Mo. Tak właśnie samemu się pompuje. Nigdy wcześniej nie został tak znokautowany, więc jest pewnie mocno zdezorientowany, przez mój styl walki, przez mój styl życia, przez moją osobowość. Myślę, że on tego nie rozumie, zwłaszcza tego, że jestem czarnym gantlemanem. Nie interesuje mnie rap i nie chodzę z wielkimi słuchawkami na głowie. Nie opowiadam bzdur na około.

Lawal gościł w poniedziałkowym programie Ariela Helwaniego, niejako ponad programowo, bo słysząc słowa skierowane w jego kierunku, zareagował gniewem i natychmiast poprosił o chwilę czasu antenowego, aby odpowiedzieć jeszcze na świeżo:

Ok, a więc do rzeczy. Nigdy nie nazwałem sam siebie King Mo. Mój brat Kami Barzini z American Top Team to zrobił. Tylko dlatego, że kiedy uprawiałem zapasy za oceanem, kibice zawsze mnie uwielbiali. Powiedział do mnie „Jesteś królem publiczności”. Odpowiedziałem, że to fajne i będę tego używał w Japonii, zamiast mówić, że jestem dilerem narkotyków, bo tego właśnie tam ode mnie oczekiwali.
Po drugie… jestem arogancki i zarozumiały? Nie, ja jestem trochę arogancki i zarozumiały, bo jak przychodzi co do czego, kiedy trenujemy ciężko i musimy walczyć, musisz trochę taki być. Nie idziesz tam mówiąc „Hej, dam z siebie wszystko”. Nikt tego nie lubi. Żaden fighter tak nie mówi. Kiedy jest czas, aby wyjść do walki w klatce, jesteś arogancki i zarozumiały, skoncentrowany na sobie, bo wszystko jest wokół ciebie. Trenujesz ciężko. Masz czas dla siebie. Jest z tobą cały team, zbudowany dla ciebie. To, że Newton tak mówi, jest w porządku. On jest taki sam.
Czarnuchu, idę po ciebie.

Komentarze

  • nitro

    Czarny nazwał czarnego czarnuchem;) wow

  • Blade

    miedzy BLACK a NIGGER jest ogromna roznica

  • Pako

    Haha trash talking i to jeszcze czarny na czarnego jedzie.

  • kamerling

    <span style=”font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 21.59375px; background-color: rgb(251, 251, 251);”>miedzy BLACK a NIGGER jest ogromna roznica</span>

    jaka?

  • rudy

    Żenada, obelżywe wyzwiska to nie to samo co sportowa prowokacja dla medialnego efektu lub podgrzania serc przed walką. Pogarda dla współzawodnika to zawsze gówniane gadanie nieważne czy czarny czarnego czy zielny niebieskiego obrzuca. Jedyna różnica w tym, że gdyby tzw biały tak powiedział to Dana już by reagował…