Georges St. Pierre planuje powrót do oktagonu. McGregor najbardziej interesującym rywalem

06 Marzec 2018
2
Georges St. Pierre planuje powrót do oktagonu. McGregor najbardziej interesującym rywalem

Dobre wieści z obozu Georgesa St. Pierre, który po kilku dniach od zdobycia pasa wagi średniej w listopadowym starciu z Michaelem Bispingiem, zdał go z powodów zdrowotnych. W programie The MMA Hour, uspokoił swoich fanów:

Biorę leki i wiele symptomów już zniknęło. Czuję się fantastycznie, choć straciłem sporo kilogramów. Przyczyną był prawdopodobnie fakt, że zmusiłem się do przesadnego jedzenia w celu zwiększenia wagi. Uczące doświadczenie. Nie wiedzą dokładnie co powoduje wrzodziejące zapalenie jelita grubego, ale stres i niesprzyjające warunki na pewno się przyłożyły. Obecnie ważę pomiędzy 180 a 185 funtów.

W rozmowie telefonicznej, wyjaśnił dlaczego podjął błyskawiczną decyzję o oddaniu pasa, co spotkało się z bardzo dobrym odzewem ze strony opinii publicznej i samych zawodników:

Powiem tak jak było. Mogłem trzymać pas przez rok, czerpać z tego korzyści i mówić, że jestem mistrzem. Nie chciałem zmuszać ludzi, żeby na mnie czekali, mimo iż mogłem to zrobić. Niektórzy muszą zarabiać w tym czasie na życie, a moje życie nie jest zależne od MMA. Nie chciałem wstrzymywać rozwoju dywizji i dlatego podjąłem taką decyzję.

Wbrew wielu komentarzom Dany White odnośnie jego przyszłości, GSP czuje iż samemu kontroluje swój los i decyzja należy przede wszystkim do niego:

Myślę, że znowu zawalczę. Póki co za wcześnie mówić kiedy, ale czuję się znacznie lepiej niż jeszcze niedawno podczas walki. Priorytetem było dla mnie zdrowie ponad karierę, gdyż zwyczajnie czułem się źle we własnej skórze. Powrót musi być podyktowany czymś, co będzie ekscytujące i wyniesie mnie wyżej jako fightera w kontekście mojej spuścizny. Muszę mieć sporo do zyskania, a nie tylko do przegrania. Prowadzimy negocjacje, ale nic poważnego, gdyż czekam na rozwój sytuacji względem mojego zdrowia. Wciąż jestem na lekach. Gdybym wrócił teraz, stres postawiłby mnie z powrotem w sytuacji z której właśnie wracam.

(Przyjmując wyzwanie zw wadze średniej) Pieniądze się zgadzały, to na pewno. Całość była bardzo ryzykowna, gdyż na szali było wszystko czego dokonałem. Wspólnie z trenerem rozmawialiśmy o tym, że nigdy nie podjąłem ryzyka rywalizacji w cięższej kategorii. Zrobiliśmy to, żeby uciszyć krytyków. Dlatego chciałem tak mocno zwyciężyć dodatkowo przed czasem. Podjąłem ryzyko, a Dana White nie był tym szczęśliwy, bo nie był w stanie mnie kontrolować. Nie polegam na walkach i nie mogą mieć wpływu na moje życie.

Co miałoby być ryzykiem wartym, aby ponownie założyć rękawice? Na propozycję Nate Diaz, Conor Mcgregor i Tyron Woodley od prowadzącego, odpowiedział:

Walka z Natem mnie nie interesuje, bo już pokonałem jego brata Nicka. Ludzie oczekują, że i tak to wygram, za dużo do stracenia. Z Woodley’em chciałem walczyć już dawno temu, ale podrzucono mi pomysł walki w wadze średniej. On jest wspaniałym mistrzem, wygrał z Wonderboyem, ale jego ostatnie pojedynki nie były czymś specjalnym czy wręcz historycznym i dlatego wybrałem Bispinga. Z Conorem finanse byłyby duże, bo jest obecnie najbardziej charyzmatycznym fighterem. To byłby pojedynek, który interesowałby mnie najbardziej w kontekście spuścizny. Nie chodzi nawet o pieniądze.

Podziel się ze znajomymi
  • 63
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Primo
Gość
Primo

GSP jest prawdziwym mistrzem . Szacun za ruch z pasem.

K. Witek
Użytkownik

Ciężko byłoby GSP pokonać Woodleya. Powinien wybrać Conora jak już.