„Jestem coraz bliżej swojego marzenia.” – Jan Błachowicz o przyczynach odwołania grudniowego startu na KSW 25

28 Listopad 2013
„Jestem coraz bliżej swojego marzenia.” – Jan Błachowicz o przyczynach odwołania grudniowego startu na KSW 25


Zerwane więzadło kolana, niestety po raz kolejny przyczyniło się do poważnej kontuzji Jana Błachowicza, który ostatecznie musiał odwołać swój pojedynek w obronie mistrzowskiego pasa na wrocławskiej Hali Stulecia. We wczorajszej edycji PR24, „John” opowiedział na antenie o kulisach odnowienia urazu.

Będzie operacja 10 grudnia. Ta kontuzja ciągnie się za mną przez 2 lata. Obudowałem jednak kolano mięśniami, podleczyłem rehabilitacją i wytrzymałem te dwa lata, robiąc po drodze dwie walki. Przyszły jednak kolejne treningi i spore obciążenia. Pechowo stało się to w Szwecji już na pierwszym treningu. Mój sparringpartner chciał mnie obalić, wpadł całym ciężarem na nogę i moje kolano tego nie wytrzymało. „Strzeliło” – potocznie mówiąc, czyli zwyczajnie uciekło mi w bok. Ten kto to przeżył, wie jak to boli. Nie da się chodzić w ogóle przez dzień czy dwa. Później da się jakoś przeżyć ale treningi były już na pół gwizdka. Każdemu musiałem przypominać, aby uważał na moje kolano. Nie mogłem się dokładnie skupić na treningu i zrobić tego co planowałem, co później wchodzi trochę na psychikę. Zamiast myśleć o treningu, to zastanawiałem się jak stanąć żeby moje kolano nie bolało. Pięć dni później, kolejny sparring i kolejna sytuacja przy której to kolano uciekło ponownie na bok. Pomyślałem wówczas, że głupio byłoby przegrać w taki sposób w walce, gdzie mam za sobą pięć wygranych pojedynków z rzędu. Stwierdziłem, że ostatecznie muszę odpuścić walkę i naprawić kolano.

MMA nie od dziś jest bardzo niewdzięcznym sportem, gdzie popularna fraza z USA: „Jesteś tak dobry jak twoja ostatnia walka” sprawia, iż zawodnicy znacznie ostrożniej podchodzą do swoich przyszłych planów. Nie inaczej jest w przypadku reprezentanta Nastula Teamu:

Gdybym wtedy nie zaryzykował, nie byłbym w tym miejscu gdzie jestem obecnie. Odwołując ten pojedynek, wyjdę na tym lepiej niż gdybym to zrobił wtedy, gdy potrzebowałem zarobić pieniądze, których teraz już nie potrzebuję, dzięki kilku dobrym osobom.

Dopytany o rozwinięcie myśli, odpowiedział:

(Wyjdę na tym) Lepiej, oznacza bliżej mojego marzenia.

Z informacji, które posiadamy Jan Błachowicz może być jednym z kilku fighterów Konfrontacji Sztuk Walki, z ułatwioną możliwością opuszczenia federacji w sytuacji, gdy w grę wchodzi kontrakt z UFC.

Komentarze

  • nitro

    Brak więzdła krzyżowego? On tak walki wygrywał i trenował?;)

  • Pako

    Dobrze Janek coraz bliżej UFC,chociaż KSW będzie mogło zamknąć rozdział z LHW czyli całkiem zlikwidować tę kategorię,nooo albo wrzucić Mameda w jego miejsce Laughing

  • champ1

    co to KSW tak się broni przed ufc, toć oni się są jak bellator żeby próbować w ogóle konkurować politycznie czy mentalnie z ufc

  • Typer

    dobrze przyjanmniej ze go teraz kasa nie ciśnie tak by nie ryzykowac zdrowia