UFC 220: Historyczne trzecie zwycięstwo Stipe Miocica w starciu z Francisem Ngannou

21 Styczeń 2018
6
UFC 220: Historyczne trzecie zwycięstwo Stipe Miocica w starciu z Francisem Ngannou

Stipe Miocic odpowiedział dotychczas na wszystkie pytania, poza jednym, na które dzisiaj również miał wszystkie potrzebne odpowiedzi.

Runda 1.

Skromny low kick od Stipe i potężne kopnięcie Ngannou, który wybronił natychmiastową próbę obalenia od mistrza NCAA. Rozerwanie ciosami i kolejne obalenie Miocica, który nie zdołał sprowadzić. Potężne ciosy Francisa przeszywają powietrze. Stipe kontruje, Ngannou musi uważać na kardio. Miocic klinczuje i spycha pod klatkę, pretendent posyła kolano na głowę. Mistrz ma podbite lewe oko. Ucieka pod sierpem spod klatki i kontruje prawym. Trafia ponownie i obala w tempo. Teraz zobaczymy z czego jest zbudowany pretendent. Stipe szuka poddania z bocznej, a za chwilę gilotyny, którą szybko odpuszcza i oddaje pozycję z powrotem do stójki. Pretendent wybronił, ale nie wydawało się żeby był. Wojna w stójce, Ngannou trafił aż mistrz zesztywniał, ale po mistrzowsku rewanżuje się prawą, samemu nadziewając się na kontrę, ale z kolei obala trafionego Francisa jak kłodę.

Runda 2.

Ciało Ngannou ewidentnie przeżywa zalew adrenaliny, Stipe wydaje się bardziej zrelaksowany. Celny low kick od Stipe i poprawka. Ngannou znacznie zwolnił i widać, że traci balans wyprowadzając ciosy. Stipe trafił potężnym prawym, Ngannou namierza cel z otwartymi ustami, ale nadziewa się na dwa ciosy i zostaje sprowadzony po ucieczce przez całą długość oktagonu. Pretendent próbuje wstać, ale mistrz zmusza go do dźwigania dodatkowego ciężaru. Sędzia nawołuje do akcji, ale akcji wiele nie widać bo Stipe powoli wyciąga kolejne porcje energii z Ngannou. Pojedyńcze ciosy i kopnięcie na żebra otwierają drogę do próby zaduszenia zza pleców, ale syrena kończy rundę.

Runda 3.

Mało kto spodziewał się, że pojedynek dotrwa tak daleko. Stipe szybko poszedł do nóg, ale lekko odświeżony Francis wybronił, zostając plecami przy siatce. Ngannou spróbował kontry przez obalenie, ale przestrzelił i wpadł w tę samą pozycję z trzeciej rundy, gdzie Miocic kontroluje, przyciska i próbuje wymęczyć. Zmęczony, ale świadomy Francis wstał i rozerwał klincz. Bardzo nisko opuszczone ręce pretendenta, pozostawiają opcję ataku. Ngannou trafił i zranił mistrza, ale ten wykazał się zapaśniczym doświadczeniem, obalając bez większego problemu. Półgarda i grad ciosów z góry. Francis wydaje się być w opałach. Sporo ciosów później, syrena kończy trzecią odsłonę i wchodzimy w mistrzowskie rundy.

Runda 4.

Mowa ciała pomiędzy rundami mówi wiele o tym, kto ma więcej sił i rzeczywiście, bo mistrz z łatwością obalił za jedną nogę i wszedł do bocznej. Francis nie wydaje się, żeby jakoś specjalnie rozumiał parter, choć zarzucił nogi jakby do skrętówki. Stipe uciekła i wrócił do kontroli w parterze. Uwiesił się na Ngannou, zabierając mu kolejne porcje energii, ale dołożył sporo ciosów. Pretendent przeniósł się pod siatkę na klęczkach i za wszelką cenę musi uciec z pozycji z którą wpada raz za razem. Miocic sprytnie wyklucza nogami jedną z nóg Francisa i zarzuca go ciosami. Francis zasłania twarz wielką dłonią, Miocic patrzy na sędziego i szuka porozumienia do sygnału na zakończenie pojedynku. Pretendent jest wykończony i z ledwością wstaje do narożnika.

Runda 5.

Stipe nie czekał i od razu skrócił dystans podchwytem i zepchnął Francisa pod siatkę. Próba zejścia po nogi, obróciła się w próbę gilotyny ze strony pretend enta. Nisko opuszczone ręce, nie chronią szczęki w którą Miocic trafia szybkim prostym. Już tylko minuta dzieli mistrza od zapisania nowego rozdziału w kartach historii. Próba latającego kolana od Ngannou, zostaje spacyfikowana klinczem. Klincz i Stipe Miocic podnosi ręce w geście zwycięstwa.

Zmęczony Francis Ngannou również je unosi, ale nie ma takiej możliwości, żeby sędziowie zadecydowali inaczej niż  50-45 na jednogłośne zwycięstwo Stipe Miocica, który nie pozwolił Danie White założyć mu pasa, zabierając go z jego rąk i podając trenerowi, który zapiął mu w geście triumfu.

Mogę być najstraszniejszym, najbardziej przerażającym gościem. Francis mówił wiele rzeczy do mnie, że skończy mnie w 1 rundzie. On jest cholernie niebezpieczny, zobacz jaki to jest wielkolud. To twardy facet. Nic tutaj nie było innego czego bym się nie spodziewał, trafił mnie kilka razy ale miałem się w porządku. Hej, to wszystko gówno znaczy, będę ojcem i to się dla mnie liczy. Będę miał dziecko, to jest to!

Statystyki nie zostawiają żadnych wątpliwości, gdzie w rundzie nr 4, Francis nie zadał nawet jednego celnego ciosu.

Podziel się ze znajomymi
  • 220
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
2 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
W. MrozowskiZawodnik32Edward OnckiPrimo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Edward Oncki
Gość
Edward Oncki
Offline

50-44 😉