Recenzja rękawic bokserkich BUSHIDO DBX PRO

09 Listopad 2017
Recenzja rękawic bokserkich BUSHIDO DBX PRO

Dzisiejszy test idealnie wpasował się w tempo mojego powrotu na matę treningową, bo na celownik poszły rękawice bokserskie BUSHIDO DBX PRO, które od jakiegoś czasu zachwala mistrz KSW Borys Mańkowski. Pierwszą różnicą, która odbiega od normy dla typowych rękawic jest przedłużony mankiet, które producent nazwał mianem „Bushido Wrist Protect”, w przełożeniu na polski jako „Ochrona nadgarstka”.

Technicznie rzecz ujmując w sposób zrozumiały dla laika wygląda to tak, że w rękawice wszyte są 3 wstawki z pianki poliuretanowej, która wytrzyma więcej niż standardowe wypełnienie, a co ważniejsze, jest ona mniej podatna na odkształcenia. Takie nowoczesne „Protect Ya Neck”, jak rapował pewien artysta, co przyda się Waszym nadgarstkom podczas zadawania ciosów oraz w trakcie ich przyjmowania.

Po założeniu rękawic od razu poczujecie o czym mowa, bo wrażenie przypomina zabandażowane ręce. Ciekawe rozwiązanie zwiększające bezpieczeństwo, ale również dla tych, którzy nie są fanem „tejpowania” dłoni. Wspomniany brak efektu odkształcania, dobrze sprawdzi się w warunkach polowych, czyli na treningu.

Muszę przyznać, że po pierwszym założeniu rękawic usztywnienie nadgarstka jest wyraźnie odczuwalne, wrażenie jest porównywalne do tego jakie mamy podczas dobrze zabandażowanych dłoni. Podczas uderzeń rękawice zachowują się stabilnie, nic się nie odkształca ani nie wygina, można więc śmiało stwierdzić ze rozwiązanie sprawdza się w warunkach treningowych.

Zmorą wielu rękawic bywa rzep, który z czasem traci swoje właściwości. W modelu PRO, zastosowano nietypowe zapięcie, gdzie rzep nie przebiega wokół nadgarstka, lecz w całości usytuowany jest od wewnętrznej strony rękawic. Taśma rzepu najpierw przechodzi przez klamrę wszytą w mankiet rękawicy i to właśnie ona przejmuje większość obciążenia z siły działającej na sam rzep. To spory atut dla rękawic, gdzie rzep często bywa pierwszym, który odczuwa skutki zużycia.

Bardzo ważny dla skuteczności, komfortu i ochrony jest oczywiście kształt rękawic, który w tym przypadku zaspokoi nawet tych bardziej wymagających. Do testów otrzymałem rozmiar 12 Oz, który ciasno leżał na dłoniach. Nie czułem również szwu, który zdarzał się w innych używanych przeze mnie modelach irytować w ich wnętrzu. Do samego profilu rękawicy także nie mam zastrzeżeń. Zaciskanie pięści nie zużywa dodatkowej energii, co ma znaczenie w późniejszej fazie zmęczenia. Znanym, ale ciekawym dodatkiem jest głębokie wycięcie, które przedłuża rękawice i chroni przedramiona przy próbie bloku, np. kopnięć.

Modny ostatnio system wentylacji z wyższych modeli, zastosowano również i tutaj, jednak w dość nowatorski sposób, bo w systemie ActivClima przesunięto siateczkę ku górze, w kierunku zagiętych palców, gdzie kumuluje się najwięcej ciepła. Jest tym samym również mniej narażona na przetarcie, bo chowa się do wewnątrz pięści.

W kwestii jakości materiałów, to testowany przeze mnie model DBX PRO, wykonany jest w całości ze skóry naturalnej. Wspomniana siateczka wentylująca wygląda na solidną, ale miałem zaledwie kilka jednostek treningowych na ich przetestowanie i pełną ocenę będę mógł wyrazić dopiero z czasem.

W ofercie marki DBX Bushido, znajdziecie też bardziej budżetowy model, bo z tą różnicą, że wykonany jest ze skóry syntetycznej. Jedyne czego mi brakuje, to dopełniającego ofertę rozmiaru 16 Oz, dzięki któremu bezpieczniej możecie przetestować się w warunkach bojowych podczas sparringu.

Bez względu na wybrany rozmiar, cena za rękawice DBX Pro, to 165 złotych. Tym bardziej, gdy porównać je np. do topowych Everlast Prime

Podsumowując testowane przeze mnie rękawice, mieszczą się w moich dwóch ulubionych kryteriach: stosunku jakości do ceny, co plasuje je na bardzo dobrej pozycji. W kwestii kolorystyki, tutaj przydałaby się mała innowacja, bo póki co wyłącznie czerwono czarna klasyka, ale to ma się zmienić z czasem.

Komentarze

  • moon

    Same bijo 😎