Michael Bisping vs. Georges St. Pierre oficjalnie na UFC 217 w Nowym Jorku

03 Sierpień 2017
Michael Bisping vs. Georges St. Pierre oficjalnie na UFC 217 w Nowym Jorku
foto.: ufc.com

Michael Bisping (30-7; UFC: 20-7) zawalczy z Georgesem St. Pierrem (25-2; UFC: 20-2) na UFC 217 w Madison Square Garden. Informację przekazał wczoraj sam Brytyjczyk w podcaście UFC Tonight.

Od dłuższego czasu trwały spekulacje na temat potencjalnego starcia obu zawodników, gdzie pierwotnie zestawiono ich na galę z numerem 214, jednak Kanadyjczyk stwierdził, że nie jest w stanie odpowiednio przygotować się do tego starcia i potrzebuje więcej czasu. W związku z kontuzją kolana tymczasowego mistrza a zarazem pierwszego pretendenta Roberta Whittakera (19-4; UFC: 10-2) UFC postanowiło znaleźć wyjście awaryjne i wróciło do wcześniej przymierzanego zestawienia tym bardziej, że swoją szansę na GSP stracił także Tyron Woodley po zachowawczej obronie pasa w zeszłą sobotę.

The Count powróci po ponad rocznej przerwie. Ostatnią walkę stoczył w październiku pokonując jednogłośną decyzją sędziów Dana Hendersona (32-15; UFC: 9-9) na UFC 204, tym samym zrewanżował się Amerykaninowi za brutalny nokaut z 2009 roku.

GSP natomiast wróci po znacznie dłuższej, bo czteroletniej przerwie. Rush ostatni raz pojawił się w klatce w listopadzie 2013 roku, kiedy to wygrał kontrowersyjną decyzją z Johnym Hendricksem (18-7; UFC: 13-7). Po tej walce St. Pierre postanowił zakończyć karierę i przejść na sportową emeryturę, jednak głód walki zwyciężył i ponownie będziemy mieli okazję oglądać Kanadyjczyka w oktagonie UFC.

Poniżej video z wypowiedzi na temat walki jak zwykle pewnego siebie Bispinga:

Komentarze

  • Primo

    Pamietam jeszcze George’a Z walk chociażby z mattem hughem .Zawsze podziwiałem jego umiejętności gimnastyczne i umiejętności kontrolowania zawodników . Dobry przeciwnik na powrót bo nie ujmując nic Bispingowi , to po prostu nie ten poziom

  • pool1892

    Kolejny dowod na to ze UFC rowniez mocno stawia na medialne pojedynki czasem kosztem poziomu sportowego. Zobaczymy czy w tym przypadku poziom sportowy bedzie wspolmierny do poziomu zainteresowania jaki wywola ten pojedynek. Obawiam sie tylko aby GSP nie byl odzwierciedlenim Fedora