Grappler Night 3: Współorganizator wygrywa w walce wieczoru (+WYNIKI)

autor:
19 Październik 2015
Grappler Night 3: Współorganizator wygrywa w walce wieczoru (+WYNIKI)

plakat grappler

Przedstawiamy relację z gali Grappler Night 3, która 17-go października odbyła się w Mińsku Mazowieckim. Kibice mogli tego wieczora oglądać starcia w formule MMA, K-1 oraz Boksu.

Sobota 17-ego października była jednym z najliczniej obsadzonych dni galami sportów walki w tym roku. Polacy rywalizowali zarówno w kraju, jak i za granicą . W podwarszawskim Mińsku Mazowieckim odbyła się gala Grappler Night 3, organizowana przez Ewelinę i Marcina Frankiewiczów. W walce wieczoru organizator zmierzył się z Pawłem Echlerem z Legia Fight Club.

Walka wieczoru była pojedynkiem, na który czekali wszyscy i w tym pojedynku Marcin Frankiewicz z Klubu Walki Grappler pokazał serce wojownika i to, że można próbować nowych rzeczy również pod koniec kariery. Zawodnik i trener mińskiego klubu świetnie kontrolował Pawła Echlera długim i mocnym lewym prostym, pozwalając sobie na nonszalancję w ringu opuszczając ręce i prowokując przeciwnika. Paweł Echler jednak nie dał się podpuścić i konsekwentnie realizował swój plan taktyczny na tą walkę polegający na ciosach prostych. W pojedynku nie brakowało emocji, obydwaj zawodnicy za wszelką cenę chcieli wygrać i dochodziło do spięć w ringu. W chwili gdy zabrzmiał gong kończący druga rundę Echler wyprowadził kombinację dwóch ciosów co zdenerwowało Frankiewicza. W ostatecznym rozrachunku sędzia ringowy, bowiem walka była punktowana systemem brytyjskim, wskazał zasłużenie Frankiewicza jako zwycięzcę tej walki. Odbywaj stoczyli świetny pojedynek pięściarski, który był godny walki wieczoru.

Tuż przed główną walką wieczoru zobaczyliśmy pojedynek pomiędzy reprezentantem Warszawskiego Centum Atletyki, Przemysławem Baranem (1-2) i Bartoszem Pasikiem (1-1) ze Spectrum 360. Pasik na ważeniu wniósł 3 kg za dużo, ale to nawet nie pomogło mu w odniesieniu zwycięstwa. Pierwsza runda rozpoczęła się od obalenia podopiecznego Roberta Jocza, ale o mało nie został poddany przez Pasika, gdy ten niespodziewanie zdobył plecy i tylko fakt, że zawodnik Spectrum 360 nastawił się na poddanie, zamiast ustabilizować pozycję, sprawiło że Baran dość łatwo wydostał się z kłopotów. W drugiej rundzie dały o sobie znać braki kondycyjne zawodników, mimo że walczyli tylko dwie rundy. O ile w przypadku Przemysława Barana można to tłumaczyć tym, że wziął walkę na tydzień przed galą i według jego słów musiał zbijać 10 kg. Pasik natomiast nie przygotował się do tego starcia, mając mnóstwo czasu do samego pojedynku. Mimo nieprofesjonalnego podejścia Pasika nie udało mu się uzyskać przewagi nad po prostu lepszym rywalem, który w drugiej rundzie obalał i trafiał pięściami krańcowo zmęczonego rywala.

