Rose Namajunas nie daje Joannie Jędrzejczyk szans na natychmiastowy rewanż

06 Listopad 2017
Rose Namajunas nie daje Joannie Jędrzejczyk szans na natychmiastowy rewanż
foto.: mmafighting.com

W trwającym właśnie The MMA Hour, nowa mistrzyni Rose Namajunas odniosła się do swojego największego zwycięstwa karierze, gdy jako pierwsza uczestniczka UFC 217, rozpoczęła proces przywracania ładu w poszczególnych dywizjach. Zapytana, czy widzi możliwość natychmiastowego rewanżu dla Joanny Jędrzejczyk, zaprzeczyła takiemu scenariuszowi:

Nie wydaje mi się. Nie mam pojęcia jak… to znaczy wszystko jest możliwe, ale to był nokaut w 1 rundzie i do tego odklepała po ciosach. To nie był przypadek. Po wszystkim wciąż potykała się jakby wciąż była ta część jej, która się poddała.

Co wobec tego w kontekście pozostałej części kategorii słomkowej i zamieszaniu jakie stworzyła Rose w sobotę? Nowa Pani czempion jeszcze nie zna odpowiedzi:

Myślałam o reszcie dywizji, byłam ciekawa kto mnie wyzwie zaraz po wygranej. Nie myślałem jednak o tym z kim ja osobiście chciałabym się zmierzyć. Jedyne o czym myślałem póki co, żeby pozbyć się tego ciśnienia, spotkać się z przyjaciółmi i rodziną. Upewnić się, że nasz team jest blisko siebie.

Jak przyznała w dalszej części wywiadu, spośród wielu scenariuszy, żaden nie przypominał tego co wydarzyło się w magiczne dla niej 3:03 minuty:

Miałam kilka wizji na zwycięstwo i najbardziej realna była ta, że ją zamroczę w 3 rundzie i zdołam udusić. Druga była podobna do walki z Angelą Hill, która popełniła błąd i dała się poddać w 1 rundzie. Ostatnia była taka, że walka rozciągnie się na dystansie 5 rund i byłaby naprawdę ciężką przeprawą.

Na koniec podkreśliła jednak, że w osiągnięciu celu pomogły jej nie tyle fizyczna strona lecz życiowe przeżycia i siła umysłu, które przełamały obronę Joanny jeszcze przed walką:

To była wojna psychologiczna i pokonałam ją w jej własnej grze. Za każdym razem, gdy nie dawałem jej niczego w zamian po jej atakach, widać było iż ona potrzebuje tego czegoś (żeby się nakręcić). Ja jednak nie miałam zamiaru jej dawać tej satysfakcji. Miałam w sobie wystarczająco spokoju, by zestrzelić jej wszelkie próby.

Komentarze

  • Primo

    Nie podoba mi sie to , ze na sile robia z JJ ta zla. Dalej uwazam ,ze Joannie ta porazka byla potrzebna , natomiast wiem tez , ze jest duzo lepsza od Rosy i to nie Rose bedzie ustalala z kim walczy. Taki przywilej z reguly maja medialne nazwiska a poza tym Joanna nie dosc , ze kilkukrotnie bronila pasa , to w przeszlosci chciala uratowac gale , kiedy to zawodniczka wypadla (nie pamietam dokladnie kto to byl) w ostatniej chwili ,czym zasluzyla sobie na danie jej szansy i szybki powrot. Krotko mowiac dala od siebie na tyle duzov, zeby w razie porazki miec taka mozliwosc.

    • moon

      Po odklepaniu w pierwszej rundzie uważam ze Joannie dobrze zrobi walka na przetarcie przed ponowna walka o pas.

      • Primo

        No , moge sie zgodzic ,co do walki o pretendenta. 2 opcje sa tak na prawde sprawiedliwe.

    • Dariusz

      Chciala uratowac gale ? Az zal czytac te wypociny. Zglaszala sie do walki z Shevchenko na dwie godziny przed gala. Czyli bez przygotowania i czasu dla USADY. A wiec walka niemozliwa i jedynie co chciala zrobic to szum wokol siebie. Wydaje mi sie ze wlasnie na tym ostatnio sie skupila. Dobrze ze Rose utarla jej nosa. Mam nadzieje ze JJ wroci silniejsza i tym razem nie bedzie robic z siebie damskiego Conura.

      • Primo

        Korzysc byla obupulna. Zamieszanie wokol gali wplynelo dobrze na promocje samej gali a i JJ sie przypromowala. Wilk syty i owca cala :). Czego Ci zal ?

  • vamos

    chyba sie jej pojebało

    • Primo

      Krotko i na temat !:D