WFCA 44: Emelianenko znokautował Zwickera, Piraev z problemami wypunktował Kotaniego

autor:
17 Grudzień 2017
2
WFCA 44: Emelianenko znokautował Zwickera, Piraev z problemami wypunktował Kotaniego
foto.: WFCA

Przed momentem, podczas gali WFCA 44 kolejne zwycięstwo odniósł Alexander Emelianenko (25-7-0) nokautując w pierwszej rundzie Virgila Zwickera (16-7-1). Rosjanin zasypał Amerykanina gradem ciosów pod siatką, zmuszając sędziego do przerwania pojedynku.

Zwicker atakował bardzo, bardzo chaotycznie, wkładając w ciosy bardzo dużo siły. Gdzieś w ferworze walki po niecałej minucie Emelianenko włożył palec w oko Zwickera, ale ten nie chciał długiej przerwy. Rezdog kontynuował swoje szarże, a Alexander odpowiadał celniej, trafiając w głowę rywala. W końcu już podmęczony Amerykanin nadział się na prawy i upadł pod siatkę. Rosjanin nie marnując okazji zaczął dobijać go ciosami z góry, zmuszając tym samym sędziego do przerwania egzekucji. TKO w rundzie pierwszej !

 

Kolejne, dziewiętnaste już zwycięstwo w zawodowej karierze zanotował na tej samej gali Marif Piraev (19-1-1), który po bardzo wymęczającym pojedynku wypunktował bardzo doświadczonego Naoyukiego Kotaniego (34-15-7) na dystansie trzech rund. Rosjanin najwyraźniej nie był w najlepszej dyspozycji co potwierdził po gongu kończącym, kręcąc głową na znak niezadowolenia.

Runda 1
W stójce nie było dominacji ani jednego ani drugiego. W spięciu Piraev chwycił głowę Kotaniego i zapiął – mogło się wydawać ciasną gilotynę – z której reprezentant Rodeo Style wybrnął. Japończyk ostatecznie był z góry, lecz pracy nie wykazywał i sędzia podniósł do stójki. Kotani sięga po obalenie i kontroluje Piraeva z góry, nie zadając ciosów. Znów podniesienie do stójki, z której nic nie wynikało.

Runda 2
Rosjanin ochoczo atakuje i trafia, na co Japończyk odpowiada sprowadzeniem i kontrolą pozycji. W minucie 3:40 Marif przetacza, Naoyuki kontruje i zachodzi za plecy. ”Pirania” wraca do stójki, obala i kontroluje pod siatką. Walka o pozycję, ale to Piraev kończy rundę z góry.

Runda 3
Kotani szybko schodzi w nogi, Piraev kontruje i na chwilę zajmuje pozycję dominującą. Japończyk koziołkuje Rosjanina i już jest za plecami. Piraev w opałach, bo wpadł w balachę, chwilę później w klucz na rękę, ale wychodzi i odzyskuje pozycję. Po raz kolejny Kotani próbuje poddać, tym razem omoplatą, ale silny Rosjanin zrywa. Marif z góry, gdzie wpada w trójkąt nogami i po raz kolejny się ratuje. Ależ grapplig! Sklejeni ze sobą kończą walkę, a Kotani, równo z gongiem próbuje ostatniego, rozpaczliwego ciosu, po którym traci równowagę! Niezadowolony reprezentant gospodarzy ostatecznie wygrywa przez jednogłośną decyzję.

Podziel się ze znajomymi
  • 50
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

2
Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Zawodnik32W. Mrozowski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
W.Mrozowski
Admin

#RUSADAknows