UFC FN 119: Colby Covington jednogłośnie pokonał Demiana Maię i rozwścieczył fanów

29 Październik 2017
UFC FN 119: Colby Covington jednogłośnie pokonał Demiana Maię i rozwścieczył fanów
foto.: mmajunkie.com

Druga walka wieczoru galu UFC Fight Night 119 w Sao Paulo, nabrała zupełnie niespodziewanego przebiegu. Pojedynek Demiana Maia z Colbym Covingtonem mógł być pokazem grapplerskich umiejętności, jednak przez sporą część toczył się głównie w stójce.

Obaj zawodnicy szybko zajęli środek oktagonu, gdzie Maia co rusz trafiał solidnym lewym i tak przynajmniej cztery razy. Brazylijczyk goni uśmiechającego się rywala i chwyta za nogę, którą Covington zdołał wybronić. Colby posyła kilka bardzo niskich low kicków poniżej kolana wykrocznej nogi Demiana. Widać, że lewa ręka zrobiła zniszczenia na twarzy Amerykanina, bo po jego twarzy spływa solidna struga krwi. Dobra seria bokserska Colby’ego, który spycha Brazylijczyka pod siatkę. Walka wraca na środek, sporo wymian, Demian decyduje się na próbę obalenia. Covington napiera coraz odważniej.

Maia błyskawicznie rzuca się po nogę, ale defensywne zapasy Colby’ego  robią swoje, by wybronić pierwszą, drugą i trzecią próbę obalenia. Za czwartym, Demian ucieka na plecy, ale Covington woli podnieść walkę do stójki. Narożnik Amerykanina zdradza, że ten jest już zmęczony. Maia rzuca się do nogi i próbuje wciągnąć oponenta do gardy, który nie daje się złapać w pułapkę. Colby wywiera presję, posyłając zamaszyste sierpy i podbródkowe.

Obaj odczuwają już skutki upływającego czasu, ale Colby zdaje się dyktować aby pojedynek toczył się w stójce. Powstrzymana próba obalenia i walka szybko wraca do stójki. Covington zdaje się dobrze bawić, bo co rusz na jego twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Colby zdaje się odnosić coraz większe sukcesy, Demiana z kolei zdaje się być mocno poobijany i wymęczony. Na jego twarzy jest już sporo śladów po ciosach. Próby uczepienia się za nogę resztkami sił, zdają się być na rękę Colby’ego, który bezlitośnie obija może niezbyt mocnymi, ale licznymi ciosami spod różnych kątów.

Sędziowie nie mają wątpliwości i przyznają Colby’emu Covingtonovi jednogłośne zwycięstwo. Po wszystkim, zwycięzca skomentował:

Zamknąłem Wam wszystkim usta. Brazylia to niezła dziura. Wy brudne zwierzęta, ssiecie wszyscy po kolei. Dzisiaj nie tłumaczymy na portugalski (odpychając tłumacza). Idę po Ciebie Tyron. Jeżeli nie otworzysz drzwi, to je wyważę i odbiorę to co mi się należy. Chcę pasa wagi półśredniej.

Po wszystkim, ochrona w pośpiechu wyprowadziła Colby’ego, który wybiegł w przy gromkich gwizdach i buczeniu rozwścieczonych fanów, rzucających w niego czym tylko mają pod ręką. Na wyzwanie zareagował również mistrz półśredniej, Tyron Woodley:

Zmienił imię na Colby „bawełniana pięść” Covington. Lub „Łatwe pieniądze” Covington. Coś takiego. Czuję się upokorzony, że on był dumny ze swojego pojedynku.

Czy czasami Tyron samemu nie wychwalał swej ostatniej walki z Maią?