UFC on FOX 29: Poirier znokautował Gathje’go w 4-rundowej wojnie i rzucił wyzwanie mistrzowi

15 Kwiecień 2018
3
UFC on FOX 29: Poirier znokautował Gathje’go w 4-rundowej wojnie i rzucił wyzwanie mistrzowi
foto.: mmajunkie.com

Zgodnie z oczekiwaniami, a może nawet ponad oczekiwania fanów, numer #5 Dustin Poirier i #6 w kategorii lekkiej Justin Gathje, walczyli zażarcie co najmniej, jakby walczyli o pozycję lidera. Wojna na ciosy ostatecznie skończyła się w czwartej rundzie, po efektywnych akcjach „Diamentowego” Poiriera który zdołał zatrzymać ciosami napierającego na niego rywala.

Obaj zawodnicy zaczęli walkę  z wysokiego C, bo tempo i siła ciosów była w stylu „Ile fabryka dała”. Sukcesy Poiriera to przede wszystkim potężne i bolesne ciosy na korpus rywala, który odsłonił tę lukę w swoim poprzednim, pierwszym przegranym pojedynku. Gaethje nie pozostawał dłużny i z każdego kąta okopywał wykroczną prawą oponenta, który w końcu zaczął odczuwać ich skutek. Jedno z uderzeń rozcięło mu skórę w okolicy prawego oka, a napływająca krew zasłaniała mu widoczność.

W rundzie 2 Dustin kontynuował bokserski kunszt, lecz jego napór przerwał palec włożony mu w oko. Do arsenału haków i podbródkowych, na pewno można zaliczyć efektywne lewe proste, którymi częstował Gathjego, jakby ten był tarczą treningową. Widać to było w statystykach 120 ciosów zadanych tylko przed końcem drugiej odsłony. Justin nie pozostawał bierny i w końcówce najpierw posłał low kicka i kopnięcie na głowę… z klinczu, a rundę zakończył efektownym kopnięciem po przetoczeniu (red. mawashi kaiten geri). Przy zejściu do narożnika, oko Dustina wyraźnie krwawiło i zachodziło opuchlizną.

Justin zdobywa coraz większe pole wewnętrznymi low kickami. Jedno z uderzeń zraniło Poiriera, który cofnął się pod klatkę i obaj walczyli przez dłuższy moment z dystansu twarzą w twarz. Dustin wyraźnie cofa nogę, wykazując problemy z poruszaniem. 37 z 51 trafionych niskich kopnięć do tej pory, musiało zrobić swoje. Gathje po raz drugi wsadził palec w (drugie) oko Poiriera, za co sędzia w końcu odebrał mu punkt. Justin wraca do narożnika i zachęca masy fanów do kibicowania.

Gathje już w pierwszych sekundach kontynuował masakrowanie uda Poiriera, który skontrował prostym z zakrocznym i mocno zachwiał rywalem. Szalejący błędnik nie ułatwiał mu sprawy, bo Dustin od razu doskoczył z seriami i co sił atakował do momentu, aż sędzia wkroczył i uratował ledwo trzymającego się na nogach Justina Gathje. Ale wojna!

Po wszystkim, zwycięzca nie krył emocji i głośno wypowiedział swoje życzenie odnośnie walki o pas z Khabibem Nurmagomedovem:

Wiem, że buczeliście na mnie gdy wychodziłem i gdy walczyłem, ale zasłużyliśmy na aplauz. Przelaliśmy tutaj krew. Arizona ma swojego bohatera w postaci Justina, który prędzej umarłby, gdyby sędzia nie wkroczył. Nie ma w nim odrobiny chęci do poddania się i szanuję to w 100%, ale muszę powiedzieć jedno. To moja 20 walka w UFC, miałem swoje wzloty i upadki w dwóch różnych dywizjach. Nigdy nie wystąpiłbym po coś, na co nie zasłużyłem. Dana, Sean, Khabib… zróbmy to kurwa. Już czas!

Podziel się ze znajomymi
  • 15
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zawodnik32
Gość
Zawodnik32

Gaethje trochę utemperowany został. Myślał, że jest nie do zdarcia, a tutu już 1-2 w UFC.

zybi85
Gość
zybi85

Nie do zdarcia jest Marcin Najman😁

zybi85
Gość
zybi85

Bitka byla mocna no i nie sprawdzily sie dziwne przepowiednie Alvareza