Zawodnik Legia Fight Club, Tomasz Sieradzki pokonał na zasadach K-1, Rafała Jastrzębskiego z K.O. Fight Club Łuków. Pierwsza runda należała do podopiecznego Jacka Kęzika, który miał przewagę w wymianach bokserskich, rzucając przeciwnika prawym na deski. Mimo to, sędzina walki Beata Sękowska nie wyliczyła zawodnika z Warszawy. Sieradzki niesiony dopingiem swoich fanów, którzy licznie pojawili się na gali doskonale pracował low kickami oraz kolanami w klinczu. Podopieczny Karola Łady został wskazany przez sędziów jako zwycięzca tej wyrównanej walki. Niestety po walce zachował się niesportowo nie dziękując rywalowi za walkę, a zachowanie jego kibiców trudno nazwać nawet akceptowalnym. Epitety podczas walki w kierunku zawodnika z Łukowa, również te późniejsze nie świadczą zbyt dobrze o fanach Legia Fight Club oraz samym zawodniku. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca na imprezach sportów walki, bardziej pasują do stadionów piłkarskich, kojarzonych z tego typu zachowaniem kibiców, chociaż i tam takie słownictwo już coraz rzadziej jest używane. Niestety mała grupa ludzi kibicująca Sieradzkiemu zrobiła nie najlepszą reklamę całemu klubowi, który powstał na wielkich tradycjach Legii Warszawa.

Do klasycznej konfrontacji strikera z grapplerem doszło w walce Sebastiana Rawskiego (2-0) z Klubu Walki Grappler Mińsk Mazowiecki oraz Artura Zająca (0-2) z LKSW Tajfun Legionowo. Powracający po 10-ciu latach do MMA Zając, który zadebiutował na KSW 2, rozpoczął spokojnie, dając się wciągnąć w klincz przez ostrożnego Rawskiego. W klinczu były judoka długo się męczył ze starszym zawodnikiem, ale w końcu przewrócił przeciwnika i tam już dominował podopieczny Frankiewicza. Najpierw przeszedł do dosiadu i później zaczął zasypywać Zająca gradem ciosu. Zawodnik z Legionowa oddał plecy i w końcu Rawski poddał go duszeniem zza pleców.

Islam Mayrasultanov (1-0) z Fight Club Łomża po raz drugi okazał się lepszy od Kamila Kublika (0-1) z Klubu Walki Grappler. Pojedynek rozpoczął się od wymian w stójce zawodników i Kublik w końcu próbował przewrócić przeciwnika, jednak w ostatecznym rozrachunku to znalazł się na plecach. Mayrasultanov, który wylądował w dosiadzie najpierw zdekoncentrował Kublika zadając ciosy, a później błyskawicznie przeszedł do dźwigni na łokieć i poddał zawodnika reprezentującego Klub Walki Grappler.

W pojedynku bokserskim Krol Figlant z Legii Warszawa okazał się być lepszym pięściarzem od Kamila Drzazgowskiego. Figlant był zdecydowanie lepszym pięściarzem, który był aktywniejszy, trafiał częściej i bił w różnych płaszczyznach.

Spektakularnym oraz niespodziewanym rezultatem zakończyła się walka Vahe Mavsisyana (1-0) z Gladiatora Ostrołęka z Rafałem Sępkowskim (0-3) z Warszawskiego Centrum Atletyki. Sępkowski dobrze zaczął pojedynek kontrolując w dystansie ormiańskiego przeciwnika, który próbował ciosami z wyskoku zniwelować przewagę warunków fizycznych podopiecznego Roberta Jocza. W końcu zawodnik WCA dorwał Movsisyana przy linach, złapał jedną ręką za kark, a prawą wyprowadzał ciosy podbródkowe i sierpowe. W pewnym momencie podopieczny Wojciecha Dudkowskiego wystrzelił prawym sierpowym, który idealnie w punkt trafił Sępkowskiego. Zawodnik z Warszawy padł nieprzytomny na matę, Movsisyan niepotrzebnie jeszcze ulokował dwa ciosy na jego głowie, a sędzia Renata Naczaj przerwała pojedynek. Tym samym Ormianin pokazał się z dobrej strony przed mińską publicznością po porażce w kiepskim stylu z Alanem Czajkowskim na Grappler Night 2, wygrywając teraz z zawodnikiem jednego z najlepszych klubów MMA w Polsce.

