Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 68: "Henderson vs. Boetsch" (+wywiady)

07 Czerwiec 2015
3
Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 68: "Henderson vs. Boetsch" (+wywiady)

Foto: ufc.com

Foto: ufc.com


Za nami niezwykle fascynująca gala UFC w Nowym Orleanie, która swoim przebiegiem dosłownie zmiotła inne eventy, które co rusz miały ostatnio miejsce. Wystarczy wspomnieć, że na dwanaście pojedynków mieliśmy aż dziesięć skończeń przed czasem, z których większość nadawała się do nagrodzenia dodatkowym bonusem. Nie dziwi więc, że zawodnicy mieli o czym mówić po walce.

Dan Henderson:

Najwyraźniej w tym pojedynku nie mam na co narzekać. Miło jest gdy mówię, że dla mnie to nie jest koniec a ludzie mi nie wierzą, a ja udowadniam im że jest tak jak mówię. Czuję się wspaniale i bardzo dziękuję fanom za wsparcie. Czułem Waszą energię i to jest to co kocham w tym sporcie.
Czułem, że zraniłem go swoim prawym ale to nie był jego koniec. Złapałem go jeszcze kolanem, ale wydaje mi się, że to uderzenie podbródkowe zrobiło swoje. Wydaje mi się, że chyba nawet uszkodziłem sobie rękę pod koniec walki. Wiedziałem, że mam go rannego przed sobą i musiałem się upewnić, że dla niego będzie to koniec.
Jeżeli walczysz tyle co ja, koniec końców wszyscy mnie kochają. Oczywiście zawsze dobrze jest czuć ten szacunek, gdyż ja szanuję wszystkich, którzy pomogli zbudować ten sport. Sport MMA od czasów kiedy zaczynałem rozwinął się i to gdzie jest teraz, jest wręcz nie do uwierzenia. Dziękuję mojej drużynie za to, że zawsze mnie wspierali, rodzinie, żonie i dzieciom w domu. Wkrótce będę w domu.

Ben Rothwell:

Dziękuję i pozwólcie, że opowiem Wam co to było. To była akcja, która mówi więcej niż słowa. Mieszane sztuki walki, które znaliście to nie ja, gdyż jestem czymś zupełnie innym. Jedyna walka, która mnie teraz interesuje to ta o pozycję pretendenta do pasa. Będę mistrzem wagi ciężkiej UFC.
Wiem, że w tej chwili nie ma na planecie człowieka, który byłby w stanie mnie zatrzymać wewnątrz oktagonu. Jedynie politycy mogą mnie spowolnić. Jedyne co pozostało mi powiedzieć to to, że narazie nie mieliście okazji zobaczyć pełni moich możliwości…
Stało się tak jak się stało. Przyszedłem tu bez żadnych oczekiwań. Jak widzicie mam więcej niż tylko uderzenia. Tak, nokautuję ludzi ale skończę walkę gdziekolwiek pójdzie walka. Duszenie weszło głęboko, dlatego spodziewałem się, że wejdzie szybko.

Dustin Pirier:

Tak jak mówiłem tysiąc razy, czuję się świetnie w tej kategorii wagowej. Mogę uderzać, robić inne rzeczy, czuję się dobrze, mogę się ruszać i poza tym jest świetnie mogąc walczyć znowu w domowej Luizjanie.
Jeżeli jesteście fanami walk, to wiecie jak ci Hawajczycy wychodzą do walki. W ich słowniku nie ma pojęcia śmierci, bo przychodzą tutaj walczyć i dobrze o tym wiedziałem. Wiedziałem, że nie będzie łatwy. Posłałem mu kilka mocnych uderzeń, on wciąż pozostał świadomy. Przyszedł tu walczyć i dlatego czapki z głów przed nim. To bardzo skromny człowiek.
Kocham to co robię, to jestem prawdziwy ja, walka to ja. Wysuszałem się tam w 145 funtach, a mój organizm jest na tyle duży, że chciałem być 155 funtach i na tym polegał problem. Chcę kogoś z TOP 10. Teraz potrzebuję chwilę odpocząć, gdyż miałem dwa ciężkie pojedynki z rzędu. Muszę wyleczyć organizm, gdyż wziąłem tę walkę nieco poobijany. W 2015 będę już w TOP 10 wagi lekkiej. Jest ze mną moja rodzina, żona, management i przyjaciele. Dobrze jest tutaj znowu być, to jest mój dom.

