Tim Kennedy i Michael Bisping najwyraźniej się nie lubią

26 Listopad 2013
Tim Kennedy i Michael Bisping najwyraźniej się nie lubią


Od kwietnia tego roku zmaga się z poważną kontuzją oka. Kto jednak przypuszczał, że Michael Bisping (24-5) osiądzie na laurach, był w sporym błędzie. Zwłaszcza, gdy jego nazwisko zostało wywołane do tablicy a „szaleńcem” okazał się Tim Kennedy (17-4), który ma aktualnie dobrą passę dwóch zwycięstw w UFC i zamierza wykorzystać tą szanse.

Tim nie jest potomkiem słynnej rodziny Kennedych, zamieszanych w politykę ale zdecydowanie jest jednym z bardziej charyzmatycznych i wygadanych fighterów UFC. Amerykanin znany jest z tego, że mówi to co myśli i tym razem padło na Michaela Bispinga, z którym najwyraźniej chciałby walczyć.

Nazwisko Brytyjczyka na liście zwycięstw, każdemu gwarantuje skok w karierze i spory rozgłos. Problem w tym, że do dzisiaj udało się go pokonać tylko nielicznym. Tim liczy jednak, że dostanie swoją szansę i że ta nadejdzie szybciej niż wypowie „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.” Hmm… to na pewno nadejdzie szybciej.

Jestem przekonany, że Michael spróbuje wywinąć się od walki ze mną. Półtorej roku temu, kiedy ZUFFA kupiła Strikeforce, chciałem z nim walczyć ale on odpowiedział na to „Kim jest Tim Kennedy?” Kiedy zawalczy w UFC, wówczas może ze mną rozmawiać. Powiedziałem „OK, w porządku” i zmiażdżyłem kilku zawodników UFC. Powiedziałem mu wtedy, że chcę z nim walczyć a on na to, że nie miał tego na myśli i żeby dali mu walkę w której ktoś nie będzie miał szans na jego pokonanie. Tak, będzie próbował mnie zwodzić.

Michael Bisping zareagował dość szybko i precyzyjnie:

Słuchaj c*pko. To bardzo proste. Nigdy w życiu nie stchórzyłem przed żadną walką. Po prostu poproś Danę White o walkę.

Jak podkreślił, nigdy wcześniej nie spotkał ani nie rozmawiał z Timem i nie miał z nim problemu. Teraz to się zmieniło.

Komentarze

  • Pako

    Cipko haha cały Bisping,to i tak było łagodnie Laughing