UFC 217: Stephen Thompson jednogłośnie nieuchwytny dla Jorge Masvidala

05 Listopad 2017
UFC 217: Stephen Thompson jednogłośnie nieuchwytny dla Jorge Masvidala

Jeden z najbardziej wyczekiwanym pojedynków wagi półśredniej UFC jest już faktem i tym samym, poznaliśmy nazwisko zawodnika, który na długo zapisze się na szczycie swojej kategorii. Po trzech rundach, Stephen Thompson pozostał nieubłagany i dosłownie zdominował Jorge Masvidala, pozostając przez większość walki poza jego zasięgiem.

Masvidal najwyraźniej postanowił przystopować zapędy „Wonderboy’a”, atakując kilkukrotnie jego wykroczne kolano kopnięciem stopującym. Stephen niczym Machida w najlepszych czasach, wyczekuje okazji i wbija pełną bokserską serię w twarz Jorge, by zaraz uciec na bezpieczny dystans. Kubańczyk ewidentnie odrobił zadanie domowe, bo co rusz atakuje dynamicznymi low kickami udo rywala. Thompson w świetnym stylu zastopował i przewrócił Masvidala bocznym kopnięciem, który wstaje i uśmiecha się delikatnie upokorzony. Stephen wykorzystał lukę do zamarkowania góra dół i trafia drugim prostym.

Jorge musi być uważny, bo Thompson wykorzystuje lukę do „wklejenia” stopy w twarz rywala. Masvidal próbuje obalenia, ale Stephen ucieka i za chwilę powalił przeciwnika po zejściu z linii ciosu i szybkiej kontrze prostym. Kubańczyk wstaje, ale jego mina nie jest już tak tęga. Thomspon wydaje się nie przejmować otrzymanymi low kickami, poświęcając udo na skrócenie dystansu i dotarciu do celu. Niesamowite zmiany kątów Thompsona, który z niesamowitą lekkością dochodzi tam, gdzie tylko zechce w danej chwili wycelować. Jorge wreszcie zrozumiał, że musi zacząć wywierać presję co zdaje na chwilę egzamin. Trudno jest jednak trafić nieustannie znikający punkt.

Kubańczyk musi myśleć o skończeniu przed czasem, inaczej przegra na punkty. Nieudana próba obalenia w jego wykonaniu i cios na rozerwanie klinczu. Jorge trafia kombinacją prawy lewy. Niewiele brakowało, żeby trafił potężną obrotówką. Jorge stopuje na kolano, ale w zamian otrzymał prosty na twarz. Wonderboy wpadł w mistrzowski rytm i strzepnął ręce Masvidala, zanim ten w ogóle dotarł do nóg w celu obalenia. Stephen trzyma dystans dosłownie na centymetry końca ręki Jorge, który tylko przecina powietrze kolejnymi ciosami. Amerykanin trafia coraz częściej i coraz bardziej zuchwale z upływem czasu. Thompson coraz mocniej otwiera się na wymiany i jeszcze na koniec przypieczętował swój sukces, przewracając Masvidala na głowę.

Po wszystkim, sędziowie przyznali jednogłośne 30-26, 30-27 i 30-27 na korzyść Stephena Thompsona, który na koniec podsumował:

Jorge jest bardzo wytrwały, gdyby nie to, pewnie bym go znokautował dosyć szybko. Zdecydowanie jest numerem #4 nie bez powodu. Mogłem sobie poradzić trochę lepiej, ale każdy wie, że tak czy inaczej zmierzam po pas. To i tak całkiem nieźle po 8 miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją. Gdzieś w trakcie chyba uszkodziłem kciuk i nie byłem w stanie zacisnąć pięści w 3 rundzie.