"Nigdy nie powinienem dać się tak trafić." – Piotr Hallmann podsumowuje przegraną na UFC w Berlinie (+wywiad)

02 Lipiec 2015
3
"Nigdy nie powinienem dać się tak trafić." – Piotr Hallmann podsumowuje przegraną na UFC w Berlinie (+wywiad)


Niedawna gala w Berlinie przyniosła polskim fanom UFC słodko gorzkie emocje. Poza walką wieczoru, Łukasz Sajewski i Piotr Hallmann tym razem nie spełnili pokładanej w nich nadziei, gdzie przypadek tego drugiego to prawdopodobnie największy niesmak tego wydarzenia. Przerwany po rozcięciu czoła pojedynek „Płetwala” z Magomedem Mustafaevem pozostawił wiele pytań bez odpowiedzi, które dzisiaj rozwialiśmy w obszernej rozmowie z zawodnikiem.

Chciałbym już teraz na spokojnie omówić Twój występ na na UFC, czy możemy?
Oczywiście, że tak. No słuchaj zdarza się, więc możemy o tym rozmawiać.

Co sądzisz o tej sytuacji, rozcięciu i samej decyzji lekarza?
Wiesz, widziałem zdecydowanie bardziej krwawe walki, które trwały dalej. Jestem trochę, że tak to ujmę, niepocieszony tym faktem. Nie mam jednak na to wpływu. Samo rozcięcie nie wydawało mi się groźne, ciosu nie czułem, czy żeby później tam coś się stało. Wiadomo, że to lekarz jest tam od tego, by uznawać czy to jest groźne dla zdrowia zawodnika czy nie, bez względu na to co w walce czuje sam zawodnik. Niemniej jak wspomniałem, widziałem dobre i bardziej krwawe walki. Ale wiesz, powinienem mówić o rzeczach na które sam miałem wpływ – nie powinienem dać się tak trafić.

Nie protestowałeś za bardzo po decyzji lekarza, dlaczego?
Protestowałem, jednak profesjonalizm wymaga tego by zachować się należycie. W szatni sędzia przedstawia zasady, że to on podejmuje decyzje i nie można się z nim kłócić, dyskutować. Wiadomo, że emocje były. Prosiłem kilkukrotnie by puścił tę walkę dalej, tyle mogłem zrobić. Ale nawet w takich sytuacjach trzeba być profesjonalistą.

A co do samej walki, przyznam, że tak silna dominacja zapaśnicza nad zawodnikiem ze wschodu, zrobiła na mnie wrażenie. Karty sędziowskie też wskazywały jednoznacznie Twoją przewagę.
Ja też przyznam, że nie planowałem zapasów, ale jak nadarzyła się okazja to ją wykorzystałem. Raz przewrócił się po moim kopnięciu w dobrym momencie, a drugi raz dał mi się obalić. Myślę, że wynika to z mojej wszechstronności jako zawodnika. Biłem się w stójce a jak była okazja to przeszedłem do parteru.

Miałeś już okazję rozmawiać z UFC?
Nie, zupełnie nie. Musiałem odpocząć po przygotowaniach, ochłonąć po wszystkim. Ten tydzień sobie odpuściłem, żeby odpocząć. Za chwilę będę myślał co dalej. Jeśli chodzi o starty, to na razie mam miesiąc zawieszenia ze względu na rozcięcie, ale nie chcę robić sobie jakiejś dłuższej przerwy w treningach. Czuję się bardzo dobrze, rozcięcie praktycznie się zagoiło. Wiadomo, że to nie jest jeszcze pełny powrót do zdrowia, nie jest to całkiem zaleczone, nie mogę trenować bez kasku, ale już naprawdę jest OK. W tym tygodniu będę bardziej robił kondycję, w przyszłym już treningi.

W kwestii dalszej współpracy z UFC, czy Twój kontrakt jest na ten moment bezpieczny?
W UFC jest zawsze tak, że po każdej przegranej zawsze mogą z Ciebie zrezygnować, także nie ma co zasłaniać się kontraktem. Nie miałem jeszcze żadnych sygnałów, nie było żadnych rozmów, jak wspomniałem ja też potrzebowałem odpoczynku. Wiesz, ja też nie chcę zasłaniać się pechem, bo ja nie powinienem był dać się trafić i tyle. Jedno trafienie nie musi skończyć się rozcięciem a drugie może. To są właśnie te łokcie, możesz raz być trafiony i od razu jest rozcięcie. W walce każdy popełnia błędy, tak to wygląda. Ale co do kontraktu to jeszcze nie działo się nic, także nie mogę nic powiedzieć.

A jak Ty oceniasz walkę do czasu jej przerwania? Czułeś, że to Ty dominujesz?
Tak, tak mi się wydawało. Starałem się też za bardzo nie podpalać. Spokojnie zacząłem i na pewno byłem kondycyjnie świetnie przygotowany i nie byłem zmęczony. W trakcie widziałem już, że mój przeciwnik zaczyna się męczyć. Jak oglądałem później tę walkę to odniosłem wrażenie że aż tak nie było wyraźnie widać mojej dominacji, jak to sam czułem. Ale miałem świetną kondycję, miałem kontrolę nad tą walką, nie dałem się niczym zaskoczyć, także z mojej perspektywy tak to wyglądało.

Jeszcze raz powiem, że byłem pod wrażeniem Twojej dominacji zapaśniczej. Dla nich to też chyba był szok?
Tak, ja też spodziewałem się, że to będzie Jego najsilniejsza strona.

Zwróciłem uwagę na Twoje spodenki, miałeś tam tajlandzki klub muay thai?
Tak, Tiger Muay Thai. Przygotowywałem się w tym klubie i nosiłem ich spodenki. Tym bardziej, że bardzo mi pomogli. Zapewnili mi tam utrzymanie oraz treningi, więc jestem im naprawdę bardzo wdzięczny za tę pomoc i wsparcie, dlatego chciałem ich reprezentować.

Chciałbyś jeszcze w tym roku zawalczyć?
Tak, na pewno.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
adamusBilly BoolaKAT Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adamus
Gość
adamus
Offline

pełna przewaga, tak by było najdokładniej powiedzieć, ale co by nie było żałuję, że ktoś przerwał tę walkę, biorąc pod uwagę jak lała się krew z Penne

Billy Boola
Gość
Billy Boola
Offline

Może nie dominacja, ale jak dla mnie wyraźnie wygrał 1szą i wygrywał 2gą, a Rusek już pływał i łapał wielkie hausty powietrza, więc albo pewna decyzja albo finish w trzeciej. Fajnie by było, gdyby UFC zrobiło rewanż, ale bez żadnych niekompetentnych Niemiachów tym razem.

KAT
Gość
KAT
Offline

ooo wyjątkowo przyjemny wywiad, fajnie, ze Piotrek był taki rozmowny, życze powodzenia, dzięki za wywiad