UFC FN 124: Kamaru Usman jednogłośnie pokonał Emila Meeka

15 Styczeń 2018
UFC FN 124: Kamaru Usman jednogłośnie pokonał Emila Meeka
foto.: ufc.com

Mocno oczekiwany i odwlekany w czasie pojedynek Kamaru Usmana i Emila Meeka o mało co nie doszedł swego czasu do skutku, ale dzisiaj obaj Panowie sportowo wyjaśnili sobie który z nich jest lepszym fighterem.

Runda 1.

Obaj zawodnicy szybko zajęli środek oktagonu, gdzie po kilku ciosach Usman poszedł do klinczu i do obalenia. Emil długo bronił sprowadzenia, ale gdy został przewrócony, jego uderzenia z dołu – a zwłaszcza łokcie – ewidentnie były frustrująca dla Kamaru, który doznał małego rozcięcia w okolicach oka. Kamaru nieładnie kontynuował walkę po syrenie kończącej rundę.

Runda 2.

Meek świetnie radzi sobie w stójce, gdzie w pewnym momencie świetnie skontrował przechwyconą nogą za pomocą „back fista”. Sfrustrowany Kamaru obalił, gdzie ponownie przyjął sporo łokci z dołu. Ostatecznie postanowił przejąc inicjatywę i po serii dobrego GnP, rozciął Emila w okolicach czoła.

Runda 3.

Emil wie, że tę rundę warto podkreślić lub wygrać przed czasem, dlatego ruszył barażem ciosów. Ich uderzenia na korpus dosłownie słychać jak uderzenia kijem w piłkę. Usman obalił na chwilę mocnym slamem, ale został odepchnięty nogami, by szybko wrócić do opcji obalenia i pozycji z góry. Meek coraz mocniej krwawi z rozcięcia, może mieć wpływ na jego widoczność. Cały czas szuka opcji kontry kimurą, by utorować sobie drogę ucieczki. Usman na to nie pozwala, i ubija łokciami z bocznej.

Sędziowie mieli łatwe zadanie, dając potrójne 30×27 dla Kamaru Usmana. Po wszystkim zwycięzca skomentował:

Słuchajcie, walczyłem dzisiaj na 30%. Wszyscy wiedzą na co mnie stać, a ja pokonałem tak zwanego „Wikinga” na 30% możliwości. Jestem najbardziej dominującym półśrednim na planecie. Covington, możesz uciekać ale się nie ukryjesz. Twój najgorszy koszmar podąża za Tobą. Dana White, zamierzam zrobić to o czym rozmawialiśmy.