Diego Sanchez prowokuje Marcina Helda: "Zostaniesz zabity. Pójdziesz na dno, synku."

04 Listopad 2016
13
Diego Sanchez prowokuje Marcina Helda: "Zostaniesz zabity. Pójdziesz na dno, synku."

sanchez-held-face-off-ufc

Wczorajsze twarzą w twarz po dniu medialnym, potwierdziło dwa fakty: Marcin Held to człowiek typu „do rany przyłóż”, a drugie mniej pozytywne, polscy zawodnicy są absolutnie niedoświadczeni gdy w grę wchodzi popularny na zachodzie „trash talking”.

Z góry było jasne, że walka z Diego Sanchezem na jego rdzennym terenie w Meksyku, nie będzie łatwą przejażdżką i po delikatnej zasłonie dymnej w materiale promującym walkę, przy pierwszej konfrontacji fizycznej pokazał bardziej agresywne oblicze:

Zostaniesz zabity.

… powiedział już w pierwszym zdaniu, ku uciesze skandujących zgromadzonych gapiów i dalej kontynuując:

Tak koleś. Zróbmy to gościu. Jak bardzo tego chcesz? Wziąłeś tę walkę, pójdziesz na dno, synku.

Gdy Marcin spostrzegł, że teatr emocji przeistoczył się w realną agresję, opuścił ręce, przestał się uśmiechać i spojrzał w stronę rywala bez słowa. Wówczas „Nightmare” zauważył, że jego zachowanie wywarło oczekiwany skutek:

O tak! Tego właśnie chcę. Daj mi tego trochę.

Wrodzona skromność europejskich fighterów jest z jednej strony zaletą, ale gdy zawodnik straci czujność i pozwoli wodzić się sprowokowany emocjami za nos, cecha ta może obrócić się na jego niekorzyść, czego świadkami byliśmy wielokrotnie. Z pewnością sporym ograniczeniem jest tutaj bariera językowa, gdy angielski nie jest językiem urzędowym.

Co więcej, nasi zawodnicy bardzo często nie są zainteresowani konfrontacją już na etapie zaczepek w wywiadach czy mediach społecznościowych, gdzie mogliby spokojnie się przygotować, czy choćby samemu przejąć inicjatywę. Na palcach jednej ręki można wyliczyć przypadki, gdy Polski zawodnik z pewnością siebie zapowie w jaki sposób pokona przeciwnika i podczas gdy zachodni zawodnicy negocjują warunki kontraktów, u nas przyjmuje się je z pozycji mniejszego gracza.

To oczywiście bardzo skrajny przypadek, ale już w latach 20-tych XX wieku, Adolf Hitler zrozumiał znaczenie psychologii, ćwicząc miesiącami przed lustrem przemowy, gesty i ekspresję ciała, uwodząc później tłumy a swych bardziej doświadczonych przeciwników politycznych, wywożąc zwyczajnie w pole. Polskim zawodnikom pozostaje więc ćwiczyć i doświadczać. Da się to zrobić przy zachowaniu klasy. Świetnym przykładem wydaje się Joanna Jędrzejczyk, która przez długi czas zdołała udźwignąć medialny ciężar pojedynków, a jednocześnie interesuje nimi swoich fanów. Nawet jeżeli nie jest doskonała, to nieustannie próbuje i jest w tym coraz lepsza.

Zobaczcie wspomniany festiwal emocji na własne oczy.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
12 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
viserBolo78Don_Mikejik_opadGUNS Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
boraicho
Gość
boraicho
Offline

Musiałem się upewnić czy wszedłem na mmanews po przeczytaniu . Przecie ten „trash talking” to wirus w mma, czego rudy jest najlepszym przykładem .Osobiście brakuje mi strikeforca , z konkurencją na poziomie ,wydaje mi się że kfc nie waliło by tak w pręta i szczekacze nie byliby tak faworyzowani jak obecnie . Swoją drogą ciekawe co u Hunta i jego związku zawodników . Liczba silnych nazwisk, niezadowolonych fighterów rośnie. Liczę że wyniknie z tego coś pożytecznego i skończy się bicie rekordów ppv a sportowa rywalizacja wróci na swoje właściwe pierwsze miejsce. A fanom Trash talkingu polecam WWE 😉

viser
Gość
viser
Offline

Takie w moim stylu. War Sanchez

viser
Gość
viser
Offline

Takie w moim stylu. War Sanchez

Boruta
Gość
Boruta
Offline

Marcin utrzymywał dobrą minę, i liczę że jest pewny swoich umiejętności, bo na 100% mex zasiał w jego sercu ziarnko niepewności. to ziarnko niby nic wielkiego, ale jest jak drzazga w dupie.

Bolo78
Użytkownik
Bolo78
Offline

I wlasnie tak powinnien zachowywac profesjonalny zawodnik jakim jest Marcin.Trash talk moim zdaniem wcale nie pomaga Joannie a tylko stwarza wizerunek prostackiej „urwi glowy „z lamanym angielskim.Marcin udowodnil nie jednokronie ze skromnosc, sportowe umiejetnosci zwyciezaja nad chamstwem i pycha i ta raza bedzie tak samo!!

viser
Gość
viser
Offline

Marcin zochowal się jak zwykla ciota

Bolo78
Użytkownik
Bolo78
Offline

I wlasnie tak powinnien zachowywac profesjonalny zawodnik jakim jest Marcin.Trash talk moim zdaniem wcale nie pomaga Joannie a tylko stwarza wizerunek prostackiej „urwi glowy „z lamanym angielskim.Marcin udowodnil nie jednokronie ze skromnosc, sportowe umiejetnosci zwyciezaja nad chamstwem i pycha i ta raza bedzie tak samo!!

Don_Mike
Gość
Don_Mike
Offline

Marcin na spokoju 🙂 z zimną krwią urwie mu ten pyskaty łebek 🙂

Don_Mike
Gość
Don_Mike
Offline

Marcin na spokoju 🙂 z zimną krwią urwie mu ten pyskaty łebek 🙂

jik_op
Gość
jik_op
Offline

Czy ja wiem, mam wrażenie że Marcin po prostu olał Diego.

jik_op
Gość
jik_op
Offline

Czy ja wiem, mam wrażenie że Marcin po prostu olał Diego.

adGUNS
Gość
adGUNS
Offline

Marcin! Pięknie go wyryłeś! Brawo. Trzymam kciuki!!!

adGUNS
Gość
adGUNS
Offline

Marcin! Pięknie go wyryłeś! Brawo. Trzymam kciuki!!!