Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 47: „Bader vs. St. Preux” (+wywiady)

17 Sierpień 2014
Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 47: „Bader vs. St. Preux” (+wywiady)


Zadowolony widz, to dobry widz. Oto w jakich nastrojach zgromadzeni kibice opuścili dzisiaj halę Cross Insurance Center w Bangor, tuż po UFC Fight Night 47. Poniżej pierwsze słowa autorów tychże emocji, czyli zwycięzcy przemówili.

Ryan Bader:

– uczucie po kolejnej wygranej
Czułem się świetnie, dziękuję wszystkim w Maine za przyjście. To była ciężka walka, OSP to twardziel. Jest naprawdę mocny. Musiałem polegać na swoich obaleniach, ponieważ czułem, że ręce mam dzisiaj nieco wolniejsze.
– następny rywal?
Nie mam teraz pojęcia. Muszę najpierw zaleczyć kontuzje. Muszę się przyjrzeć wszystkiemu i stamtąd postanowimy co dalej.

Ross Pearson:

– uczucie po skończeniu Maynarda
Czuję się świetnie. Gray to wspaniały sportowiec z wielkimi osiągnięciami. Chciałem jedynie tego, co on już osiągnął. Być pretendentem do pasa nr 1, to jest właśnie to czego chcę. Chcę walk, dużych walk. Oto czego pragnę.
– o końcówce walki
Trafiłem go kilkoma ciosami już w pierwszej rundzie, na pewno go zamroczyłem. Miałem odpowiedni timing i rytm, czułem się komfortowo. W tym sporcie jest tak, że gdy dostrzegasz swoją szansę to ją bierzesz.
– z kim chciałbyś walczyć w następnej kolejności?
Top 10, ktokolwiek kto się tam znajduje i jest na mnie gotowy. Idę na sam szczyt. Chciałbym przy okazji podziękować mojemu teamowi. Mam najlepszą ekipę na świecie i jestem gotowy na najlepszych. Dajcie mi ich.

Tim Boetch:

– o przebiegu walki
Świetnie jest być tutaj w Bangor. Dziękuję Wam. Wszystko co mogę powiedzieć, to to, że nie boję się zobaczyć własnej krwi a przecież mamy tutaj całkiem sporo rund. Uderzałem bardzo mocno i wiedziałem, że wystarczy żebym dobrze trafił. Jak widać, posłałem kilka niezłych ciosów i byłem w stanie go skończyć, ale Brad to twardziel. A jego klasę potwierdza to jak wygląda teraz moja twarz. To był zaszczyt moc z nim walczyć, choć jeszcze większym było móc walczyć tutaj mieście Bangor. Kocham Was.
– Tavares był faworytem
Mogę powiedzieć, że to jedno z lepszych uczuć w moim życiu. To jest niesamowite. Dziękuję wszystkim za przyjście. Rozkoszujcie się resztą imprezy.

Alan Jouban:

– jak się czujesz po udanym debiucie w UFC?
Mam tyle mieszanych uczuć. Kiedy kontaktowaliśmy się z Joe Silvą, mówiliśmy, że chcemy walczyć w UFC i weźmiemy każdego, kogo nam postawią. Będziemy się wspinać powoli po drabinie. Dal nam świetnego rywala w postaci Setha i nie mogę być bardziej szczęśliwy niż obecnie jestem.
– co czułeś gdy Seth cię zamroczył?
Straciłem nieco równowagi. To było dobre uderzenie w jego wykonaniu i oddaję mu honory. Padłem, ale byłem daleki od skończenia. Wiedziałem, że muszę jedynie złapać oddech i wtedy uda mi się wrócić.
– o akcji końcowej
Seth ma kilka niezłych trików, dlatego pracowaliśmy z trenerem nad odpowiednią kombinacją lewym i tak jakby powtórzyłem ją kilka razy, co zdecydowanie się dzisiaj opłaciło.

Shawn Jordan:

– jak się czujesz po wygranej?
Czuję się wspaniale. Mój plan polegał na zmuszeniu go do nieustannego poruszania się i wykonania pierwszego ruchu. Zrobiłem więc doskonałą robotę, wykonując założenia. Jack May to twardy przeciwnik, jest wysoki, nieźle uderza.
– o akcji końcowej
Jack wpadł na mnie w szale uderzeń. Moją główną reakcją było stać i odpowiedzieć ogniem. Jest niesamowicie twardy i wysoki, dzięki czemu udało mu się mnie trafić kolanem w czoło. To nie było łatwe walczyć z nim.
– radość po powrocie na ścieżkę zwycięstw
Chciałem jedynie wygrać. Pokonać przeciwności losu i ruszyć do przodu. To naprawdę dobre uczucie.

Thiago Tavares:

– debiut w wadze piórkowej
To było nieco ciężkie zadanie, aby zejść do dywizji piórkowej, ale udało mi się to. Miałem tylko 5 kilo do zrzucenia w wadze lekkiej, ale teraz mam więcej i mogłem dzięki temu dać jeszcze lepszą walkę. Mam jeszcze tylko jedno do powiedzenia. Mam u siebie w gymie ucznia, który jest znacznie lepszy ode mnie i mam nagranie video, które to udowadnia. Kiedy sparowaliśmy, szło mu lepiej niż mnie. Sean Shelby, daj mu proszę szansę walki w 135 funtach.
– o przebiegu walki
Miałem jeden problem, ponieważ dwa miesiące temu doznałem kontuzji kolana. Nie mówiłem o tym nikomu, nawet mojemu managerowi i rodzinie. Trenowałem jedynie kardio i uderzenia. teraz mam za sobą swój debiut w wadze piórkowej i zrobiłem co w moich siłach.

Komentarze

  • Mr. Strong

    Tim Boetsch… Ten koleś ma naprawdę o wiele więcej szczęścia w swoich walkach niż umiejętności.

  • champ1

    nie ma czegoś takiego jak szczęście 😉