Tony Ferguson o kulisach „zwariowanego wypadku” przed UFC 223

03 Kwiecień 2018
0
Tony Ferguson o kulisach „zwariowanego wypadku” przed UFC 223
foto.: ufc.com

Wczorajszy The MMA Hour rzucił nieco światła na szalone wydarzenia w walce wieczoru UFC 223, gdzie w wyniku pechowego zbiegu okoliczności, Tony Ferguson musiał wycofać się ze starcia o pas wagi lekkiej.

Czuję się jak gówno. Do wypadku doszło tak naprawdę w czwartek wieczorem na planie telewizyjnym, gdzie szedłem przywitać się z oficjelem telewizji FOX. Na ziemi leżał gruby, czarny kabel którego nie było widać, gdyż było ciemno a ja miałem na sobie moje przyciemniane okulary. Poślizgnąłem się na nim i upadłem. Słyszałem jak coś strzeliło w kolanie. Po powrocie zrobiłem trening, ale czułem jakieś napięcie. Nazajutrz obudziłem się z bólem, przez który próbowałem jakoś przejść. W sobotę zrobiłem kolejny trening, a ból i opuchlizna były coraz większe. Zrobiłem prześwietlenie i wyszło, że mam poważną kontuzję. Nie jestem lekarzem, ale moje wiązadło wyglądało jak zwisająca flaga.

W poniedziałkowym ogłoszeniu, Dana White zapowiedział iż w jego miejsce wskoczy Max Holloway, a tymczasowy pas Tony’ego „musi odejść”. Najwyraźniej są pewne rozbieżności w kwestii tego pasa:

Nie cierpię wycofywać się z walki. Khabib wypadł dwukrotnie, teraz ja wypadłem po raz drugi. Wyleczę się i będę bronił pasa przeciwko komukolwiek. To był zwariowany wypadek, ale wrócę.

Mój team i ja rozmawialiśmy o tym z UFC. Nie mówili mi wtedy nic o tym, żeby mieli mi odebrać pas. Uważam, że nie powinni odbierać mi tytuł za wypadek powstały podczas wypełniania obowiązków medialnych dla nich. W zeszłym roku był już precedens z tymczasowym pasem, zmienionym na właściwy pas w przypadku Roberta Whittakera. Mam nadzieję, że podejmą właściwą decyzję.

Choć wspomniany Dana ani myśli w tej chwili podjąć się piątej próby zestawienia, to sam zainteresowany zestrzelił w ogóle pomysł, jakoby przekładane starcie miałoby status pechowej:

Nie wierzę, żeby nad tym pojedynkiem ciążyła jakaś klątwa, nawet jeżeli do walki nie doszło cztery razy. Każdy chciał to zobaczyć. Takie gówno może się zdarzyć każdemu. Jest 2 do 2 między mną i Khabibem, przez co wierzę, że niektóre rzeczy dzieją się nie bez powodu i obaj powinniśmy to udowodnić.

Korzystając z okazji, „El Cucuy” wyjaśnił zamieszanie wokół jednego z ostatnich video, na którym kopał piszczelem stalowy słup:

Nagranie pochodzi z poprzedniego obozu. Nie zrobiłbym niczego nierozważnego w przypadku walki o pas. Po prostu czasowo video niefortunnie zgrało się z moim wypadkiem.

Podziel się ze znajomymi
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o