Mirko "CroCop" Filipović zakończył karierę w związku z problemami zdrowotnymi

autor:
10 Listopad 2015
3
Mirko "CroCop" Filipović zakończył karierę w związku z problemami zdrowotnymi

mirko-cro-cop-punch-ufc-media-trening

Były mistrz Pride FC i zwycięzca turnieju K-1 WPG Mirko “Cro Cop” Filipovic (31-11-2, 1NC) poinformował fanów o kontuzji ramienia, której doznał podczas przygotowań do walki z Anthonym Hamiltonem. Niestety w związku z zaistniałym faktem nie dojdzie do pojedynku w Korei Południowej. Chorwat poinformował również o tym, że w wieku 41 lat przechodzi na sportową emeryturę.

W trakcie przygotowań uszkodziłem sobie ramię tak że nie byłem w stanie podnieść ręki. Próbowałem uratować sytuację, korzystając z wszystkich dostępnym możliwości leczenia ale nic nie pomagało. Przerwa musiała by trwać od 2 do 3 tygodni a na coś takiego nie mogłem sobie pozwolić w trakcie obozu treningowego.

Kolejne starcie było by 80-tą zawodową walką a to jest bardzo dużo, szczególnie w takim sporcie. K-1, Pride, IGF, UFC. Największym wyzwaniem teraz będzie dostosować się do życia w cywilu. Bez dwóch treningów dziennie i podróżowania po całym świecie. Dopóki będę żył dopóty będę trenował ale nie tak intensywnie jak do tej pory.

Nie podjąłem tej decyzji nagle, to nie jest coś co robię ponieważ jestem nieszczęśliwy. Ta decyzja jest ostateczna i jest najlepsza w tej sytuacji dla mnie. Wcześniej czy później każdy musi zacząć myśleć o swoim zdrowiu. Miałem bardzo długą i bogatą karierę i wierzę że zostawiłem po sobie ślad w historii sportów walki. Dziękuje wszystkim którzy mi kibicowali przez te lata.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
flowKarol Dąbrowskichamp1 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
flow
Gość
flow
Offline

albo jak Różal…

Karol Dąbrowski
Gość

Dobrze, że odchodzi w takim momencie, aniżeli Dan Henderson, który pomimo niezbyt dobrej passy wciąż walczy i psuje swój rekord.

champ1
Gość
champ1
Offline

szkoda ze finalnie w takich okolicznościach ale jak widać nikt nie mysli z wyprzedzenie tylko po fakcie