Francis Ngannou robi przerwę od MMA i skupi się na życiu prywatnym

26 Styczeń 2018
Francis Ngannou robi przerwę od MMA i skupi się na życiu prywatnym
foto.: usa today

Im większy „hype”, tym większy hałas przy upadku. To brzmi zadziwiająco znajomo i sprawdziło się w wielu przypadkach z przeszłości. Przegrana bowiem boli tym bardziej, gdy oczekiwania fanów i całej reszty, są mocno wygórowane. Tak było właśnie w przypadku Francisa Ngannou, który po serii zwycięstw zawalczył niedawno o mistrzowski pas i przegrał jednogłośnie ze Stipe Miocicem, który przy okazji pobił rekord obron w wadze ciężkiej UFC. Afrykańczyk postanowił wziąć głębszy oddech i psychicznie odpocząć od MMA.

W tych ciemnych dla mnie czasach, biorę trochę czasu wolnego, który zaprocentuje w moim życiu prywatnym, gdzie wrócę do domu i pocieszę się wspólnym czasem z rodziną i przyjaciółmi. Wówczas, wrócę aby załatwić biznes.

Podczas gdy mało kto spodziewał się rozwoju scenariusza na 5 rund, analityczne podejście komentatora Joe Rogana, który wskazał na brak parteru w kluczowych momentach, spotkało się z krytyką trenera Fernanda Lopeza, który w rozmowie z mmanytt.co, skomentował:

Walka w 80% przebiegała w parterze, więc dlaczego Stipe nie zdołał go skończyć? Francis ma dobry parter, co było widać pod koniec 4 rundy, gdy poszedł do skrętówki i zmusił Stipe do ucieczki. Francis mógł wstać, ale nie miał już sił. Spędzilismy mnóstwo czasu z prawdziwymi czarnymi pasami, aby przygotować do walki w parterze.

W grze w której wszystko zależy od czasu i okoliczności, próżno na dziś dzień szukać i wybierać kolejnego rywala dla Francisa Ngannou, nie wiedząc kiedy dokładnie zamierza wrócić. Czekamy na rozwój sytuacji.