Marta Waliczek po wygranym Grand Prix Bitwy o Wołgę: „To największe zwycięstwo w karierze.”

23 Maj 2018
1

Kilka dni po największym zwycięstwie w karierze Marty Waliczek, skontaktowaliśmy się z mistrzynią kobiecego Grand Prix „Bitwy o Wołgę” w Rosji, aby podsumować fenomenalny nokaut na Karinie Vasilenko. Naszym zdaniem skończenie mogłoby z powodzeniem kandydować do nokautu roku:

Byłoby mi bardzo miło. Nokaut był bardzo kobiecy (a nie męski), dlatego taki dobry. Ja się ciesze, bo realizowałam plan, który założyliśmy wspólnie z trenerem. To największa walka… pomijając fakt wyniku to największą nagroda, że pomimo presji i publiczności na obczyźnie, udało się poskromić stres i obrócić to w zwycięstwo w walce o pas.

Nie tylko finałowa akcja cieszyła oko, ale również wszystko to co miało miejsce do momentu 3 rundy, wzbudzało entuzjazm u widzów:

Było dużo krwi. Inne przygotowania, walka inaczej się toczyła. Każdy moment decyduje o kolejnym ataku i dalszej strategii. Trzeba więc wykazać się refleksem, po drugie inicjatywą a po trzecie współpracą z narożnikiem. Jeżeli to wszystko współgra, to efekt widać w walce. Nie ukrywam, że było kilka momentów w walce, gdzie ten stres trzeba było przełamać ale udało się.

Pomimo dużej ilości przelanej krwi i zajadłego tempa w jakim toczyło się starcie, kobiece MMA bardzo często zaczyna i kończy się w oktagonie. Nie inaczej jest w przypadku obu Pań Waliczek i Vasilenko, które po wszystkim mogą spokojnie ze sobą rozmawiać bez zbędnych emocji:

Udało mi się nawiązać kontakt z Kariną. Powiedziała, że odpoczęła i wszystko jest w porządku. Cieszy mnie, że pomimo tego iż przegrała a ja zostałam właścicielką pasa, to możemy dalej rozmawiać. Zapewniła mnie, że dalej trenuje i być może kiedyś uda nam się spotkać w walce w oktagonie.

Dla reprezentantki Bielska Białej, największe zwycięstwo może się dopiero okazać wstępem do kolejnych wygranych i Marta szczerze w to wierzy:

Nie ukrywam, że w całej mojej karierze sportów walki, i to nie tylko MMA, jest to moje największe trofeum. Zdobyte w pocie czoła i krwi, jest dla mnie wyjątkowe. Co będzie dalej? Myślę, że jest szansa (na coś dużego). Dobrze się zaprezentowałam podczas walki i z tego co wiem, oglądało to sporo osób ze środowiska i padną ciekawe propozycje. Może już padły. Niebawem wrócę na salę treningową i będę rozmawiała z trenerem o dalszej przyszłości.

Podziel się ze znajomymi
  • 15
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
moon Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
moon
Gość
moon
Offline

Trzeba ta dziewczynę rozsądnie poprowadzić a nie jak zwykle w Polsce w stylu „Koko dzambo i do przodu”