Matt Horwich rywalem Marcina Naruszczki w walce o pas PLMMA na gali w Torwarze

12 Lipiec 2016
Matt Horwich rywalem Marcina Naruszczki w walce o pas PLMMA na gali w Torwarze

naruszczka-horwich-plmma-plakat

Już kilka dni temu Matt Horwich wyjawił fanom informację, że prawdopodobnie wróci walczyć do Polski. Wciąż niejasne są okoliczności w których federacja KSW zrezygnowała z jego usług, gdy miał całkiem udany bilans 2-2 dla federacji, ale to już nieistotne, bo w listopadzie zawalczy na warszawskiej PLMMA w Torwarze.

Rywalem Amerykanina będzie posiadacz pasa wagi średniej Marcin Naruszczka, a więc walka będzie miała status mistrzowski. W zeszłym roku Horwich powrócił w Korei po dwuletniej przerwie od startów, niestety nie był to dla niego udany „come back”. Lokalny Jae-Young Kim (21-11-2NC) potrzebował wówczas zaledwie 31 sekund, żeby zatrzymać kontuzjowanego Matta.

Nie dziwne więc, że Matt Horwich ucieszył się na wieść o powrocie do Polski, gdzie ma sporo fanów.

Komentarze

  • boohmacher

    Dobra walka sie zapowiada i chyba trzeba sie bedzie wybrac na Torwar. Mysle ze jesli Naruszczka wygra jeszcze z dwie walki to jest realna szansa zobaczyc go w UFC.

  • RZDZ

    ale jaja. biedny, jeszcze nie wie, że żadnej kasy nie dostanie 🙁

  • Zawodnik32

    Uszczypnijcie mnie, bo chyba śnie. On się teraz nadaje do zakładu zamkniętego, a nie walk.

  • kamerling

    Generalnie tak: 1) Średnio się cieszę z tego newsa. Ten człowiek nie powinien już walczyć, a tu wygląda tak, że Pan Mirosław wpadł na pomysł ściągnięcia tego gościa, żeby Naruszczka go obił i zgarnął wartościowe zwycięstwo do rekordu. 2) Kwestia wynagrodzenia. Sami doskonale wiemy jak to wygląda w PLMMA. Co, na rękę dostanie $$$ po walce? Wątpie. A podejrzewam, że przelew do Ameryki to jeszcze większa abstrakcja dla tej organizacji. 3) Zakładając, że przyleci – kto się nim zajmie? W sensie, kto będzie tlumaczył mu co się dzieje dookoła? Pan Mirek chyba po angielsku nic nie umie.

    • Tyk-Tak

      Ty sie tam nie martw kto sie nim zajmie i czy sie dogadają. Np Hraho Darpinjan z Holandii który walczył na galach PLMMA, wątpie by znał Polski a widzielismy go u Mirka kilka razy. Co do wynagrodzeń, wiem, byly cyrki z tym ale pamietam jeden wywiad Mirasa, ze takie „grube walki”, z zawodnikami ktorzy maja nazwisko wyrobione, oplaca dany sponsor, on od siebie malo co doklada wtedy albo nic. Nie wiem czy to funkcjonowalo czy funkcjonuje nadal.