TUF 22: Marcin Wrzosek pokonał Toma Gallicchio przez jednogłośną decyzję i wyzwał na pojedynek Chrisa Gruetzemachera [UPDATE]

autor:
01 Październik 2015
TUF 22: Marcin Wrzosek pokonał Toma Gallicchio przez jednogłośną decyzję i wyzwał na pojedynek Chrisa Gruetzemachera [UPDATE]


W czwartym, szalenie ciekawym dla polskich fanów odcinku „The Ultimate Fighter 22” Marcin Wrzosek zmierzył się z Tomem Gallicchio i pokonał go przez jednogłośną decyzję. Było to pierwsze zwycięstwo dla Teamu McGregora.

Opis pojedynku Gallicchio vs. Wrzosek:
Runda 1: Gallicchio rozpoczął od wewnętrznego low-kicka i zaraz spotkał się z kontrą ze strony Marcina Wrzoska w postaci lewego sierpowego na prawy prosty. W kolejnych wymianach stójkowych górował Polak, ale jego oponent zdołał zejść z linii ciosu. W kolejnych sekundach Marcin kopał na korpus, ale Gallicchio wyłapał kopnięcie i obalił swojego przeciwnika wchodząc mu za plecy. Gallichio próbował poddania, ale w związku z niestabilną pozycją nie zdołał niczego osiągnąć i sędzia nawoływał go do podjęcia działania. Pod koniec rundy Wrzosek zrzucił Toma z pleców ipowrócił do stójki, skąd kontynuował swoją grę, wciskając Gallicchio w klatkę. Pod koniec przeciwnik „Polskiego Zombie” próbował balachy, ale była na tyle niechlujna, że Marcin doszedł do dosiadu i mógł przez kilka sekund obijać przeciwnika. Conor krzyczy do niego: „Jego nogi poddały się. On nie ma już sił, złamiesz go.”

Runda 2: Marcin tradycyjnie rozpoczął od polowania lewym sierpowym. Wyprowadzał dużo więcej ciosów, ale kopnięcie frontalne zostało wyłapane i ponownie został sprowadzony do parteru. Tom popracował uderzeniami i łokciami, ale dzięki dobrej defensywie Marcin powrócił do stójki. Od tego momentu Polak zdecydowanie przeważał, ciosy dochodziły do głowy Toma, który w desperacki sposób ratował się próbami pójścia po nogi. Podczas jednej z nich nadział się na mocny cios Wrzoska i ugięte nogi dają za wygraną. Całość wygląda jak knockdown, bo Polak spokojnie zdołał dołożyć dwa bardzo mocne ciosy z góry. Gallichio broni się pasywną gardą ale walka przenosi się do góry. Kolejne desperacki próby obalenia ze strony Toma nie przynoszą skutku i podnoszą jego frustrację. Marcin wie, że wygrał i na 30 sekund przed końcem uśmiecha się do przeciwnika. Za chwilę podręcznikowo uchyla się pod cepem Gallichio i efektownie obalił go za dwie nogi. Stąd jeszcze 10 sekund na mocne G&P i upewnienie się, że zwycięstwo jest nasze.

155 Ibs: Marcin Wrzosek pokonał Toma Gallicchio przez jednogłośną decyzję (20-18, 20-18, 20-18)

Słów pochwały nie szczędził Marcinowi trener Conor McGregor, który dzięki niemu zdobył pierwsze drużynowe zwycięstwo:

Byłem pod wrażeniem jego inteligencji podczas walki. Marcin podejmował sprytne decyzje w odpowiednich momentach. Nie jeden spanikowałby będąc na plecach i oddał szyję próbując ucieczki, ale Wrzosek pozostał spokojny, zaufał swojej wiedzy. Kontrolował go, chciał bardziej tego zwycięstwa. Do tego to się sprowadza.

To jednak nie koniec, bowiem podekscytowany „Zombie” od razu podszedł w kierunku drużyny przeciwnej i wyzwał na pojedynek Chrisa Gruetzemachera:

Chodź Chris. Dalej, zróbmy to.

Radości ze zwycięstwa nie skrywali również koledzy z europejskiej drużyny, którzy zgotowali Marcinowi małe podziękowania w szatni.


„Bardzo się cieszę, że odzyskałem kontrolę dla drużyny McGregora i jestem super podekscytowany, że przeszedłem do kolejnej rundy.” – powiedział na koniec Marcin Wrzosek.

Komentarze

  • vamos

    super wiadomość. Gratulacje

  • blingblingTHC

    ma ktos linka do walki ??

  • rudy

    Dobre słowa pochwały od McGregora. Konkretne komplementy padły, brawo Wrzosek

  • Pako

    Na MMA-CORE jest dostepny odcinek. Brawa dla Wrzoska, bardzo inteligentnie podszedł do walki.

  • Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Wrzosek ma charyzmę i nie panikuje będąc w opresji. Oby tak dalej!