Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 81 (+wywiady)

18 Styczeń 2016
0
Pierwsze słowa zwycięzców po UFC Fight Night 81 (+wywiady)


Wrażeń w Bostonie nie było dzisiaj końca. Poniżej pierwsze słowa zwycięzców z mocno okrojonej karty głównej, którzy dali upust emocjom chwilę po zwycięstwie. nie zabrakło największego przegranego, TJ Dillashaw.

Dominick Cruz:

Dzielę się (radością) z Wami tutaj. Dziękuję fanom za wsparcie, nigdy nie czułem tyle miłości co przed tą walką. Nikt tak bardzo nie odsyłał mnie na emeryturę jak ja sam. Jedyne co mnie zaskoczyło to to, co musiałem sobie udowodnić przed sobą. Tu nie chodziło o to co on miał do zaprezentowania, bo przysięgam iż widziałem innych zawodników ruszających się podobnie. Johnson jest szybszy, Benavidez uderza mocniej, Faber bez względu na to jak bardzo go nie lubię ale to prawdziwy twardziel. Wszyscy oni zbudowali mnie takiego jakim jestem, a TJ wzniósł mnie na nowy poziom.
Próbowałem wytłumaczyć to wielokrotnie, że rdza ringowa nie istnieje. Ile razy to powtarzałem? Mówiłem to tyle razy moim krytykom, rdza nie istnieje pod warunkiem, że nie trenujesz dość mocno. A ja trenuję z całych sił. Dziękuję moim trenerom i osobom z otoczenia. Lista jest ogromna, bez nich nie byłbym tutaj dzisiaj.
Nie chcę mówić o rzeczach (kontuzjach) z którymi tutaj przyszedłem, bo to głupie. Miałem problemy z lewą stopą, która w piątej rundzie miała dość. To nie low kicki, które były mocne, ale stopa która jest rozdarta na pół w chwili obecnej.
Dziękuję za wiarę we mnie. Hej Kenny Florian… przestań używać kopiuj-wklej.

TJ Dillashaw:

Jestem bardzo zawiedziony. Myślałem, że wygrałem, byłem agresorem, że naciskałem i uderzałem mocniej. To moja wina, zostawiłem to w rękach sędziów i jest jak jest. Myślałem, że dwie ostatnie rundy wygrałem dobitnie. Wiedziałem, że walka była blisko, ale spodziewałem się że wygram i chciałbym to powtórzyć. Za każdym razem gdy wracałem do narożnika, pytałem czy wygrałem. Szacunek dla Dominicka za to czego dokonał. Nie byłem fanem jego wybryków podczas promocji walki, to chciałbym mu pogratulować.
Wiedziałem, że nie będzie łatwo go trafić. To moja wina, że nie trafiałem. Powinienem kontynuować swoje po trafieniach. Widzimy się znowu niebawem.

Eddie Alvarez:

Czuję się świetnie, mam tutaj swoich ludzi z Filadelfii. Po pierwsze i najważniejsze dziękuję Bogu, który mnie tutaj doprowadził.
Nie byłem zaskoczony jego stylem, miałem swój plan i trzymałem się. Do tej pory walczyłem z wieloma posiadaczami pasów a on był ostatnim. Jest byłym mistrzem, więc teraz chcę obecnego mistrza. Dajcie mi mistrza w następnym pojedynku.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o