Sokoudjou rywalem Tomasza Narkuna na październikowym KSW 36

01 Sierpień 2016
Sokoudjou rywalem Tomasza Narkuna na październikowym KSW 36


„KSW, jeszcze tu wrócę” – powiedział w naszej niedawnej rozmowie we Włoszech Rameau Thierry Sokoudjou (17-14), chwilę po dominującym zwycięstwie na gali Venator FC. „Sam do nich zadzwonię.” – dodał były mistrz federacji KSW i słowa dotrzymał. Kamuruńczyk już 1 października powróci do Polski, gdzie zmierzy się o pas wagi półciężkiej z obecnym mistrzem Tomaszem Narkunem (12-2).

Polskim fanom zapadł w pamięci odkąd rozpoczął przygodę z nieistniejącą organizacją Pride, a niedzielny kibic poznał go, gdy dosłownie okopał nogę byłego mistrza Jana Błachowicza, odbierając mu możliwość dalszej obrony pasa w 2011 roku. Sprowadzony pół roku później w zasadzie po to, żeby wyłącznie dać możliwość rewanżu flagowemu fighterowi federacji, tytuł ostatecznie utracił i KSW do dzisiaj zrezygnowało z jego usług.

W maju mieliśmy okazję podziwiać z bliska jest 37 sekundową egzekucję nad Mattem Hamillem i najwyraźniej to było czynnikiem determinującym jego powrót do Polski. Dla Tomasza Narkuna będzie to druga obrona pasa.

Komentarze

  • El Jot

    Doczekałem się powrotu Sokoudjou! 😀 Czuje się jakbym miał swój udział w tym zestawieniu 🙂

    • W. Mrozowski

      Matchmaker KSW uważnie śledzi nasze podróże po kraju i Europie. Wybacz, że odbieram ci splendor z tego zestawienia ale to już drugi fighter z Venator FC 3, gdzie byłem 😛

      • El Jot

        Wiem 😉 ale mimo to czekałem na powrót Rameau, trochę słabe jest jak zawodnik walczy o pas a potem go nie widać w organizacji bez jakichkolwiek powodów, zwłaszcza, że był mistrzem co prawda po jednej walce ale zawsze mistrzem – to coś powinno znaczyć dla szanującej się federacji bez względu na to czy pas ma Polak czy zawodnik z zagranicy. KSW przy zakontraktowaniu walki Reljic vs. Vegh mówiło, że Bellator pozbył się Attili po utracie pasa, a to samo spotkało Sokodjou. Nie wspominając już o zagranicznych zawodnikach, którzy przegrywają walkę o pas (zwykle pierwszą w federacji) a później znikają. Moim zdaniem powinni dostać przynajmniej jeszcze jedną szansę pokazania się na gali, podobnie jak inni zagraniczni np. Rodrigo Cavalhiero czy Rossborough, których mógłbym na KSW jeszcze raz zobaczyć, nie mówiąc o jednorazowych zwycięzcach jak Grecicho, Zwicker czy Warburton. Niby narzekają na brak zawodników na poziomie nie związanych kontraktami, a mogliby nawet spojrzeć w swoją przeszłość jest np. Ruben Crawford, Maxim Grishin, Dmitry Zabolotny, czy nawet odbijający się po kontuzji Sergey Shemetov.

        • Zawodnik32

          I jeszcze wielu zawodników… Dziwnie KSW postępuje z zawodnikami. Dają szansę zawodnikom na najwyższe trofea, a po ich przegranej już ich nie chcą. Tak samo z innymi, którzy nie walczą o pas, a mogliby dać fajne walki. Ale to chyba chodzi o to, żeby chronić tych, którzy mają wygrywać…..

