UFC 177: TJ Dillashaw znokautował Joe Soto w 5 rundzie i obronił pas mistrzowski

autor:
31 Sierpień 2014
UFC 177: TJ Dillashaw znokautował  Joe Soto w 5 rundzie i obronił pas mistrzowski


W walce wieczoru gali UFC 177 o pas wagi koguciej, zawalczyli T.J. Dillashaw oraz debiutujący w organizacji, zwycięzca turnieju Bellatora w wadze piórkowej, Joe Soto. Pierwotnie o pas mistrzowski utracony podczas majowej gali UFC 173 miał zawalczyć Renan Barao, ale w związku z zasłabnięciem podczas ścinania zbędnych kilogramów, Brazylijczyk nie został dopuszczony do startu.

Runda 1:
Pierwsza runda rozpoczęła się od akcji w stójce. Dillashaw badał, czego ewentualnie może spodziewać się ze strony przeciwnika. Kilka lewych prostych i sierpowych doszło do głowy Soto, ale nie były na tyle mocne, aby solidnie zachwiać oponentem. Dillashaw wielokrotnie próbował zaskoczyć swojego przeciwnika wysokimi kopnięciami, ale kilka z nich zostało wyłapanych przez Soto. Przez kilka sekund Dillashaw był bliski zajścia za plecy i nawet udało mu się wpiąć się za plecy, ale po chwili Soto zdołał uciec z zagrożonej pozycji i uniknąć problemów. Pod koniec rundy T.J. przyśpieszył i kilka ciosów dotarło do szczęki pretendenta „last minute”.

Runda 2:
Druga runda to przede wszystkim walka w stójce. Mistrz skutecznie utrzymywał dystans i raz po raz wyprowadzał proste, które miały stopować zapędy pretendenta. Dillashaw wielokrotnie gubił się kiedy zmieniał pozycję i kilka razy otrzymał ostrzegawcze uderzenia ze strony pretendenta. Każda z akcji Soto była kwitowana kontrą ze strony mistrza wagi koguciej.

Runda 3:
Trzecia runda również przebiegła pod dyktando mistrza. Dillashaw używał prostej kombinacji, która o dziwo sprawiała ogromne problemy Soto. Lewy prosty, lewy sierp, zakończony prawym niskim kopnięciem zdecydowanie był najczęściej ćwiczonym elementem podczas obozu przygotowawczego w Alpha Male. Pod koniec trzeciej odsłony T.J znów przyśpieszył dołączając do techniki podstawowej podbródkowe, ale nie stanowiły one poważnego zagrożenia dla oponenta.

Runda 4:
Jeśli chodzi o czwartą rundę, to obraz pojedynku się nie zmienił. Mistrz w dalszym ciągu realizował taktykę stworzoną na pojedynek. Dillashaw przestrzelił jedno z wysokich kopnięć, ale na szczęście obecnego championa Soto nie wyczuł momentu i nie skontrował w odpowiednim momencie. Dillashaw zdołał poprzez kolejne dwójkowe uderzenia zaskoczyć oponenta i obalić go, po raz drugi w walce o mistrzostwo UFC w wadze koguciej. Kilka łokci spadło co prawda na twarz Soto, ale nie były to na tyle silne uderzenia, aby spowodowały spustoszenie w ruchach pretendenta. Kolejna runda na korzyść zawodnika Alpha Male.

Runda 5:
Soto, który nie miał nic do stracenia od pierwszych sekund ostatniej odsłony rzucił się do odrabiania szans. Aby zmienić niekorzystny wynik pojedynku musiał postawić wszystko na jedną kartę. Próbował obalić mistrza, ale po kilku chwilach Dillashaw, odparł atak przeciwnika. Gdy wydawało się, że pojedynek będzie toczył się w takim tempie jak poprzednie rundy, mistrz zdecydowanie przyśpieszył powtarzając standardową kombinację. Tym razem prawe wysokie kopnięcie doszło do głowy, a Sato padł niczym rażony piorunem. Dillashaw po raz pierwszy obronił pas mistrzowski, nokautując Soto. Brawo za podjęcie wyzwania!

Komentarze

  • GROM Z

    @Karol popraw tytuł w 5 rundzie a nie 4tej 🙂

  • Poprawione. Naszym życiem rządzą cyfry 🙂

  • MaciusMMA

    Sato nie był przygotowany na te 5 rund, mimo wszystko szacunek