M-1 Challenge zainteresowane Rafałem Kijańczukiem na dłużej po debiucie w Chinach

21 maj 2018
0

Jeszcze do teraz w głowie dźwięczą nam słowa Rafała Kijańczuka (3-0), który jadąc na M-1 Challenge 91 do Chin, zapowiadał strategiczny rozwój sytuacji w walce z Mattem Clempnerem (3-1). Ostatecznie skończyło się jak zwykle, czyli w kilkanaście sekund po rozpoczęciu starcia:

Miałem inny plan, ale przeciwnik też miał inny. Rozmawiałem z nim o tym po walce, ale powiedział mi że po niskim kopnięciu na łydkę, trochę go to sparaliżowało, więc zaatakował, po nie wiedział co się dzieje. Został sprowokowany do ataku.

W rozmowie z MMAnews, „Kijana” potwierdził wrażenie, jakie zrobiło jego 15 sekundowe wystąpienie, które teraz może się okazać przepustką do kontraktu na kilka pojedynków:

Po walce rozmawiałem z włodarzami M-1, choć nie mogę na ten temat mówić zbyt wiele. Miałem kontrakt na jedną walkę, ale to raczej coś oczywistego, że są dalej mną zainteresowani po tym pojedynku. Powiedziano mi wprost, że to Anglik był ich faworytem, który jest medalistą na Mistrzostwach Świata Sambo, tym bardziej że był ich zawodnikiem na długoterminowym kontrakcie z organizacją M-1.

Zwycięstwo na wyjeździe, nie wyklucza w jego przypadku również dalszych występów krajowych:

Póki co czekam na rozwój wydarzeń. Z M-1 prowadzę rozmowy, ale trzeba poczekać na to co wyniknie z tego oficjalnie. Będę chciał jeszcze walczyć w Polsce, może również gdzieś za granicą. Z tego co wiem, będąc na kontrakcie z M-1, oni pozwalają zawodnikom walczyć gdzie indziej, jeżeli to nie koliduje z ich terminami.

Podziel się ze znajomymi
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x