Brian Ortega:

Po pierwsze chciałbym podziękować Bogu, bo bez niego jestem niczym. Tego dnia wstąpił we mnie i mogłem go skończyć. Chciałem walki w parterze, choć najpierw wolałem poprowadzić ją w stójce, bo Tiago jest czarnym pasem i robił dokładnie to co chciał. Sprowadził mnie, więc walczyliśmy na ziemi. No i wyprowadziłem te łokcie, robiłem to celowo, choć mój rywal był bardzo dobry i powstrzymał wszystkie moje próby poddania. Z tego powodu musieliśmy dokonać kilku zmian, czyli uderzać w stójce.
Kiedy Tiago miał mnie w dosiadzie, jego krew kapała mi prosto do ust i wtedy myślałem sobie „FUJ!”, ona była jeszcze ciepła. Musieliśmy jednak kontynuować, choć był naprawdę ciężkim rywalem. Dziękuję, że mogłem wziąć ten pojedynek w zastępstwie, na chwilę przed samym pojedynkiem. Dana White, kto wie… może będzie na nowe buty, bonus 50 tysięcy $.

Anthony Birchak:

Czyżbym właśnie zdobył nokaut marzeń? To dosłownie było spełnienie marzeń. Dzieci, tato wraca do domu z ogromną wygraną. Wszystko przebiegło prawie tak jak tego oczekiwałem. Chciałem wyjść i pokazać pracę rąk. Jeden z moich sparringpartnerów powiedział mi, że ilekroć kogoś trafię sprawiam, że kręci im się w głowach i właśnie to planowaliśmy w pojedynku z Joe. Wiem, że mistrz nie potrafił tego dokonać w pięć rund, a mnie udało się to już w pierwszej.
Kluczową sprawą było to, że zawsze tak bardzo pragnąłem wyjść i uderzyć swojego rywala, przez co traciłem kontrolę. Tym razem postanowiłem wziąć to na spokojnie, dać sobie czas, być bardziej dojrzałym. Wyładowałem się i narzuciłem presję. To właśnie dlatego nazywają mnie bykiem, bo napieram do przodu, a nikt nie chce zadzierać z bykiem.
Joe Soto zdobył złoto w innych organizacjach na całym świecie. Trenowałem pod mistrza, w zasadzie jak pod TJ’a. Dziękuję Joe Soto, za to co ze mnie wykrzesał w walce.

Francisco Reveira:

Podczas całego obozu treningowego byłem z dala od rodziny i swoich dzieci, poza tym złapałem kontuzję i nie mogłem mocno ćwiczyć. Dlatego wyjść w ten sposób i zdobyć zwycięstwo w takim stylu, to dla mnie ogromna sprawa.
Alex to przebiegły zawodnik, bardzo wysoki. Czuję jednak, że jestem czołowym zawodnikiem wagi koguciej na świecie i musiałem udowodnić, zwłaszcza po tym co wydarzyło się w walce z Faberem z którym liczę na rewanż. Jestem mu winny dwie rundy.
Moi trenerzy codziennie przyciskają mnie do granic i oni wiedzą jak mocno uderzam. Muszę jedynie zadbać, żeby technicznie nie zawieść i wtedy mogę znokautować każdego. Sean Shelby, Dana White… walczę dla UFC już od pewnego czasu. Czy mogę dostać ten bonus? Potrzebuję go, proszę!

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pako
Gość
Pako

Jakoś nie widzę Bena z Cainem czy Vai Cavalo.Poirier świetnie się zaprezentował.

champ1
Gość
champ1

dobre, niech tak zapowiada siebie, przynajmniej jest pełno emocji w tych wypowiedziach i zawsze chętnie ich słucha a potem czytam. zajebiście jak są tacy naładowani i mają coś do powiedzenia

AleZciebieHaker
Gość
AleZciebieHaker

Ben sie chyba zapędził