Najlepszą walką gali było starcie w formule K-1 pomiędzy najmłodszym z klanu braci Jastrzębskich, Dawidem, a Pawłem Rybarczykiem z Palestry Warszawa. Pojedynek naprawdę stał na wysokim poziomie, nie brakowało świetnych akcji. Zdecydowanie lepiej spisywał się Jastrzębski, który raz po raz trafiał ciosami na głowę Rybarczyka, dokładając kopnięcia i kolana. Właśnie po jednym z kolan w drugiej rundzie zawodnik z Łukowa złamał nos Rybarczykowi i sędzina zakończyła pojedynek. Pojedynek mógł się podobać wszystkim zgromadzonym w hali widzom i chętnie zobaczylibyśmy rewanż między tą dwójką.

W pierwszej walce karty głównej reprezentant białoruskiej szkoły Muay Thai, Pavel Staritskyi zmierzył się z Norbertem Adamcem z No Limits Serafin Fight Club Warszawa. Pojedynek stał na wysokim poziomie, publiczność w Mińsku Mazowieckim po raz pierwszy miała przyjemność oglądać walkę na zasadach boksu tajskiego i ten pojedynek spełnił ich oczekiwania. W dynamicznej walec lepszy był Białorusin, który nawet lewym podłączył Adamca, ale nie był w stanie skończyć walki przed czasem. Zawodnik Macieja Skupińskiego nie był w stanie odmienić losów pojedynku i zszedł z ringu pokonany.

W karcie wstępnej zobaczyliśmy trzy pojedynki amatorskie. W pierwszym, Daniel Rozenek z Klubu Walki Grappler konsekwentni obalał Bartosza Przywoźnego z TNT Naczaj Team Kobyłka i zapewnił sobie jednogłośną decyzję sędziów. Dominika Skołorzyńska, która przekroczyła limit wagowy, podobnie jak Pasik, o 3 kg pokonała przez decyzję Krystynę Iwanow z Klubu Wali Grappler. Iwanow przegrała walkę na własne życzenie, kończąc obalenia wciągnięciem do gardy. W ostatniej walce amatorskiej pochodzący z Tadżykistanu, Homid Saidov zdominował Mateusza Kaflika z TNT Naczaj Team. Poniżej pełne wyniki gali.

Walka wieczoru:
91 kg: Marcin Frankiewicz pokonał Pawła Echlera przez decyzję sędziego – boks

Karta główna:
80 kg: Przemysław Baran pokonał Bartosza Pasika przez decyzję 3-0 (20-19, 20-19, 20-19)
94 kg: Tomasz Sieradzki pokonał Rafała Jastrzębskiego przez wskazanie sędziów (30-30, 29-29, 30-27) – K-1
84 kg:: Sebastian Rawski pokonał Artura Zająca przez poddanie (duszenie zza pleców) w 1 rundzie (4:00 min)
64 kg: Islam Mayrasultanov pokonał Kamila Kublika przez poddanie (dźwignia na łokieć) w 1 rundzie (1:48 min)
78 kg: Karol Figlant pokonał Kamila Drzazgowskiego przez decyzję sędziego – boks
77 kg: Vahe Movsisyan pokonał Rafała Sępkowskiego przez KO (prawy sierpowy) w 1 rundzie (1:22 min) 
83 kg: Dawid Jastrzębski pokonał Pawła Rybarczyka przez TKO (niezdolność do walki) w 2 rundzie – K-1
77 kg: Pavel Staritskyi pokonał Norberta Adamca przez decyzję 3-0 (30-28, 30-28, 30-28) – Muay Thai

Karta wstępna:
58 kg: Dominika Skołorzyńska pokonała Krystynę Iwanow przez decyzję 2-0 (29-28, 30-29, 29-29)
66 kg: Homid Saidov pokonał Mateusza Kaflika przez decyzję 3-0 (30-28, 30-27, 29-28)
80 kg: Daniel Rozenek pokonał Bartosza Przywoźnego przez decyzję 3-0 (30-27, 30-28, 30-29)

Informacja Prasowa po gali Grappler Night 3

Komentarze

  • rudy

    Ooo nie wklejajcie tak wyśrodkowanego tekstu bo się okropnie czyta 🙁