Pierwsze słowa zwycięzców po UFC 167: „St. Pierre vs. Hendricks”

17 Listopad 2013
Pierwsze słowa zwycięzców po UFC 167: „St. Pierre vs. Hendricks”


Świeżo po podróży na dwie polskie gale (PLMMA 24 i Runda 3). Mimo to jesteśmy w połowie mocnego podsumowania po UFC 167, które odbyło się dzisiaj w nocy, w Las Vegas. Poniżej, pierwsze słowa wypowiedziane przez zwycięzców poszczególnych pojedynków a już niedługo Najważniejsze Fakty z konferencji prasowej i zasłużona wizyta na plaży

Georges St. Pierre:

– przemyślenia po walce
Bez wątpienia była to moja najtrudniejsza walka w karierze. Straciłem trochę wspomnień z tej walki i nie wiedziałem gdzie jestem, nie widziałem za bardzo na jedno oko. Johny bardzo mnie poobijał i potrzebuję wakacji.
– czy byłeś zdziwiony decyzją sędziów?
Nie, nie byłem zdziwiony ale jak mówiłem, straciłem trochę pamięci na temat tego gdzie akurat byłem. Kilka razy mocno mnie trafił, dlatego chciałbym podziękować Johny’emu, czapki z głów przed nim. To mój najtwardszy przeciwnik dotychczas.
– jaki miałeś game plan?
Johny był bardzo dobry w kontrowaniu mojej strategii. Polegała ona na tym, żeby zmusić go do cofania się, żeby musiał walczyć z palców, bo jest przecież bardzo mocnym strikerem. Trafił mnie bardzo mocno jednym ze swoich uderzeń, przez co nie mogłem na nie widzieć.
– o zawieszeniu rękawic na pewien moment
(Po chwili zastanowienia) Słuchajcie wszyscy. Było sporo plotek przed tą walką na temat tego co się wydarzy. W moim życiu dzieje się obecnie tak wiele. Muszę na moment odwiesić rękawice i zastanowić się nad swoim celem w życiu. Wszyscy fani, dziękuję Wam za wsparcie. UFC, Johny Hendricks.
Muszę uciec przynajmniej na chwilę. Dzieje się sporo w prywatnych sprawach. Dziękuję UFC i wszystkim z głębi serca za dotychczasowe wsparcie. Właśnie dostałem sporo po głowie i nie jestem w stanie zbyt wiele powiedzieć w tej sprawie. Później powiem co i jak. Na razie muszę po prostu uciec na pewien moment. W tej chwili mam w sobie zbyt wiele emocji.

Johny Hendricks:

– co myślisz o decyzji sędziów?
Myślałem, że najwyraźniej wygrałem pojedynek. Georges to świetny facet… [buczenie fanów] Hej, hej! Czy wy właśnie oglądaliście tą samą walkę, którą ja przewalczyłem? Jestem całkiem pewny, że ją wygrałem. Georges to jednak świetny facet, szacunek dla niego. To jest do kitu ale wrócę i wezmę pas. Jest mój.
– co cię zaskoczyło w tej walce?
… w zasadzie to nic. Wszystko o czym myślałem, wydarzyło się. Walczyłem dobrze, kontrowałem go. On nie trafił mnie niczym mocnym. To po prostu nie była moja noc. Pan Bóg nie chciał żebym wygrał. Wrócę mocniejszy, ten pas jest mój.
– o zawieszeniu rękawic przez GSP
Chcę tego (pasa). Nie dbam o to. Dla niego tu przyszedłem i na niego zasłużyłem, jednak odebrano mi go. Przysięgam Bogu, że to się więcej nie powtórzy.

Rashad Evans:

– czy Chael czymkolwiek cie zaskoczył?
Chael całkiem dobrze łączył kombinacje uderzeń. Myślałem, że od razu będzie chciał mnie sprowadzać ale postanowił najpierw klinczować pod ścianą klatki i uderzać.

– czy walka z przyjacielem była dla Ciebie trudna?
Tak, była ciężka. Przyjaźnimy się z Chaelem i bardzo go lubię jako osobę. Niestety musieliśmy się trochę pookładać i dokładnie tak zrobiłem. To faktycznie dziwne uczucie. To jednak jest część sportu w jaki się bawimy. Niedługo znowu będziemy ze sobą pracowali w TV, więc myślę, że wszystko między nami się ułoży.

– następny krok?
Moim następnym posunięciem jest próba zdobycia kolejnej szansy na mistrzowski tytuł. Zamierzam pracować tak ciężko, jak to tylko możliwe, żeby tam się znowu dostać. Jestem gotowy. Przy okazji dziękuję teamowi, menedżmentowi, sparringpartnerom i wszystkim, którzy mi pomogli w przygotowaniach. Samemu bym tego wszystkiego nie osiągnął.

Robbie Lawler:
– zaskoczony wytrzymałością Rory’ego?
W przeszłości był już zatrzymany, dlatego pewnie chciał zatrzeć tamto wrażenie. Trenuje z topowymi fighteremi, jest w formie, dlatego spodziewałem się twardych piętnastu minut.
– czy doświadczenie pomogło ci zwyciężyć?
Zdecydowanie. Miałem ciężką drogę pełną wzlotów i upadków. Zawsze jednak wstawałem, parłem do przodu i to właśnie stało się dzisiejszej nocy.
– po knockdownie na swoim rywalu
Szedłem do nogi, chciałem dorwać go hakiem z góry i to się właśnie stało. Zraniłem go, próbowałem skończyć ale okazał się twardy.

Tyron Woodley:

– czy przewidywałeś taki scenariusz?
Absolutnie tak, jesteśmy dwoma podobnymi fighterami z podobnymi warunkami i wysokością. Wiedziałem, że będzie jatka i na to się przygotowywałem. Koscheck to jest ktoś, oglądałem go odkąd uczestniczył w TUFie. Wiedziałem więc, że będzie stał ze mną po środku i sprzedamy to show. To jest najlepsza rozpiska w tym roku wśród gal UFC. Mieliśmy sprzedać walkę fanom i udało nam się.
– czy zbyłeś zdziwiony, że wyszedł cało z pierwszej wymiany?
Nie, pracowaliśmy nad zasięgiem. Jak tylko pojawiła się okazja, zrobiłem to ponownie.
– o satysfakcji z wygranej
To bardzo satysfakcjonujące. Dana, Lorenzo… nie zróbcie ze mną tego samego z Antonio Silvą. Rodzina Woodley’ów będzie wdzięczna za bonus. Święta będą dla nas wtedy najlepsze. Dziękuję Bogu, sponsorom, fanom. To jest 20 rocznica UFC, oczekujcie reszty rozpiski.

Komentarze

  • Typer

    GSP odwiesi rękawice na dwa miesiące a hendricks niech nie przyrzeka bogutakich bzdur bo się słuchać nie da

  • Zaneczek4

    <facepalm< nie wiedzialem ze Hendricks to taki głąb…

  • rudy

    Evans dobrze mówi, walka z przyjacielem to w sumie dziwne uczucie ale to sport i robią swoje. Dziwi mnie u naszych zawodników ta postawa nie walczę z przyjacielem.