Damian Janikowski: „W przyszłości na pewno będę dobrym strikerem.”

16 Styczeń 2014
Damian Janikowski: „W przyszłości na pewno będę dobrym strikerem.”


Powstrzymaj konie, drogi fanie mieszanych sztuk walki. Niedawno ogłoszony pojedynek MMA Damiana Janikowskiego, na kwietniowej gali Sportów Walki w Nowej Rudzie, ostatecznie okazał się walką pokazową. Zapaśnicze priorytety, ryzyko kontuzji w okresie startowym, to jeden z powodów dla których polski zapaśnik potraktuje to wyłącznie jako przygodę i dobrą zabawę. Poniżej kilkanaście pytań wraz z odpowiedziami, jakie mailowo podesłał nam Damian w trakcie pobytu w Rosji.

Wspominałeś o potencjalnym debiucie MMA, przy okazji seminarium we Wrocławiu. Dlaczego wybrałeś właśnie ten termin jako ten właściwy dla siebie?
– Ten dzień to święto Rafała Petertila. Z tej okazji, jako jego dobry kolega, chcę zrobić małe show. Jest to dla mnie zabawa.

Podobnie z organizacją. Wiem, że było wielu chętnych do zatrudnienia Ciebie. Dlaczego właśnie Gala Sportów Walki?
– Żadna organizacja mnie jeszcze nie zatrudniła i w najbliższym czasie tego nie zrobi. Robię to dla zabawy i po koleżeńsku.

Wiemy już, że walka odbędzie się jako pojedynek Semi-Pro, więc wynik nie będzie wpisany do oficjalnego rekordu. Czekają nas jakiekolwiek inne ograniczenia z tego tytułu?
– Nie wiem, niczego nie wykluczam. Wiem, że swoją osobą mogę przyciągnąć jakąś publiczność. Choćby na sam pokaz, walki realne jeszcze na mnie poczekają.

Ile czasu i co poza zapasami trenujesz ze sportów/sztuk walki.
– Jak na razie niczym innym się nie zajmuję jak zapasami. Mam obecnie okres startowy i przygotowuję się do marcowych Mistrzostw Europy w zapasach. To jest mój główny cel. W wolnych chwilach jestem i pomagam w moim drugim klubie Rio Grappling Wroclaw.

Zapaśników charakteryzuje ogromna dynamika i siła. Jak wobec tego zaadoptowałeś się w sferze zadawania i przyjmowania uderzeń?
– (śmiech) W sferze przyjmowania jest OK, zadawania ciosów również. Dawni Olimpijczycy w boksie mówią, że mam talent oraz że uderzam czysto i dynamicznie. Kiedyś, jak z czasem w 100% poświęcę się MMA, na pewno będę dobrym strikerem.

Po MŚ w Bułgarii natrafiłem na wywiad, w którym wydawałeś się sfrustrowany ciężkimi realiami zapasów, gdzie właściwie liczy się tylko ten jeden zwycięzca turniejowy. Mimo to podtrzymujesz swój cel, czyli Olimpiada w Rio?
– Tak, podtrzymuję zdanie.

Masz już jakieś wstępne plany na temat tego co zrobisz po Olimpiadzie 2016 z karierą w sportach walki?
– Nie mam jeszcze planów. Trzymają mnie kontrakty z wojskiem oraz Ministerstwem Sportu jak i PZZ. Pożyjemy, zobaczymy. Ciągnie mnie do sportów walki, chcę to robić i wiem, że będę walczył.

Oprócz gali w Nowej Rudzie powinniśmy spodziewać się kolejnych występów MMA (jeszcze przed Olimpiadą), czy może wszytko zweryfikuje dopiero kwietniowa walka?
– (śmiech) Nie wiem, co będzie to będzie. Nie myślę jak na razie nawet o tej kwietniowej „walce”.

W przeszłości takie informacje nie były przyjmowane łatwo. Czy masz już jakieś pierwsze reakcje środowiska zapaśniczego (koledzy, związek zapaśniczy, prasa codzienna, inne) na wieść o walce MMA?
– Nie. Oni chyba widzą, że wiem co robię. Po drugie to jest dobra pokazówka. Więc chyba będzie luzik.

I trochę z innej beczki, pod warunkiem że widziałeś walki. Czy byłeś zaskoczony wynikiem obu pojedynków Chrisa Weidmana z Andersonem Silvą?
Nie oglądałem tej walki, więc nie jestem niczym zaskoczony.

Na koniec. Czy wiesz, kto będzie Twoim rywalem w kwietniu?
Ja wiem, ale to niespodzianka (śmiech).

Komentarze

  • kerimm85

    good

  • kerimm85

    good

  • EL doopa

    fajne al mógłby trochę obszerniej odpowiadać no nie?

  • Pako

    No jakiś taki tajemniczy się zrobił.Ale niech się uczy,podstawe w zapasach ma na bardzo wysokim poziomie,więc teraz tylko troche stójki i będzie Kot.

  • bartek0011

    Kolejny dobry wywiad … Brawo Panowie 🙂