Aslambek Saidov opowiada „dlaczego jest przyzwyczajony do wybuchów.” – wywiad po wygranej na KSW 25

08 Grudzień 2013
5
Aslambek Saidov opowiada „dlaczego jest przyzwyczajony do wybuchów.” – wywiad po wygranej na KSW 25


Aslambek Saidov ewidentnie otwiera się na fanów, co udowadnia coraz śmielszymi dowcipami jak ten o „przyzwyczajeniu do wybuchów” podczas wywiadu na ringu, tuż po walce z Danielem Acacio. Poza tym sporo tego co tygrysy uwielbiają najbardziej, czyli mniejsze i większe smaczki odnośnie udanej obrony pasa na KSW 25.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
CainrudyRZDZDrwaluchamp1 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cain
Gość
Cain
Offline

Aslambek w ogóle bardziej komunikatywny niż Mamed. widać, że jemu jeszcze media tak nie siadły na odcisk. fajne zakończenie wywiadu, i oby tylko takie wojny nas psotykały

rudy
Gość
rudy
Offline

Wszyscy siedli na niego za słaby żart terrorystyczny a człowiek o wojnie mówił. Dobrze, ze Redaktor zapytał o tą sprawę. Ale szkoda, że ludzi się aż tak klasyfikuje. Co ci ludzie myślą, że oni w spodenkach zamiast tytanowej wkładki mają bomby? Bez kitu Mat modli się przy każdym wywiadzie i nikomu nie szkoda zabitych przy wyprawach krzyżowych…

RZDZ
Gość
RZDZ
Offline

wywiady z Saidovem są coraz lepsze. oni wszyscy się wreszcie chyba uczą że to częśćich pracy. januszom wystarczy zdjęcie pudziana w Fakcie ale fani mma chcą widzieć wywiady, nagrania,konferencje itp i tam zawodnicy też muszą pracować. gratki

Drwalu
Gość
Drwalu
Offline

nowszyscy myśłeli ze o innych wybuchach mówi a to nie była aż taki śmieszny dowcip tylko gościu na poważnie o wojnie mówił. przerąbane tam mieli naprawdę nie zazdroszcze im ich historii ale widać że życie sobie ułożyli

champ1
Gość
champ1
Offline

no ładna akcja ładna no trzeba przyznać. Redaktor to chyba mega zmęczony. ale dobra robota