          • El Jot

            Dokładnie, no coż, mogliby dzięki nim rozkręcić mniejsze gale a tak to 4 gale rocznie 4ever

  • El Jot

    Doczekałem się powrotu Sokoudjou! 😀 Czuje się jakbym miał swój udział w tym zestawieniu 🙂

    • W. Mrozowski

      Matchmaker KSW uważnie śledzi nasze podróże po kraju i Europie. Wybacz, że odbieram ci splendor z tego zestawienia ale to już drugi fighter z Venator FC 3, gdzie byłem 😛

      • El Jot

        Wiem 😉 ale mimo to czekałem na powrót Rameau, trochę słabe jest jak zawodnik walczy o pas a potem go nie widać w organizacji bez jakichkolwiek powodów, zwłaszcza, że był mistrzem co prawda po jednej walce ale zawsze mistrzem – to coś powinno znaczyć dla szanującej się federacji bez względu na to czy pas ma Polak czy zawodnik z zagranicy. KSW przy zakontraktowaniu walki Reljic vs. Vegh mówiło, że Bellator pozbył się Attili po utracie pasa, a to samo spotkało Sokodjou. Nie wspominając już o zagranicznych zawodnikach, którzy przegrywają walkę o pas (zwykle pierwszą w federacji) a później znikają. Moim zdaniem powinni dostać przynajmniej jeszcze jedną szansę pokazania się na gali, podobnie jak inni zagraniczni np. Rodrigo Cavalhiero czy Rossborough, których mógłbym na KSW jeszcze raz zobaczyć, nie mówiąc o jednorazowych zwycięzcach jak Grecicho, Zwicker czy Warburton. Niby narzekają na brak zawodników na poziomie nie związanych kontraktami, a mogliby nawet spojrzeć w swoją przeszłość jest np. Ruben Crawford, Maxim Grishin, Dmitry Zabolotny, czy nawet odbijający się po kontuzji Sergey Shemetov.

  • vamos

    było by fajnie jakby Sokoudjou pocałował mate. W ogóle Narkun świetny bilans 10KO 2 SUB.

  • vamos

    było by fajnie jakby Sokoudjou pocałował mate. W ogóle Narkun świetny bilans 10KO 2 SUB.

  • Viser

    Dla mnie nie ma jakiegoś ‚ wow ‚ , ale nie jestem też zawiedziony, zwykłe ‚ OK ‚ . Może dlatego, że nie jestem wielkim fanem Tomka, nic do niego nie mam, dla mnie liczy się po prostu aby wygrał bo to nasz i tyle. Od tej gali oczekuję przede wszystkim świetnego występu Gamera ( kolejnego ) i zwycięstwa Materli, najlepiej przez nokaut / poddanie. Bilecik właśnie zamówiony, oby bez kontuzji i każdy niech dotrwa do 1 października cały i zdrowy !

  • Viser

    Dla mnie nie ma jakiegoś ‚ wow ‚ , ale nie jestem też zawiedziony, zwykłe ‚ OK ‚ . Może dlatego, że nie jestem wielkim fanem Tomka, nic do niego nie mam, dla mnie liczy się po prostu aby wygrał bo to nasz i tyle. Od tej gali oczekuję przede wszystkim świetnego występu Gamera ( kolejnego ) i zwycięstwa Materli, najlepiej przez nokaut / poddanie. Bilecik właśnie zamówiony, oby bez kontuzji i każdy niech dotrwa do 1 października cały i zdrowy !

  • Zawodnik32

    Szczerze to jestem trochę zawiedziony. Spodziewałem się jednak Wójcika, który jak na razie czyści kategorię albo Andre Muniza – świetny ciąg wygranych, tak samo jak Wójcik zresztą. Sokoudjou – hmm ;/

  • Zawodnik32

    Szczerze to jestem trochę zawiedziony. Spodziewałem się jednak Wójcika, który jak na razie czyści kategorię albo Andre Muniza – świetny ciąg wygranych, tak samo jak Wójcik zresztą. Sokoudjou – hmm ;/

  • vamos

    KSW stało się bardzo przewidywalne, mimo nowych walk odczucie jakby podawali odgrzewane kotlety, właściciele ostatnio sie oceniali jako 2 lub 3 orgaqnizacja na swiecie, z tymi 4 galami w roku jakby wogóle nie istnieja są poza skalą w sumie to bardziej festyn. Strasznie odczuwalne jest to ich stanie w miejscu, nie rozwijanie sie, ile jeszcze razy ludzie kupią bilet żeby zobaczyć to samo i w kółko to samo 3 do 4 razy rocznie jak Kevin Sam Wdomu=KSW. Oczywiscie UFC kosi rynek ale to nie znaczy ze nie ma utalentowanych fighterów poza UFC i nie mozna robić gal

  • Robson

    Dla Gamera proponuje Will „The Kill” Chope 😉