Ian McCall ogłosił sportową emeryturę

21 Maj 2018
0
Ian McCall ogłosił sportową emeryturę
foto.: instagram.com

Niegdyś absolutnie topowy zawodnik wagi muszej, dzisiaj Ian McCall (13-7-1) jest raczej cieniem tego co potrafił osiągnąć kilka lat temu w ringu. Gnębiony kłopotami zdrowotnymi, „Uncle Creepy” z czasem nie przypominał już  zawodnika, który potrafił wznieść się na wyżyny, co potwierdziły trzy poprzednie walki. Zwłaszcza ostatni pojedynek na RIZIN przerwany w dość kontrowersyjnych okolicznościach po 9 sekundach, przyłożył kropkę nad „i”. Z tego powodu w programie The MMA Hour, ogłosił koniec sportowej kariery:

Fizycznie czuję się w porządku. Dostałem po prostu jedno uderzenie i było po wszystkim. Ale ja byłem tylko zamroczony, to nie był koniec. Sędzia mógłby przynajmniej dać mi szansę zakończyć pojedynek przez utratę przytomności. Cóż, życie. Nie mogę już z tym niczego zrobić, więc mogę się jedynie uśmiechać. Bardzo prawdopodobne, że rywal by mnie skończył tak czy inaczej, ale powinienem dostać szansę. Nawet sędzia przyszedł po walce i przeprosił mnie mówiąc, że wkroczył zbyt wcześnie. To była jedyna walka jaką sędziował tego wieczoru. Nie chcę mówić niczego złego o japońskim MMA czy RIZIN, ale po co komu sędzia, który sędziował najważniejszy pojedynek wieczoru i nie sędziował tego dnia niczego innego.

Odchodzę z MMA, czekałem na to od dawna. To koniec… ten sport zabrał mi wiele, albo inaczej… ja oddałem mu bardzo dużo z siebie. Było fajnie, ale to już koniec. Fizycznie mógłbym to dalej robić, nadal ciężko trenuję, ale z moim szczęściem wszystkie złe rzeczy trafiają się właśnie mnie. Nie zbliżam się do bycia najlepszym na świecie, wręcz oddalam się z każdym krokiem. Jeżeli nie mogę być najlepszy, to po prostu nie warto. Lepiej oszczędzać mózg przed uderzeniami. Doszedłem do tego wniosku w Japonii, tuż po przegranej.

Zapytany o to co dalej i czy wciąż będzie blisko sportu, Ian nie zamierza się odcinać, a wręcz planuje rozwijać się w nowych kierunkach:

Nadal będą częścią tego sportu, będę obecny w gymie. Może zajmę się promotorką, nie wiem. Jest wiele różnych opcji. Przepraszam, że to mówię ale my zawodnicy nie jesteśmy najmądrzejszymi ludźmi. Mamy przerąbane, gdy zakończy się kariera. Chcę pokazać wszystkim, że możemy coś robić po sporcie.

Na koniec, nie wykluczył również że kiedyś postawi stopę w oktagonie, ale na jego warunkach:

W tej branży płaci się od kilogramów zawodnika. Im więcej się waży, tym lepiej się zarabia. Jeżeli jednak pojawi się opcja walki za ogromną sumę pieniędzy, wówczas to jest inna historia i zbiorę się w sobie.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o