Claudia Gadelha nie przyjmuje przeprosin od Joanny Jędrzejczyk. Uważa, że wygrała rewanżowy pojedynek

09 Lipiec 2016
Claudia Gadelha nie przyjmuje przeprosin od Joanny Jędrzejczyk. Uważa, że wygrała rewanżowy pojedynek

Foto: Esther Lin

Foto: Esther Lin


Ci, którzy znają obie zawodniczki wyłącznie z programu The Ultimate Fighter 23, Claudia Gadelha może wydawać się tą bardziej sympatyczną. Ale na tym polega amerykańska magia ekranu i odpowiedniej obróbki materiału video, bo wystarczy sięgnąć do genezy konfliktu czy choćby spojrzeć na sposób w jaki Joanna Jędrzejczyk próbowała uspokoić sytuację tuż po rewanżu. Historia właśnie zatoczyła koło, bowiem Brazylijka na konferencji prasowej kolejny raz publicznie odrzuciła jej przeprosiny.

Nie! To się nie skończy, nigdy! Idę jednak na przód. To, co powiedziała podczas programu… dorastałam wg filozofii BJJ, gdzie szanuje się rywali i ich trenerów. Ona okazała jego brak do mojego teamu i moich trenerów.
To mnie uczyniło jeszcze bardziej głodną. Wrócę na matę i wrócę do oktagonu, by znowu z nią walczyć. Myślę, że technicznie jestem od niej lepsza. Gdyby nie kondycja, wówczas pokonałabym ją.

Analizując również w kwestii przebiegu samego pojedynku nr 2:

Myślałam, że wygrałam pierwszą, drugą i trzecią rundę a przegrałam dwie ostatnie. Ale kiedy mój narożnik powiedział mi po 4 rundzie, że jest dwa do dwóch, byłam zdezorientowana. Znockdownowałam ją dwukrotnie w pierwszej i trzeciej rundzie, obalałam ją. Nie wiedziałem więc, czy jej uderzenia będą bardziej skuteczne niż moje obalenia i knockdown, który zaserwowałam jej w trzeciej rundzie.

Gdy chwilę później na konferencji zjawiła się Joanna Jędrzejczyk, mistrzyni nadal stała przy swoim, że pewien etap historii dla niej się już zakończył:

Już po wszystkim. Odkąd przybyłam do Vegas, byłam bardzo spokojna i skoncentrowana na walce. Było sporo złej krwi między naszą dwójką od czasów pierwszego pojedynku sprzed 19 miesięcy, ale to już koniec. Jesteśmy wszyscy jednakowi. Walczymy dla tej samej organizacji, szanujemy siebie i to wszystko. Jak już mówiłam wcześniej, Claudia Gadelha jest jedną z najlepszych słomkowych w UFC. Wspominałam o tym już po pierwszej walce.

Gdy przytoczono jej wcześniejsze słowa Claudii z konferencji prasowej, Joanna tylko pokręciła głową, mówiąc:

Jeżeli ona tego nie rozumie, nie przejmuję się tym. Zrobiłam to co czułam, że muszę zrobić i powiedzieć. Jestem pokorna, pracuję tak ciężko każdego dnia, szanuję każdego. Każdy ma kogoś takiego w życiu, kogo nie lubi. Miałam takie odczucia z Claudią, ale to już przeszłość. Zamknęłam wszystko co było między nami.

Zapytana o najbliższą przyszłość i kolejną rywalkę, JJ powiedziała krótko:

Będę gotowa na każdego. Pytanie, czy oni będą gotowi na mnie?

Komentarze

  • Viser

    Mentalność tej dziewczyny się nie zmieni, niestety. Dobrze, że Asia zostawia ten konflikt za sobą, teraz powinna mieć wbite w to co będzie mówiła Claudia w przyszłości. Aśka ma pas, dwie wygrane walki z nią, nic więcej nie trzeba.

  • vamos

    ta typka to żenada. Dobrze że Asia pokazała klasę możemy być z niej dumni

  • Zawodnik32

    Czyli co ? Jeszcze jedna wygrana walka Kowalkiewicz i PL vs. PL w UFC ?

  • Boruta

    Dziwnie gra Asia tą „wojenką”. Przez 18 miesięcy rzeczywiście naskakiwała na Gadelhie, potem jej wpierdoliła i uważa że sprawa jest zakończona. Nie, nie jest. Nie dziwie się że brazylijka nie tego nie przyjmuje.

    • W. Mrozowski

      Asia kiedyś powiedziała, że nie może pozwolić rywalkom narzucić ich woli i to jest „klucz” w całym procesie. Jej zachowanie to kontrreakcja na to co robiła i co mówiła jej rywalka. Przynajmniej jeżeli podejść do tego chronologicznie co i kto powiedział. Claudia wini ją za punktację pierwszej walki, tak jakby Joanna mogła cokolwiek zmienić. To w drugiej walce nie pozostawiła jej złudzeń i mimo to wyciągnęła raz jeszcze rękę, która została odtrącona.

      • Boruta

        Jak dla mnie Asia jest królową, a królowa nie powinna się wdawać i co gorsza inicjować pyskówki z pretendentką do tronu, bo jej się coś tam ubzdurało od ilości ciosów otrzymanych w pierwszej walce. Asia jest silniejsza od wszystkich i nie powinna tak traktować słabszych, szczególnie że jest mistrzynią i to ona ustanawia standardy.

  • Boruta

    Dziwnie gra Asia tą „wojenką”. Przez 18 miesięcy rzeczywiście naskakiwała na Gadelhie, potem jej wpierdoliła i uważa że sprawa jest zakończona. Nie, nie jest. Nie dziwie się że brazylijka nie tego nie przyjmuje.