Karolina Kowalkiewicz pokonała Mizuki Inoue na Invicta FC 9 przez niejednogłośną decyzję (+foto)

02 Listopad 2014
3
Karolina Kowalkiewicz pokonała Mizuki Inoue na Invicta FC 9 przez niejednogłośną decyzję (+foto)


Świetne wieści z Devenport, Iowa. Rewelacyjna Karolina Kowalkiewicz pokonała Mizuki Inoue w swoim zagranicznym debiucie. Polka odebrała niejednogłośne zwycięstwo i zachowała idealny rekord sześciu zwycięstw bez porażki. W środku opis walki plus kilka fotek.

Runda 1.
Pierwsze uderzenie należy do Karoliny, która rozpoczyna niskim kopnięciem i poprawia prostym. Japonka nie pozostaje dłużna i udowadnia swoją szybkość dwoma prostymi. Polka pokazuje bardzo przekrojowe kombinacje, mieszając ręce na przemian z nogami. Po drugiej stronie przede wszystkim prędkość, ale to Polka zachowuje środek oktagonu. Zgodnie z obietnicą, Kowalkiewicz prezentuje sporo łokci w stójce, czyli nawyki z Krav magi nie poszły w las. Runda kończy się przy zachowaniu zero klinczu.

Runda 2.
Rundę ponownie rozpoczyna Karolina. Komentatorzy pod wrażeniem jej umiejętności. Japonka decyduje sie na klincz, chwilę po wymianie i kolanach ze strony jej rywalki. Mizuki próbuje obalenia, ale Polka broni i zachodzi za plecy, które szybko traci i Inoue plecami opiera się się o ścianę klatki. Mizuki wychodzi z niewygodnej sytuacji i odchodząc przerzuca Kowalkiewicz przez biodro. Próbuje zajść za plecy, co Karolina wykorzystuje do szybkiego powrotu na nogi ale tu dopiero rozpoczyna się walka o przeżycie, bowiem Inoue świetnie kontroluje pozycję. Błyskawicznie wskakuje na plecy Karoliny, dążąc do zaciśnięcia rąk na szyi. Karolina zostaje zmuszona do przetoczenia się przez bark. Polka używa dość nietypowej techniki, bombardując łokciami brzuch Mizuki. Czas dobiega końca, a komentatorzy zastanawiają się nad poprawnym kątem zadanych łokci.

Runda 3.
Trzecia runda wydaje się więc grą o wszystko. Po zawodniczkach widać już zmęczenie, ale po Karolinie chyba nieco bardziej, gdyż jest to jedyna runda gdzie pracuje na wstecznym. Mimo to, jest to aktywne wycofywanie się, bowiem Karolina posyła soczyste kopnięcie frontalne na twarz Japonki. Ta dwukrotnie próbuje obalenia w trakcie akcji, ale Karolina wie, że wynik zależy od tego kto podyktuje płaszczyznę walki i nie pozwala się przewrócić. Karolina przyśpiesza, jej rywalka nie pozostaje dłużna. Ostatnie półtorej lub dwie minuty, to mordercze kombinacje rękami po obu stronach. Tłum szaleje, czas dobiega końca. Karolina resztką sił opada na plecy i łapie oddech. Za chwilę sędzia woła obie panie na środek i niepewna przez moment Karolina, odbiera niejednogłośną ale zasłużoną decyzję 28-29, 29-28, 29-28. Wow!

[nggallery id=78]

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
kerimm85M. KaczmarekMaciusMMA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kerimm85
Gość
kerimm85
Offline

dobra walka, tepo zadawalajace 

M. Kaczmarek
Gość
M. Kaczmarek
Offline

Nie było łatwo, ale oplacało sie wytrzymać do 5:50. Wspaniała walka! Gratulacje dla Karoliny.

MaciusMMA
Gość
MaciusMMA
Offline

Rewelacyjna walka ! Bałem się o werdykt, ale na szczęście się udało ! JEEEEEEEE