Paweł Kiełek po wygranej z Baghdadim: „Cały czas mam aspiracje na pas BRAVE.”

23 Maj 2018
0

Ubiegłotygodniowe zwycięstwa za granicą, wliczając w to mocną wygraną Pawła Kiełka z Mehdim Baghdadim na BRAVE 12, tylko podkreśliły fakt, iż w niektórych przypadkach ryzyko popłaca:

Coraz więcej zawodników wybiera walki i rywali, robią kariery jak celebryci. Nie tędy droga dla mnie, ja muszę wybierać walki które mnie samego jarają i na które sam czekam jak się w nich pokażę. Im trudniejszy rywal, tym większa zabawa.

Tam gdzie diabeł tkwi w szczegółach, kluczem do zwycięstwa z mocnym Francuzem, okazały się zmiany poczynione na etapie treningowym:

Ja bardzo mocno postawiłem na przygotowania wydolnościowe. W ogóle nie stawialiśmy na siłę i postawiliśmy na sparringi. Całość przepracowałem bardzo ciężko, żeby mieć jak najwięcej tlenu i nie spuchnąć w 2 czy 3 rundzie. Pierwsze co mi wpadło do głowy to fakt, że w Indonezji będzie gorąco i rzeczywiście było jakieś 40 stopni. Do tego oświetlenie sprawiło, że mata była tak gorąca, iż myślałem że poparzę sobie stopy. Rozgrzewki w zasadzie też nie było trzeba robić zbyt wiele, bo po dwóch przyśpieszeniach byłem gotowy. Byłem świadomy na kogo się przygotowuję i co zrobiłem w trakcie przygotowań. Dlatego rezultat nie jest dla mnie zaskoczeniem, gdyż byłem mega skupiony tylko na walce. Od 2 tygodni przed pojedynkiem walczyłem już w myślach, później tylko skupienie i zrobiłem swoje.

Pomimo falstartu olsztyńskiego fightera w pierwszym pojedynku dla BRAVE, Paweł nie ukrywa iż nowy pracodawca jest wart tego, aby spróbować sił w wyścigu o najwyższe trofeum. Zwycięstwo nad weteranem UFC, tym bardziej powinno go przybliżyć w tym procesie:

Wszyscy z jego otoczenia byli zdziwieni. On miał tam namieszać w BRAVE, ale mu nie wyszło. Szczerze to mamy aspiracje względem pasa. Przegrałem pierwszą walkę, ale był ku temu powód o którym nie mówiłem. Ja się zatrułem w dniu wagi i nie mogłem się nawodnić. Wyszedłem do walki struty i odwodniony. Leciała ze mnie woda i było to widać. Szczególnie w 2 i 3 rundzie, gdzie brakowało mi już sił. Nie lubię się jednak zasłaniać czymkolwiek, przegrałem walkę i trudno. Teraz byłem dobrze przygotowany, nic się nie wydarzyło i dzięki wygranej gdzieś tam winduję wysoko w organizacji. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Tym samym, niebawem powinniśmy go zobaczyć po raz trzeci w klatce BRAVE:

Mam aktywny kontrakt chyba na jeszcze jedną walkę. Miałem propozycję jeszcze przed Mehdim, żebym już wziął następną (czerwiec w Belfaście), ale nie wiedziałem jak się potoczy pojedynek. Tutaj plany weryfikują się bardzo szybko i chciałbym walczyć w wakacje, czerwiec to jednak dla mnie za szybko. Także 14 lub 15 edycja, będę tam walczył.

Na koniec, zapewnił że póki co poszukiwania właściwej kategorii wagowej, można uznać za skończone:

Zostaję w 77 kg. Czuję się dużo lepiej fizycznie niż w 70 kg. Pomimo, że rywale są ciężsi i silniejsi, to fakt iż nie robię wagi jest kluczem do tego, że ja też mam dużo siły w walce i mogę to wykorzystać.

Podziel się ze znajomymi
  • 14
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o