UFC FN 124: Jeremy Stephens znokautował Doo Ho Choi’a w drugiej rundzie

15 Styczeń 2018
0
UFC FN 124: Jeremy Stephens znokautował Doo Ho Choi’a w drugiej rundzie
foto.: ufc.com

Najważniejszy pojedynek gali UFC Fight Night 124 w St. Louis, już za nami. #9 kategorii Jeremy Stephens, w pięknym stylu znokautował #13 Doo Ho Choi’a, choć łatwo nie było. Obaj Panowie dali świetny pokaz umiejętności w stójce, ale w pewnym momencie amerykańska siła okazała się lepsza.

Runda 1.

Jeremy rzucił low kickiem w powietrze, Koreańczyk odpowiedział tym samym ale celnie. Obaj postawili chwilowo na kopnięcia na różnych płaszczyznach. Jeremy szuka opcji zgaszenia rywalowi światła. Choi szanuje siłę swojego rywala, ale nie ustępuje nawet o krok i pozostaje twarzą w twarz, posyłają kombinacje ciosów. Obaj trafiają kopnięciem na udo. Pięści Stephensa latają przed twarzą „Super Boy’a” dosłownie centymetry przed jego twarzą, a ten pozostaje spokojny. Amerykanin trafił łokciem sponad głowy, ale to on zaczął lekko krwawić z nosa. Koreańczyk klinczuje, Stephens rozerwał potężnym łokciem. Choi rewanżuje się kombinacją podbródkowy i sierp, które wstrząsnęły głową Jeremy’ego. Sporo ciosów po obu stronach przez cały czas.

Runda 2.

Koreańczyk wstrząsnął szczęką Jeremy’ego za pomocą frontalnego kopnięcia. Po chwili poprawił lewą, która zrobiła efekt. Amerykanin poleciał kopnięciem na zabój, po którym wywrócił się ale szybko wstał. Mega łokieć kontrujący od Choi’a. Zraniony Stephens nie odpuszcza. Lil Heathen trafił mocnym prawym, po którym aż odskoczyła głowa jego rywala. Jeremy przejął inicjatywę i po kilku ciosach Koreańczyka, wszedł potężnym prawym, którym powalił oponenta. Jeszcze poprawka prawym spadającym z góry i seria ciosów na dole, żeby sędzia wkroczył i przerwał pojedynek. Amerykanin wyskoczył z oktagonu, żeby świętować z najbliższymi.

St. Louis, co słychać? Chcę powiedzieć tylko, że Doo Ho Choi jest niezwykle twardym fighterem. Dziękuję Wam, że przyjechaliście aż z Korei i liczę, że kiedyś tam zawalczę. On wciąż jest młody i silny, dlatego wierzę że wróci silniejszy. Te uderzenia w parterze to dzieło Josha Neera, nie było opcji żebym przyjechał na środkowy zachód i przegrał. Nie ma opcji, jestem gotowy celebrować zwycięstwo! Wiem, że jest tutaj Brian Ortega i ma za sobą dobre wygrane. Chcę walczyć z każdym. Teraz chcę spędzić czas z rodziną i wykorzystać tony pieniędzy od Dany White. W maju mija 11 lat od kiedy walczę dla UFC. tatuś wraca do domu, całus!

Przedostatnia akcja…

… i akcja kończąca.

Plus skrót całego starcia.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o