Manager: Mańkowski obawia się Soldica, szukał informacji u sparringpartnerów Roberto

14 Grudzień 2017
0
Manager: Mańkowski obawia się Soldica, szukał informacji u sparringpartnerów Roberto

Szpiegostwo przemysłowe, a raczej treningowe w przypadku zawodników MMA, to dzisiaj całkiem powszechny proceder i pewnie nie zaskoczy Was jeżeli napiszemy, iż mistrz KSW Borys Mańkowski, najwyraźniej próbował zasięgnąć języka o Roberto Soldicu, z którym zmierzy się 23 grudnia w Katowicach. Przynajmniej wg wersji managera bośniackiego fightera, Ivana Dijakovica:

Borys Mańkowski napisał do Dawida Zawidy i pytał o informacje na temat Roberto, który jest jego sparringpartnerem. Dawid uważa się jednak za honorowego fightera, który zna ich obu, więc nie udzielił żadnemu z nich zakulisowych informacji. My nie potrzebujemy tego, bo przecież jest YouTube i tam można wszystko zobaczyć. Lubię często analizować fighterów z każdej strony i być może mogę się mylić, ale dla mnie Borys Mańkowski jest zdenerwowany przed tym pojedynkiem. Borys opuścił Ankos MMA – nie wiem dlaczego, czy może został wyrzucony z klubu – nie jest już z trenerem, który był jego mentorem i który go stworzył. W jego narożniku będzie Gamrot i przyjaciele, ale to nie to samo. Kiedy nie masz w narożniku kogoś doświadczonego, kto prowadził Cię większość kariery, to ciąży na Tobie duża presja. Nie wiem jak mocna jest jego psychika, ale kiedy Borys zapytał Dawida o informacje odnośnie Roberto, to dla mnie oznaka iż jest poddenerwowany i nie wierzy w siebie. Po co o to pytać? Wszystkie walki można zobaczyć na YouTube, na podstawie którego można ustalić całą strategię. Czemu Mańkowski może być zdenerwowany? Soldic nie jest przygotowany przecież w 100%. Gdyby tak było, to dawałbym 70% szansy dla niego i tylko 30% dla Borysa. Poważnie. W tym przypadku daję jednak szanse pół na pół. Jak już go pokona, to trzeba będzie zrobić rewanż i wówczas zobaczycie Roberto gotowego na 100%. Roberto to wygra 23 grudnia i w czerwcu zawalczy z Mańkowskim ponownie, gdzie dokona tego jeszcze szybciej niż w Katowicach.

Korzystając ze sposobności, poprosiliśmy go o weryfikację wcześniejszych słów Dricussa Du Plessisa, który w #40 odcinku MMAnews wyjawił, iż KSW zamierza od 23 grudnia testować mistrzów na obecność dopingu. Okazuje się, że wstępne zapisy były w kontraktach od lat, po prostu nigdy z nich nie korzystano:

Informacja o testach zawsze była wpisana w kontrakty KSW. Dużo wcześniej niż przed grudniową galą. Już gdy Dawid Zawada walczył, to w każdym kontrakcie był taki zapis. Nie wiem na pewno teraz jak brzmiały, ale było zapisane że mogą lub będą testowali. Naszych fighterów nie testowano, nie wiem jak w przypadku polskich fighterów. Dawid, Antun Racic czy za czasów gdy prowadziłem Gorana Reljica, ten zapis od zawsze był zawarty w umowie.

Na podstawie doświadczeń z przeszłości i przy najnowszej ofercie od KSW, właściciel niemieckiego UFD Gym nie miał wątpliwości, że (przed)wigilijna oferta jest strzałem w dziesiątkę:

KSW dało nam naprawdę, naprawdę dobrą ofertę finansową. To co prawda na ostatnią chwilę i do tego walka wieczoru, ale pod względem zapłaty, byli bardziej niż fair. Mimo, że Roberto nie dba o pieniądze. To rywal był powodem dla którego to wzięliśmy. Nawet jeżeli oceniam jego formę fizyczną Roberto na 40%, to mentalnie jest gotowy na 100% i szykuje się spora niespodzianka. On ma zaledwie 22 lata i ma przed sobą ogromną przyszłość. Nie obchodzą nas statystyki. Lubimy prawdziwe walki i wyjątkowe wyzwania, a Mańkowski jest jednym z najlepszych fighterów TOP 5 w Europie. Roberto nie ma nic do stracenia, on może tylko wygrać. To na Borysie spoczywa presja, bo to on musi wygrać u siebie z gościem, który miał 10 dni na przygotowania do mistrzowskiego pojedynku.

Na koniec, manager Dijakovic miał tylko jedno życzenie:

Roberto ma mnóstwo ofert na Super Fighty. Ale ja lubię KSW, bo zawsze było wobec nas w porządku a ja potrzebuję tylko jednej rzeczy… przejrzystych i sprawiedliwych sędziów. Ktokolwiek okaże się lepszy, ten będzie prawdziwym zwycięzcą. Liczę, że pojedynek zakończy się przed czasem, jakieś poddanie lub nokaut, ale jeżeli dojdzie do decyzji, to życzę sobie żeby nie było żadnych problemów.

By ostatnim rzutem na taśmę zapewnić polskich fanów, że czekają ich wyjątkowe Święta:

Roberto przyjechał do Niemiec w wieku 18 lat i miał wtedy dopiero dwie walki. Nie miał jeszcze umiejętności, ale był mocny mentalnie. Kiedy patrzę na niego gdzie był, a gdzie może być za trzy lata… KSW również może być dumne, że ma takiego fightera w swoich szeregach. 4-krotny mistrz europejskich organizacji. Powtórzę, ci młodzi fighterzy nie mają niczego do stracenia. Bez względu na wynik, liczy się dobra walka. Podkreślę jednak, przyjedziemy do Was zszokować Polskę.

Podziel się ze znajomymi
  • 61
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o