Okniński o przegranej Jotki z Tavaresem: „Po nokaucie od Halla, Krzysztof nie jest sobą.”

16 Kwiecień 2018
2
Okniński o przegranej Jotki z Tavaresem: „Po nokaucie od Halla, Krzysztof nie jest sobą.”
foto.: Michał Witwicki

Zeszły weekend obfitował w całe mnóstwo sportowych emocji, gdzie każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Od stricte uderzanego DSF KB Challenge 14, przez mieszane KSW 43, aż po wisienkę na torcie i topowe UFC on FOX 29 z udziałem dwóch Polaków. O ile były mistrz PLMMA Adam Wieczorek spisał się na medal wart dodatkowe 50 tysięcy dolarów, o tyle były zawodnik trenera Mirosława Oknińskiego zaliczył trzeci nieudany występ z rzędu. W rozmowie z ex-trenerem ten podsumował przegraną Krzysztofa Jotko z rąk Brada Tavaresa:

Krzysztof słabiej pracował na nogach i zachodził na prawą rękę, gdzie dostał kopnięcie i kilka mocnych ciosów. Nie ruszał się jak zawsze, ale to można powiedzieć że przeciwnik komuś może nie pasować, tak jak to, że po nokaucie nikt już nie jest taki sam. Inna sprawa zarówno w przypadku Joanny Jędrzejczyk jak i Krzysztofa, to taki wyjazd American Top Team na pewno bardzo dobrze robi im jako zawodnikom. natomiast źle im robi, że nie mają swoich trenerów, którzy ich znają od początku. Tam jest fabryka w której jest bardzo dużo sławnych zawodników. Jak nie ten, to inny. Nie jeden mistrz, to drugi. Moim zdaniem trenerzy nie podchodzą indywidualnie do swoich fighterów. Gdy ja miałem Jotko, to on był moją gwiazdą, zawodnikiem UFC i ja głównie na nim się skupiałem. Jestem jak najbardziej za tym, żeby wyjeżdżali do American Top Team, ale Joanna mogła na przykład pozostać w kontakcie z trenerami Arrachionu i razem mogli współpracować. Tak samo ja nie zabraniałem Krzysztofowi trenować i sparować z innymi. Patrząc po narożniku Jotki w walce z Hallem, to Peter Sobotta każe mu dusić Uriah, a Jotko nie umie dobrze dusić. Peter podchodził do tego jakby sam walczył, bo on umie dobrze dusić. Jotko zamiast ubić Halla, to zaczął go dusić i Hall odżył. Zawodnicy powinni się rozwijać jak najbardziej, ale nie powinni zostawiać tych wszystkich ludzi, którzy ich wcześniej wspierali, a później wziąć nowych. Widać to później w ich stylu, gdzie Joanna i Krzysztof przestali chodzić na nogach. Tylko przód i tył, zero na boki a jak już, to schodzą na rękę, która ich bije.

Niedawna wypowiedź Krzysztofa odnośnie zmiany stylu na mniej kalkulacji i więcej nokautów, ma również drugie dno… finansowe:

Managerowie Jotki cały czas mieli do niego pretensje, że wygrywa na punkty i zaczęli mówić mu, że ma iść do przodu, ma przestać kalkulować i zacząć nokautować. On nie jest zawodnikiem, który nokautuje. Raczej typem fightera, który dużo się ruszał i zamęczał rywali. A to obalił, klinczował, wywrócił i uderzył. Managerowie chcą więcej pieniędzy, bo jest bonus 50 tysięcy $ i mówili mu „Dawaj, jak chcesz być w UFC to musisz nokautować.” Oni z tego mają 10 tysięcy $. Jak ktoś nie nokautuje, to na siłę tego nie zrobi. Krzysztof chciał znokautować Brancha, to ten go poprzewracał. Halla z kolei trafił, ale gość przeżył (duszenie) i mu oddał. Jakbyś Tysonowi ktoś kazał rozgrywać pojedynki bokserskie na punkty, to on i tak by nokautował bo on lubi napier*alać, a Jotko nie lubi napier*alać. Już po nokaucie Halla, Jotko nie był sobą, a teraz to w ogóle był taki bardziej asekuracyjny.

Podziel się ze znajomymi
  • 75
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
moon
Gość
moon

Zgadzam sie z trenerem w kwestii ATT. Poszla Jedrzejczyk i myslala ze pozabija juz wszystkie kolejne przeciwniczki a tu stanela w miejscu a nawet poszla do tylu. Nie zawsze to co pięknie świeci toczy cie ku szczytowi. Miala w Olsztynie fajną pakę to zachciało się zmieniać i teraz jest w czarnej dupie. Jotko mi szkoda bo dobry bydlak z niego. Tez mu stany nie pomogły a mógłby być dobrym polskim przedstawicielem w UFC. Ciekawe co teraz po trzech porazkach.

Primo
Gość

Miras jak zwykle , prosto , ale rzeczowo i na temat. 100% popieram.Ameryka jest przereklamowana 🙂 . Cudze chwalicie , swojego nie znacie . Fajnie jest sobie poleciec , nauczyc sie czegos nowego i potrenowac jakis czas . To samo spotkalo Adamka , kiedy przeszedl od Gmitruka do Rogera (tyle , ze jemu zaswiecily sie $$ w ciezkiej , wiec jakos to tam jeszcze mozna tlumaczyc) , ktory w swoim geniuszu stwierdzil , ze najwiekszy atut Adamka (szybkosc) , nie jest mu w zasadzie potrzebny i zaczal go przestawiac po swojemu. Jakie efekty , kazdy wie.